8 obserwujących
36 notek
12k odsłon
  214   3

Czołem umywalko!

Czyli krótka historia o pewnym zderzeniu, walce z rozdzierającymi emocjami i otaczającą rzeczywistością, a może nawet samym sobą. Niewykluczone, że oparta na starannie wybranych faktach.

- No, dobrze, Andrzejku. Kolacja zjedzona, kąpiel zaliczona, piżama założona, to teraz ja idę pozmywać. A ty w tym czasie idź umyj ząbki, to jak obaj skończymy, przeczytam ci dwa rozdziały książeczki i lulu. Bo wiesz... Jutro do przedszkola, co nie?

- Dobrze, tato!


...


Wtem! Bach!

-Aaauuuuu! Aaaaaaa!

- A bodaj by mnie pokręciło! - Co się stało? Cały jesteś?

- Bo!... Umywalka! Bo stołek! I moje czoło teraz boli!

- Ale co umywalka? Co czoło? Uderzyłeś się? Boli? Chodź. Dam całusa w czoło, żeby szybciej przestało boleć i myj zęby, a ja wracam zmywać.

- Ale to przez umywalkę, jak wchodziłem na stołek, żeby sięgnąć pastę! I ona mi była na drodze!

- Zaczekaj. Czyli to wina umywalki?

- Nie, ale dlaczego ona tutaj była?

- Jak to "dlaczego tutaj była"? Jest tutaj, bo to jest łazienka. Żebyś miał jak umyć zęby. I wczoraj tu była i przedwczoraj. Przecież chyba na ciebie nie skoczyła, żeby cię uderzyć w czoło, jak mnie tu nie było?

- Nie, ale mnie teraz boli czoło!

- Ja jej nie przesuwałem ostatnio. Może mamusia? A może ktoś przyszedł i specjalnie ją przesunął, żebyś się uderzył w czoło?... Czekaj, sprawdzę... Nie, jest w tym samym miejscu, co była jeszcze zanim się urodziłeś. No, to jak to się stało?

- Nie wiem...

- Dlaczego się uderzyłeś czołem o umywalkę?

- Nie wiem!

- A chociaż wiesz czyja to wina, że uderzyłeś się czołem w umywalkę?

- ... Nie...

- Czy to wina mamusi?

- Nie.

- Czy to moja wina?

- Nie.

- A może to wina Michasia?

- Nie wiem.

- Przecież Michaś dopiero raczkuje...

- No, to nie.

- To czyja to wina?

- To moja wina... To ja się uderzyłem.

- No! Wreszcie dokądś zmierzamy. A wiesz dlaczego uderzyłeś się czołem o umywalkę?

- Nie wiem.

- Ja mam pomysł dlaczego mogło się tak stać, ale może ty też masz jakiś?

- ... Nie mam...

- Czy skoro umywalka sama się nie przeniosła i nikt inny jej nie przeniósł i ona zawsze była w tym miejscu, to może być tak, że to dlatego, że nie byłeś wystarczająco uważny przy wyjmowaniu stołka spod szafki, żeby na niego wejść i sięgnąć pastę do zębów?

- Tak, ale to dlatego, że ja nie myślę jak wy!

- Dlaczego?

- Bo wy macie dorosłe mózgi! Pani w przedszkolu tak mówiła!

- I co z tego?

- Jestem tylko dzieckiem i nie myślę o tak dużo rzeczach!

- O! A to ciekawe! Czy to może znaczyć, że jak mówimy ci, żebyś coś zrobił i zwrócił uwagę jak to robisz, to dlatego, że jednak możemy wiedzieć coś więcej?

- Tak, ale!...

- Daj mi dokończyć. Czy to może znaczyć, że jak ci powtarzamy, żebyś coś zrobił i się przy tym skupił i był bardziej uważny, to powinieneś tak zrobić zamiast obwiniać wszystkich i wszystko dookoła jak ci coś nie wyjdzie?

- ... Tak...

- To skoro to nie umywalka jest winna, ani mama, ani ja, ani Michaś, że się uderzyłeś w czoło o zlew, to kto to może naprawić?

- Ja.

- A jak?

- Będąc bardziej uważnym jak coś robię.

- Na przykład?

- Uważać, żeby nie uderzyć się w umywalkę jak sięgam stołek.

- Pięknie! Teraz dawaj czółko... No, już, szybciej przestanie boleć. Bierz stołek, szczotkę, pastę i szoruj ząbki.


Lubię to! Skomentuj39 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale