Faszyzm nadchodzi... Oto szaleństwo w stanie czystym. Szaleństwo szalenie komentowane, obdarzane przypisami, marginaliami, głosami oburzenia i glossami i glossami do gloss. Mamy tu pocieszne jeremiady i skoczne filipiki. Ogólnie mówiąc bezdety, ale pan Adam Michnik puścił intelektualnego bąka i wszyscy rzucili się do jego wąchania. Jakie wrażenia zapachowe macie Państwo?
W każdym razie udało się w blogosferze wprawić w ruch huśtawkę nastrojów.
Faszyzm jako temat. Tak... kolejny temat zastępczy.
PiS się zbliża wielkimi krokami do zwycięstwa. Mówią o tym sondaże. Entuzjaści biją w tarabany, entuzjaści biją w dzwony. A na pohybel Tuskowi i jego kamratom. Na pohybel matołowi. Super. Cóż zatem nastanie po tej wielkiej wiktorii? Bo skóra już na niedzwiedziu podzielona, triumfy odtrąbione, delfin Ziobro płacze rzewnymi łzami, Kurski drze szaty, Rostkowska gorzkie żale wygrywa na organkach. Ach trzeba było Wam stać przy królu a nie przy piłkarzyku.
Cóż pytam takiego stanie się po wyborczej bitwie, która rozgromi nędzne zaciągi Donalda wspierane przez medialną menażerię? Że teraz ta menażeria bije w Tuska i jego kompanów? To chwilowe. Serce ma swoje racje a interes ma swoje. Towarzystwo zrezygnuje z sushi, nart w Alpach, dobrych bryk, kortów? No proszę...
Jakie to zmiany wprowadzi się teraz w Polsce?
A pewnie żadne i będzie tak jak bywało. A jak drzewiej bywało? Ano robiło się roszady personalne, dla Ciebie etacik w jakieś spóleczce Skarbu Państwa, Ty pójdziesz w dyplomaty, Ty do Krajowej Rady pilnować porządku, a Ty bratku dostaniesz ciepłą posadkę może w Locie a może w PKP czy co tam jeszcze mamy do dyspozycji... No w każdym razie krzywdy mieć nie będziesz. Dość już tego postu i teraz czas na karnawał.
Mówicie, że będzie inaczej. A ile razy miało być inaczej? Za każdym razem miało być inaczej.
Cóż - wyborca polski jest, jaki jest. Pełen emocji. Rozdygotany. Histeryczny. Tusku zawiodłeś mnie więc pragnę Cię ukarać. Hazardzista. Czarne albo czerwone. Obstawiam. A po tej politycznej ruletce mój brat Sarmata zawsze spłukany. Bo mój brat Sarmata ma co najmniej siedem żyć jak kot lub postać w grze a więc stać go na nieuczciwych polityków, kiepski system opieki zdrowotnej, marną edukację, dziurawe drogi... Ma gest i zawsze może zacząć od nowa. I tak już od 23 lat.
Mówicie, że w PiS są uczciwi, mądrzy ludzie, patrioci. Pewnie, że tak. Pewnie występują z taką samą częstotliwością jak w PO, PSL, SLD. A skutek z tego jaki - ano żaden.
A więc co dalej? Co dalej szary człowieku, gdy PO Cię wykiwało (przy wyborach strzelisz im z karnego, he, he), arbuzy z PSL wyrolowały (ale taka ich - nomen omen - rola), hordy starych i nowych komuchów czekają na szansę by przeflancować Cię w politpoprawnego obywatela co mu tęczowa flaga i homofilia bliższa od rodziny?
Został tylko PiS.
Co z tego wyniknie? Nic - jeżeli chodzi o konstrukcję systemu politycznego. Ale może zmieni się klimat. Więcej słońca dla partiotów.
Może to niewiele, ale mnie bardzo męczy czekoladowe obywatelstwo z kotylionem na piersi i sołtysem - gawędziarzem w pałacu. A zwłaszcza już sołtysem sprzyjającym federacji. Znużyli mnie kabotyńscy piewcy demokracji i wolności z kneblem w ręku.
Jak tylko przyjdzie PiS - faszyzm nadejdzie. Tego bądźmy pewni. Będzie go pełno chociaż nie będzie go wcale. Ale obficie będzie ściekał z gazet i portali. Nastąpi wysyp ofiar i męczennic. Odrestauruje się Bolka - tą ikonę wolności - aby dumnie prezentował pokojową rewolucję. A Krzywonos znowu zatrzyma tramwaj i Tuskobus będzie stał tam, gdzie stało ZOMO.
Ale to przed nami.
TO TYLE.
HOWGH.
Krzysztof



Komentarze
Pokaż komentarze (4)