Zacznę od nieśmiertelnego cytatu z "Misia" chociaż już go używałem i to całkiem niedawno, ale jest on ciągle na czasie:
"Na każdą rzecz można patrzeć z dwóch stron. Jest prawda czasów, o których mówimy, i prawda ekranu, która mówi: „Prasłowiańska grusza chroni w swych konarach plebejskiego uciekiniera”. Zróbcie mi przebitkę zająca na gruszy... Nie, nie! Zamieńcie go na psa! Zamieńcie go na psa. Niech on się odszczekuje swoim prześladowcom z pańskiego dworu. Niech on nie miauczy..."
Ot, w skrócie filmowym - całe nasze media robiące non stop przebitkę zająca na gruszy ku pokrzepieniu serc wszystkich wspierających rząd Tuska...
Wczoraj swoją robotę na froncie walki ideologicznej wykonała w "Wiadomościach" pani Dorota Wysocka - Schnepf.
Brawo pani Doroto - Polska tego pani nie zapomni. Zuch kobieta!
Pani Dorota startuje o 19:30 z wysokiego C - obwieszcza nam, że:
"Zamach na sztandarze, oczekiwanie dymisji i odrzucone przeprosiny premiera. Ponowny pogrzeb Anny Walentynowicz pokazał, że wojna polsko-polska niestety trwa."
Trwa - chociaż premier przeprosił, ale:
"Przeprosiny premiera zostały odrzucone. Apel o koniec wojny polsko-polskiej najwyraźniej też. Do tego bardzo ostry atak PiS-u na Ewę Kopacz. Dla niektórych za bardzo ostry i nie za bardzo zrozumiały."
Koniec aktu. Kurtyna.
Przekaz wieczoru jest jasny - kulturalni ludzie z rządu przepraszają a chamska opozycja to odrzuca, bo nadal chce dzielić Polaków tocząc wojnę polsko - polską.
Oceńcie widzowie sami kto tu jest dobry a kto jest zły.
Koniec przekazu.
Czy ja jestem oburzony tym? Sam nie wiem. Może bardziej mnie to śmieszy - ta wieczna próba zrobienia z kota psa, z kota zająca, ta wieczna wiara, że herbata od mieszania staje słodsza, ta wieczna nadzieja, że widz jest pozbawiony rozumu i nie pojmuje, że jest przedmiotem mało inteligentnej propagandy.
Cóż...
Ci, ktorym powierzono rolę odszczekiwania się zapomnieli o tak wielu podstawowych kwestiach (wymieniam dla przykładu):
- żadne królestwo nie jest wieczne i rządy Tuska tego prawa historii nie zmienią - w pewnym momencie pan Tusk + kompania znajdzie się na śmietniku historii
- prawda - o czym przekonała się pani Kopacz - wypływa szybciej na wierzch niż upływa czas korzystania z benefitów wynikających z kłamstwa
- informacjami nie da się sterować już tak jak w czasach przed rewolucją informatyczną
- cnotę i twarz traci się tylko raz - nie da się tego już cofnąć.
Cóż....
Może trzeba o tym zapomnieć, aby należeć do lepszego towarzystwa, aby pytać bez drgnięcia powieką o życie po euro...
Dobrze opłacony Klakier jest bezecenny.
W każdym razie na odcinku propagandy walka trwa o Donalda, co posiada Tolę i ukradł nazwisko Koziołkowi z Pacanowa, Donalda, który proponuje nam podróż do pinokiowej Dudkolandii, gdzie jakoby można pomnożyć oszczędności zakopując je w ziemi lub powierzając Amber Goldowi (Pole Cudów z książki, której bohaterem jest Pinokio:).
Chyba to tyle - o 19:30 nowy przekaz wieczoru - to są wiadomości, Dorota Wysocka, dobry wieczór.
Dla Salonu24 nadawał nieznany nikomu Krzysztof.
Howgh!



Komentarze
Pokaż komentarze