Kolejny Rubikon został przekroczony. Rubikon żenady.
Najpierw była awantura o obiad zjedzony w Smoleńsku. Żadne ze słów, które padły w tej sprawie nie warte było czasu poświęconego na ich napisanie. Rzecz banalna a podniesiona do rangi sprawy wielkiej.
Potem Madonna. Gwiazda pop, która chce szokować, bo to jej sposób na zarabianie pieniędzy. Im większy skandal tym większe tłumy. Po to, aby skandal zaistniał potrzeba tych, którzy poczują się dotknięci. To oni są wodą na młyn.
Teraz na topie jest buczenie. Huczą oceany słów. Sprawa, która na nic nie wpłynie. Taka jest jej waga. Zaangazowała jednak do boju wiele godnych szabel i nadal słychać szczęk broni.
Wielu z dzierżących szable uchodzi lub pragnie uchodzić za osoby myślące niezależnie.
Wybaczcie moi drodzy. Wielokrotnie dziwicie się jak to możliwe, że propaganda owija ludzi wokół palca tak mocno, że mogą powtarzać rzeczy zasłyszane jako własne nie wykazując odruchu refleksji nad ich rzeczywistym znaczeniem.
Owija ich, bo są słabi. Słabi intelektualnie.
Podatność na tematy podsuwane przez propagandę medialną też jest słabością.
Tak właśnie działa propaganda - podrzuca tematy, które nic nie znaczą, ale zajmują umysły ludzi. Wykluczają dyskurs a tworzą powód do założenia rękawic bokserskich.
Warto jest pewne rzeczy lekceważyć.
To tyle. Hough!
Krzysztof



Komentarze
Pokaż komentarze