Gdzieś usłyszałem, że sprzedaż GW spada. Jeżeli to prawda - to miód na moje serce. Serce byłego wieloletniego czytelnika i nieczytelnika od wielu lat.
Niech spada!
Z mojego punktu widzenia ta gazeta ma tyle wspólnego z Polską, że wydawana jest w języku polskim i jest wydawana w Polsce. I to przez wiele lat było nieszczęściem dla nas, gdyż to była gazeta opiniotwórcza a przynajmniej tak była traktowana... Z rewerencją.
Dlaczego nieszczęściem? Czy to nie za ostro?
Cóż...
Historia Polski ma wiele różnych zakrętów, ciemnych ścieżek, ślepych uliczek, wstydliwych epizodów. Ale nie jest jako całość zakrętem i ślepą uliczką.
Niestety jako czytelnik GW mogłem przeczytać - na ogół - o tym, co było najgorsze w dziejach Polski. A wszystko to spowite w głęboką mgłę nacjonalizmu i parujące sosem antysemityzmu. Po prostu koszmar, zbrodnia, piekło.
A nad tymi losami ciemnego narodu chrześcijańskiego nieliczni oświeceni - a w zasadzie Oświeceni - osadzeni mocno w fotelach redaktorskich wywieszali flagę internacjonalizmu i sztandar filosemityzmu. Aby powiewał dumnie i wyznaczał kierunek. Nam. Polakom.
Abyśmy wydali wreszcie pokolenie samych Zygmuntów Korczyńskich - kosmopolitów co to gardzą tym, co polskie, wiejskie, chłopskie. Takich dla których Polska to nuda i szarość, wieczna żałoba, miejsce nie do życia... Fanów teraźniejszości, odrzucających przeszłość i spoglądających śmiałym wzrokiem kapitalisty, intelektualisty i bizneswoman w świetlaną przyszłość.
Jeżeli więc sprzedaż GW spada to niech spada, bo mleko się wprawdzie rozlało, ale nie wylało w całości...
Kończąc, teraz dziwię się temu, że się dziwiłem, że GW jakaś taka Polsce i Polakom niechętna... Ciągle odprawiającą nad nami gusła, ciągle egzorcyzmująca z nas katolika i patriotę. Ciągle gotowa nas przerobić na politpoprawną masę, milusią i nijaką w ładnym opakowaniu właściwej ideologii.
Cóż w tym dziwnego, gdy dla kluczowych postaci z GW polska historia zaczyna się tam, gdzie ich dziadkowie i bracia wzniecali czerwony płomień rewolucji i rodził się nowy ludzkości Adam.
A pozostała część naszej historii to jakaś lalka nad Niemnem w ziemi obiecanej, gdzie chłopi i krzyżacy.
Albośmy to jacy tacy....
Nie będę płakał po wyborczej.
Nie będę płakał po Michniku.
Wreszcie jego pokolenie i jego braci w ideologii antypatriotycznej mija.
Mija nie z hukiem, lecz jękiem.
Strasząc nas faszyzmem a mając braci i krewnych za zabrodniarzy.
Bye, bye GW!
Polska robi coming out.
HOWGH!
Krzysztof.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)