A gdybym był peowcem – bo i tak mogłoby mi się zdarzyć w moim życiu – a jednocześnie:
a) byłbym człowiekiem uczciwym
b) ufającym swemu rządowi (tautologia – rząd i zwolennik PO)
c) wiedziałbym co to jest racja stanu
d) chciałbym rządzić kolejną kadencję
to:
jako pierwszy domagałbym się:
a) definitywnego i natychmiastowego rozstrzygnięcia kwestii trotylu (był lub nie)
b) powołania polskich naukowców a mogą być i niepolscy – jeżeli byliby zainteresowani – do zbadania sprawy brzozy i skrzydła.
Ostateczne rozstrzygnięcie dwóch wyżej wymienionych kwestii na moją korzyść tj. nie ma trotylu i brzoza rozwala skrzydło:
a) zrujnowałoby PiS, Macierewicza, Biniendę i całą resztę (totalna dyskredytacja)
b) teoria zamachu stałaby się śmieszna – nikt obdarzony fundamentalną zdolnością logicznego myślenia nie mógłby jej forsować. Ot – sprawa dla wyznawców tego, że Słońce kręci się wokół Ziemi.
Jeżeli do tego nie nawoływałbym to znaczy, że:
a) jestem nieuczciwy
b) nie ufam rządowi
c) nie uważam, że rzetelne i nie budzące wątpliwości wyjaśnienie śmierci Prezydenta RP i dowódców armii polskiej jest racją stanu i buduje mój wizerunek wśród kolegów i koleżanek zza Buga, Odry, Bałtyku i Tatr i Sudetów i Bieszczad.
Mam wątpliwosci tylko co do tego ostatniego tj. braku chęci do rządzenia kolejną kadencję :)
Zastrzeżenie – nie jestem też pisowski.
To tyle.
Howgh!
Krzysztof.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)