Zamki na Piasku Zamki na Piasku
379
BLOG

Uciec, ach uciec przed Smoleńskiem nawet do Abudży

Zamki na Piasku Zamki na Piasku Polityka Obserwuj notkę 9

Muszę Wam powiedzieć jedno – nie macie serca do naszego Prezesa Rady Ministrów p. Donalda Tuska. Wasze serca stwardniały jakoby głaz lub diament. Wasza nieugięta potrzeba prawdy skazuje go na banicję, na pobyt wśród obcych, czarnych, na podróż nad Zatokę Gwinejską… Tam dopiero ucieknie od Waszych wilczych spojrzeń, odetchnie pełną piersią powietrzem nafaszerowanym wilgocią i upałem, poczuje zew wolności i wolność osobistą, gdy stanie na lotnisku w Abudży… Do tego doszło przez Waszą zaciekłość i upór.

Teraz nasz Premier może wśród ponad 200 grup etnicznych w gościnnej Nigerii znaleźć tą, która go zrozumie, pokocha, potraktuje z szacunkiem i będzie im kacykiem tam nad Nigrem błękitnym a nie tu nad Wisłą modrą.

Niepowetowana szkoda, nieodżałowana strata.

Ta sprawa, którą uważacie za niewyjaśnioną została już dwukrotnie, oficjalnie wyjaśniona. Wyjaśniona wyczerpująco i rzetelnie. Jak można nie rozumieć rzeczy oczywistych takich jak to, że:

a) że jak samolot uderzy w brzozę w Rosji to ta musi mu urwać skrzydło

b) że jak skrzydło zostanie urwane to samolot musi zrobić obrót i upaść na plecy

c) że jak upadnie na plecy w błotnistym terenie  to musi rozpaść się w drobnym mak

d) że jak pilot decyduje, że jednak nie ląduje to musi jednak spaść

e) że jak jest na kursie i ścieżce to jest na kursie i na ścieżce nawet, gdyby był nad lasem

f) że jak samolot spada to załoga cicho i spokojnie musi odliczać metry do śmierci

g) że jak wykryto trotyl to musi być to, co innego niż trotyl, bo gdyby był i by wybuchł to przecież by go nie znaleziono.

Ech co za naród, co za ludzie. Za grosz sumienia. Za grosz szacunku do państwowego raportu. Za grosz szacunku do wykonanej fachowo pracy. Nic tylko knucie i knucie. Zamachy. Spiski. Po prostu krew w piach.

No i jeszcze ten cios w plecy jamalską rurą! Toć to święty by nie wytrzymał a co dopiero mówić człowiek i to taki jak nasz poczciwy Premier.

Pomyślcie dziś, w ten sobotni wieczór, jakże musi być mu przykro. Przykro, że nie będzie go z nami we wtorek 10 kwietnia 2013 roku. Ten dzień spędzi wśród obcych, w dżungli lub nad równikową mórz pianą i kto wie czy będzie mógł obejrzeć ćwierćfinały Ligi Mistrzów.

A nie tylko Smoleńsk i Smoleńsk – miasto wiecznych szlaków wojennych czy to naszych królów Zygmunta Wazy i Władysława IV czy armii napoleońskiej czy Wielkiego Księcia Witolda.

Nasz premier nie ma łatwo – znowu musi (ach to przekleństwo rzucone niegdyś – Tusku musisz!) wziąć – jak to tylko on potrafi wyrazić – na klatę Jamał II i gdy tylko kamery stracą go z oczu wrzucić go do najbliższego rowu lub morza.

Nasz premier, rudy chłopak z piłką na boisku – prawie jak Boniek.

To tyle.

Howgh!

Krzysztof

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka