Dlaczego nasz system wyborczy jest do niczego? Co innego chcemy wybrać a co innego dostajemy. Jak już tu kiedyś napisałem - jeżeli w pudle są tylko czarne bile to nie można wybrać białych, ale ciągle żyjemy pewnym złudzeniem, że jednak wybierzemy białą bilę.
Tusk, Kaczyński, Palikot, Miller, Piechociński - summa summarum w rachunku ostatecznym nie ma to aż tak wielkiego znaczenia, jakie przypisujemy temu zanurzeni w otchań bieżących newsów.
O tym, że rządzi nami, ten kto rządzi decyduje nasz wybór, ale to jak rządzi pozostaje poza naszym wpływem.
To, co bym zmienił, gdybym tylko mógł:
a) koniec z urnami wyborczymi. Dostajesz jako obywatel swój kod w ogólnopolskim systemie. Głosujesz przez internet. Jest tanio. I referenda też są tańsze.
b) koniec z tajnością głosowania. Nie ma to żadnego sensu. Oddajesz przez internet swój imienny głos. Zawsze możesz sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Zero fałszów przy wyborach. A kto się boi niech nie głosuje.
c) koniec z odpowiedzialnością polityczną. Możesz rozliczyć swojego posła tu i teraz. Jeśli jest beznadziejny to ci, którzy wybrali takiego garba mogą go zdjąć ze swoich pleców.
d) koniec z nieudacznikami. Musi być wyśrubowany cenzus wykształcenia, wieku (przynajmniej 40 latek), majątku, osiągnięć. Nie może byle kto decydować o podatkach, edukacji, zdrowiu. Nie możemy płacić dużo i dostawać w zamian trochę więcej niż nic.
e) koniec z gruszakami na wierzbie. Przedstaw swój budżet. Jak chcesz go zagospodarować. Tu nie ma cudów. Zwiększasz wydatki, ok - pokaż skąd będziesz miał wpływy.
f) koniec z ideologicznymi zmianami biegunów. Ty lub Twoja partia mają określić jaki mają światopogląd w kwestiach podstawowych lub organizujących emocje społeczne. Te kwestie są te same od lat więc to trudne nie jest. Aborcja, in vitro, związki partnerskie. Tak albo nie. A jeżeli głosujesz wbrew tym deklaracjom to wylatujesz. Bo zawiodłeś zaufanie. Następnym razem wybierzesz sobie lepszą partyjną przystań.
g) koniec z przejściami z partii do partii i secesjami. Nie podoba Ci program partii, ok - możesz odejść. Ale na Twoje miejsce wchodzi polityk dla którego ten program jest nadal bliski.
h) koniec z immunitetami. Poseł powinien być wzorem. Reprezentuje nie tylko siebie. Nie może ukrywać się przed odpowiedzialnością korzystając z władzy politycznej.
Prawda, że proste?
Myślicie - ok- tylko kto się na to zgodzi? Coż trudno przekonać niewolnika, że może być wolny, ale jak już poczuje wolność to nie sprzeda jej szybko za błyskotki.
Krótko - istota rzeczy: w polityce liczy się jakość a ta zależy od ludzi i realna kontrola suwerena, który ufa, ale może skontrolować i każde nadużycie zaufania kończy wykonywanie mandatu przez delikwenta. Case Wiplera siękłania.
Nie piszę, że ograniczyłbym liczbę posłów i zlikwidował Senat w którym się jest i to całe clou jego obecności w naszym ustroju. To oczywiste.
A nie ma dla mnie w takim kształcie ustrojowym, jaki opisałem dużego znaczenia to czy system jest jowowy czy partyjny.
To, co napisałem świetnie rozumieją ludzie młodzi z jaki rozmawiam. Inni - z tym bywa różnie.
Cóż urodzeni w niewoli, okuci w powiciu.
Mam nadzieję, że w tą stronę będzie ewoluował nasz system. Inaczej masakra czyli to samo co jest aż do końca. Naszego lub RP niezależnie od numeracji.
To tyle.
Howgh.
Krzysztof.
Ps. Pomysł copyrightowy :)


Komentarze
Pokaż komentarze (21)