Zamki na Piasku Zamki na Piasku
454
BLOG

Kogo okłamujecie? Sami siebie okłamujecie!

Zamki na Piasku Zamki na Piasku Polityka Obserwuj notkę 14

Czy Wam się to zdarza? Bo mnie od czasu do czasu tak. Co? Rozmawiać o tym na kogo głosować w najbliższych wyborach. Aczkolwiek już od bardzo dawna rozmowa jest jałowa, gdyż nie korzystam z prawa do oddania swojego głosu na mojego kandydata. Bo nie ma mojego kandydata ani nie widzę mniejszego zła a nadto nie mam ochoty popierać miniaturowej wersji zła. A zresztą jak mierzyć czy zło jest mniejsze? Bywa jednak i tak, że mój adwersarz mnie bardziej dociska i ale dlaczego? dlaczego? dlaczego?

Mówię tak - a Szekspira znasz? Z reguły odpowiedż potwierdza, że ten sławny Angilk nie jest obcy kulturze mojego rozmówcy. A więc powiem Ci tak trawestując jego pióro - "Kogo okłamujecie? Sami siebie okłamujecie!".

Więc ten mój rozmówca pyta - Ale o co chodzi?

Właśnie o co chodzi? Cofnijmy film wstecz. - mówię - niech reflektor oświetli przez chwilę lata 45-89. Zrekapitulujmy fakty.

Pierwsze - zmieniono strukturę własności tzn. przywłaszczono sobie to, co należało do innych. Paradoksem a może i nie, jest to, że akt prawny, który to zmieniał czyli Ustawa z dnia 3 stycznia 1946 r. o przejęciu na własność Państwa podstawowych gałęzi gospodarki narodowej według naszego prawodawstwa obowiązuje. Czy tak bardzo to dziwi?

Drugie - popełniono pokaźną liczbę mordów sądowych oraz wymierzono lufy karabinów w buntowników a potem władza nacisnęła spust (patrz maskra w grudniu 70, kopalnia Wujek).

Wracajmy, choć nikt nie woła - przyszedł dzień i rok naszej chwały - 89. O roku ów okrągłego mebla...

Zwrócono to, co zagrabiono? Nie lub w nieznacznym stopniu. Czy to ma znaczenie? Ależ to jest oczywiste. Znaczna część majątku trafiłaby w ręce prawowitych właścicieli uszczuplając stan posiadania tych, którzy władali w imieniu klasy robotniczo - chłopskiej. Powstałby konkurencyjny majątek. Czy to jest ważne? :) Kluczowe. Bo ten majątek w dużej części dostałby się tym, którzy niekoniecznie kochają komunistycznych demokratów. A majątek to... no co to jest? Może, może, no śmiało - to jest baza do podejmowania realnych działań. Baza władzy. Więc reprywatyzacji nie było.

Pozwolę sobie to wyboldować (nieeleganckie słowo) - reprywatyzacja spowodowałaby problem polityczny dla komunistycznych demokratów.

Więc E. Wedel nie wrócił do Wedlów, lecz o ironio losu! - został sprywatyzowany. Podobnie - z bliskich mi stron - Zakłady Piwowarskie Vettera nie wróciły do Vetterów, ale są własnością Duńczyków. Wiele można by powiedzieć...

Ukarano sprawców przestępstw popełnianych w imię utrzymania władzy przez naszych dobrodusznych przywódców PRL? Nie lub ukarano tak, aby to było w niewielkim stopniu odczuwalne. Aby jak najmniej kojarzyło się ze sprawiedliwością. I jak najmniej było naganne. Tak mało naganne, że w końcu można było zdefiniować ponownie pojęcie "człowiek honoru" - człowiek honoru to ten, który przeszedł medialne pasowanie przez rycerzy Okrągłego Stołu. Więcej - wbrew faktom - udało się z niektórych człowieków honoru zrobić bohaterów, bohaterów, którzy pełni rozterek wewnętrznych, zadumani nad losem narodu, wprowadzają stan wojenny by uniknąć większego zła - wizyty sąsiada ze Wschodu.

Dlaczego nie ukarano sprawców? No dlaczego? Jakie znajdujemy na to usprawiedliwienie? Nie ma żadnego. Ale są życiorysy i koneksje rodzinne. I one w prymacie sporu o sprawiedliwość wzięły górę. No bo jakby to było, gdyby suwerenne Państwo Polskie wystąpiło o ekstradycjęStefana Michnika? W 1989 roku? I ludziska by się pytali - ale czy Stefan ma coś wspólnego z Adasiem? Jak być autorytetem? Nie! Wykluczone. Trzeba było zwalczyć ten zoologiczny antykomunizm.

Więc znów bold - wprowadzenie zwykłej sprawiedliwości po 45 latach spowodowałoby polityczny problem.

I jaki to ma związek z moimi wyborami?

Nie mogę głosować na ludzi, którzy weszli do polityki w 89 poprzez dziurę w okrągłym meblu. Nie mogę, bo zaaprobowali taki stan rzeczy.

Nie mogę głosować na ludzi, którzy wprawdzie nie mają nic lub prawie nic wspólnego z okrągłym meblem, ale:

a) są działaczami i zawsze żyli z publicznych pieniędzy (nie stoi za nimi żaden sukces osobisty nie mówić już o biznesowym (biznesowym w sensie ścisłym a nie na styku polityka - spółki Skarbu Państwa) - są zbrojnym ramieniem partii)

b) odniesli sukces osobisty, ale są burłakami łajb na których władzę dzierżą Tusk, Kaczyński (celebryckie słupy, holownicy list - taki np. Czarek Kucharski).

Więc nie głosuje (powodów jest oczywiście znacznie więcej i dotyczą one samej konstrukcji polskiej pseudo-demokracji).

Czy to się zmieni? Tak. Każde królewstwo przemija. III RP także przeminie nawet, gdy będą czynić nad nią czary i zakręcia a nawet uroki nasze wspaniałe resortowe dzieci tak pięknie sprawujące rząd dusz.

Tak pięknie, że żaden nieresortowy rodzic nie śmie nawet marzyć o karierze swojej Zosi i Marysi u boku Miecugowa, Kraśki, Morozowskiego. Na razie nie śmie, ale pewnego dnia dostrzeże, że jest to samozwańcza elita pszenno - buraczna.

I będąc burakiem sam powie a co to moje dzieci gorsze?!!

I nie bedąc burakiem sam się wzburzy tym, że rodowód partyjnicko - esbecki jest lepszą przepustką do kariery niż najuczciwsza praca.

TO TYLE.

HOWGH!

Krzysztof.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka