Zamki na Piasku Zamki na Piasku
283
BLOG

Beata czyli nieszczęścia cnoty, ale sąd na szczęscie pomógł

Zamki na Piasku Zamki na Piasku Polityka Obserwuj notkę 3

Dzień uniewinnienia Beaty Sawickiej jest dniem hańby polskiego wymiaru sprawiedliwości. Ktoś mógłby napisać kolejnym, ale… To jest sprawa innego rodzaju – dla mnie oznacza to, że żyjemy już w Rosji.

Sąd Apelacyjny w Warszawie uznając, że dowody w sprawie przeciwko B. Sawickiej są zdobyte nielegalnie a zatem nie mogą być podstawą do skazania złamał prawo. Złamał gdyż, sąd działa w oparciu o prawo już istniejące a nie to, które będzie w przyszłości lub to, które sam stworzy. Złamał, gdyż sąd był w posiadaniu materiałów, które potwierdzały legalność tych dowodów.

Sąd zastosował concept of poisoned fruit of trees – czyli koncepcję w amerykańskim postępowaniu karnym zgodnie z którą dowody uzyskane sprzecznie z prawem są pomijane przez sąd. Ta koncepcja ma swój początek w latach 60 ubiegłego wieku (np. sprawy Mapp vs. Ohio, United States vs. Wade) aczkolwiek są autorzy, którzy wskazują, że wyżej wskazanej legalizacji zasady wyłączania dowodów (exclusionary rule)należy doszukiwać się w sprawie Silverthorne Lumber Co. vs United States z 1920 r. – wówczas to sąd uznał, że nielegalne wejście w posiadanie oraz kopiowanie ksiąg podatkowych powoduje, iż dowód taki jest „skażony” i nie może być dopuszczony w poczet dowodów sądowych. Bez względu na to wszystko w Polsce zasada ta nie obowiązuje. Żenujące są opinie p. Roberta Gwiazdowskiego w tej sprawie ujawnione na Salonie 24. Żenujące, gdyż ani orzecznictwo Sądu Najwyższego ani prace Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego nie mogą zastąpić przepisów obowiązującego prawa a te włąśnie sąd ma obowiązek stosować. Sąd nie jest twórcą prawa.  Ujmując rzecz najkrócej – w polskim procesie karnym obowiązuje zasada prawdy materialnej i zasada swobodnej oceny dowodów. Są oczywiście zakazy dowodowe (np. nie można traktować jako dowodu poprzednich zeznań świadka, gdy ten skorzystał później z prawa do odmowy zeznań), ale są one uregulowane.

Sąd zakwestionował legalność dowodów, chociaż jak powszechnie wiadomo w tej sprawie było prowadzone śledztwo przez Prokuraturę Okręgową w Lublinie, która nie dostrzegając nielegalności działania ze strony CBA umorzyła je. Postanowienie zostało zaskarżone przez B. Sawicką i sąd prawomocnym wyrokiem uznał, że działania CBA były legalne.

To już jest dla mnie Rosja.

W 2003 roku odmówiono zarejestrowania Jurija Skuratowowa jako kandydata do Dumy Państwowej. Powodem odmowy było to, że podał niekompletne informacje na temat jego pozycji zawodowej, gdyż oświadczył, że jest dziekanem wydziału na Uniwersytecie Moskiewskim im. Łomonosowa, ale zataił, że jest także profesorem tej uczelni.

Żyjemy w Rosji.

Sąd, który mając dowody popełnienia czynu zabronionego, mając sprawcę, który jest zdolny w świetle przepisów do ponoszenia odpowiedzialności karnej uniewinnia go nie jest sądem demokratycznego państwa prawa. To jest sąd prawa telefonicznego. To jest sąd, gdzie spełnia się niewyrażone wprost życzenia władzy dlatego, że jest władzą.

Jeżeli zrozumiemy, że w załatwianiu wszelakich spraw – w tym także tych poddawanych wymiarowi sprawiedliwości – bardziej jesteśmy podobni do Rosji aniżeli do innych krajów europejskich to jest to nasza szansa na nowy start.

Jeżeli nie – to będzie jak jest a potem trochę gorzej.

Ten wyrok jest tylko jedną stroną w księdze hańby polskiego sądownictwa a przecież księga nie jest ukończona…

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka