Zanim zdążyłem wyjąć piwo z lodówki okazało się, że już jest po meczu a potem było jeszcze lepiej.
Muszę powiedzieć, że Polacy prezentowali się doskonale w dwóch momentach: świetna postawa podczas hymnu oraz szczera wymiana koszulek z Ukraińcami.
Gra Orłów to była patologia piłki nożnej, ale…
Pamiętam jednak o tym, że nie mogli się zaangażować w pełni i odsłonić wszystkich swoich atutów przed arcyważnym meczem z San Marino.
To, co mnie zdziwiło to to, że nasz miły trener nie wpuścił z trybun na boisko tego, co harata w gałę zamiast rządzić.
Ukraińcom byłoby jakoś niezręcznie go sfaulować. W końcu starszy człowiek.
Orły zapomniały, że piłka nożna jest jak lotto – aby wygrać trzeba grać i tak od lat 30 bez mała.
Ale może były jakieś problemy z biletami dla rodzin piłkarzy tylko tym razem nasz kapitan Błaszczykowski nie powiedział nam o tym, bo zamknął się w sobie?
Coś jeszcze? Z kronikarskiego obowiązku piszę, że drużynę Franza Smudy poprowadził pan Fornalik a zima na wiosnę nie zawiodła, lecz to może być zemsta Laty Grzegorza.
Ukraińcy faulowali i byli agresywni – Orły nie, bo grały fair play a poza tym zły dotyk boli całe życie.
Aha - odnotować należy fakt, że dach nie odwrócił uwagi od tego wydarzenia sportowego.
Poza tym to była kolejna zwycięska porażka, której należy pogratulować nam samym, gdyż wszyscy jesteśmy drużyną narodową.
Do następnej :)
Jest San Marino – jest okazja.
______________________________
A nie pisał już dawno profesor Z. Lew – Starowicz, że oglądanie naszych Orłów to czysty masochizm i sadystyczne znęcanie się nad rodziną, którym mogą zainteresować się feministki i inne odpowiednie służby Unii Europejskiej?
Na razie musimy się cieszyć, że polscy piłkarze znakomicie grają w reklamach i cała Polska stoi za nimi, bo my Polacy tak mamy, że lubimy narzekać.
To tyle.
Howgh!
Krzysztof
PS1. Czy moja notka ma coś wspólnego z polityką? Jak nie jak tak – były wczoraj na stadionie klęski narodowej polskie i ukraińskie VIP-y? Były. No to proszę mi nie mówić, że nie ma.
PS2. Mój ulubiony bramkarz Artur Boruc powiedział po meczu, że w szatni zostawili serce i honor. To w zasadzie mógłby być komentarz do wielu meczów z udziałem polskich piłkarzy. Ale – jeżeli zostawili honor i serce w szatni to wiadomo, że na boisko weszli z niczym.
PS3. Pokutuje uczenie się przez młodzież polskiego wieszcza doby romantyzmu – „Nam strzelać nie kazano…”. To - zgodnie z teoriami Zygmunta Freuda - musi na nas zemścić. I się mści. Bo czym skorupka za młodu… czy czego się Jaś nie nauczy…



Komentarze
Pokaż komentarze (1)