Wypowiedzi byłego prezydenta A. Kwaśniewskiego i ministra spraw zagranicznych R. Sikorskiego mają nas przekonać, że to suwerenność Polakom potrzebna jak zającowi dzwonek na polowaniu.
A. K. mówił w listopadzie 2011 roku – „Problem suwerenności w takim wymiarze idealnym już dawno został rozstrzygnięty. My wszyscy żyjąc w świecie, który już dziś składa się z 7 miliardów ludzi, rezygnujemy powoli ze swojej suwerenności. (...) Jeżeli chcemy osiągnąć coś więcej, to trzeba w sposób świadomy zrezygnować ze swojej suwerenności, zachowując tożsamość.”
Przemówienie R.S. wygłoszone w Berlinie dotyczące pożegnania się z suwerennością i zachowania tożsamości i podatków jest wystarczające znane, aby istniała potrzeba cytowania odpowiednich fragmenty.
Zacytuję natomiast z przyjemnością fragmenty wywiadu udzielonego przez Grzegorza Kostrzewę – Zorbasa.
Pyt.: Czy jednak powinniśmy drażnić Rosjan i tracić poczucie realizmu?
Odp. : To lepiej od razu zapisać się do Wspólnoty Niepodległych Państw, żeby rozsadzić ją od środka metodą Konrada Wallenroda. W tym jest potworna logika. Po to właśnie się mówi, że jesteśmy mali i słabi, żeby z góry uzasadnić, że dużo nie uzyskamy i że potrzeba rozmaitych ustępstw – trwałych, doraźnych i wszystkich innych (…).
Pyt.: A czy na tym zwrocie (chodzi o termin opuszczenia Polski przez stacjonujące tu wojska sowieckie) nie zaważyła motywacja ekonomiczna: jeżeli będziemy podskakiwać, to stracimy rynki zbytu, ropę, odetną itp.?
Odp.: Podstawowe interesy bezpieczeństwa, w tym niepodległość, muszą dla każdego polityka mieć absolutne pierwszeństwo przed interesami ekonomicznymi, ponieważ kraj o ograniczonej suwerenności (…) nie może skutecznie bronić żadnych swoich interesów, również ekonomicznych. Takie argumenty są kamuflażem katastrofalnego stanu mentalności i świadomości czołówki klasy politycznej. Wielu ludzi chciało sprzedać suwerenności Polski wraz z kartoflami. Oni myślą i chcą czynić tak: żeby Sowieci kupili nasze kartofle należy częściowo zrezygnować z naszej niepodległości.
Wywiad udzielony w 1993 roku. Minęło prawie 20 lat. Świadomość niemocy na arenie międzynarodowej została dostatecznie i ostatecznie pogłębiona i utrwalona. Stereotyp brzydkiej panny na wydaniu a przy tym bez posagu stał się prawdą.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)