Zamki na Piasku Zamki na Piasku
294
BLOG

Obiecujący akrobatyczne wykroczenie nie dotrzymał słowa :) Tusk?

Zamki na Piasku Zamki na Piasku Polityka Obserwuj notkę 2
„Mogę stanąć nago na głowie na szczycie Pałacu Kultury i powtarzać, że prywatyzacja już przyniosła Polsce biliony złotych, że polskie przedsiębiorstwa są mało albo nic niewarte i dlatego są tanio sprzedane.”

  Wprawdzie autor tych słów – p. Donald Tusk – nie stanął ani nago ani na głowie ani tym bardziej na szczycie daru narodu radzieckiego dla narodu polskiego, ale był zdeterminowany by sprzedawać tanio. Sprzedawca a rebours.

 W każdym razie obiecał i skłamał, ale czy to było pierwszy raz? :)

 Ale dziś nie o tym :)

 Ta zadeklarowana gotowość do publicznego obnażenia się a zatem do popełnienia wykroczenia nie została przekuta w czyn, ale 17-letnia licealistka zadając pytanie o przyczyny stosowania mimikry patriotycznej przez premiera tegoż premiera publicznie pozostawiła bez odzienia.

 Na pytanie panny M. Sokołowskiej można było udzielić tylu sensownych odpowiedzi a mimo to D. Tusk nie zdobył się żadną z nich. Ot, licealistka ma poczucie humoru, ale p. premier nie ma teraz czasu na żarty i musi uciekać.

 Nikt nie mógł się spodziewać jednak, że fakt zadania tego pytania wzbudzi takie emocje w otaczających p. premiera dworzanach i heroldach.

 Np.:

 - p. T. Lis jest przerażony. Przeraża go buta i nienawiść w spojrzeniu. Oburza go, że się nie zreflektowała i nie przeprosiła.

 - radna PO p. E. Igras jest tylko wzburzona. Wzburzona do tego stopnia, że dałaby w pysk licealistce. Mocno. Aż do zakrycia się nogami.

 - reżyser p. A. Saramonowicz mówi uczciwie, że trzeba olać idiotkę lub jeszcze lepiej ją opieprzyć wraz z śmiesznym skutkiem w postaci spadnięcia ze stóp licealistki szkolnych kapci.

 To było ze świata wyższych sfer. Nasi słuszni blogerzy też nie zamierzali pozostać ostatnimi ciurami w obozie władzy i postanowili podzielić się swoimi przemyśleniami ze światem zewnętrznym. Przemyślenia w temacie panny Marii nie były jakieś szczególne – ot można je streścić do jednego zdania – „jak ta chamka mogła zadać takie wstrętne, insynuujące pytanie?”.

 Teraz do rzeczy.

 Młoda osoba płci żeńskiej zadała pytanie premierowi Polski pytanie – „Dlaczego udaje pan patriotę a jest pan zdrajca Polski?”.

 Doświadczony polityk jakim jest D. Tusk mógł odpowiedzieć – „Nie udaję patrioty, gdyż nim jestem a zatem nie mogę być zdrajcą Polski. Teraz wprawdzie nie mam czasu, ale proponuję spotkanie później wówczas chętnie rozwinę swój pogląd szerzej”.

 Nie odpowiedział jednak, lecz od odpowiedzi uciekł.

 Nie ma jeszcze w Polsce obowiązku nie zadawania określonych pytań określonym osobom.

 Nie ma w Polsce obowiązku dla obywatela takiego, jaki mają polscy dziennikarze tj. nie pytaj premiera o przykre rzeczy i tak jest mu ciężko po walce ze szpiegiem z krainy deszczowców.

 Mamma mia!

 Nie ma w Polsce obowiązku myślenia o premierze wyłącznie w kategorii laurki na Dzień Mamy i prezentu na Dzień Dziecka.

 Nie ma w Polsce obowiązku myślenia zgodnie z politycznie poprawną propagandą w której można dojść do takiego załgania do jakiego doszedł Piotr Kraśko w rozmowie w Wojciechem Cejrowskim na temat tęczy na placu Zbawiciela w Warszawie – „Mnie ta tęcza kojarzy się z deszczem”.

 Nie ma nic bardziej żenującego niż wymigiwanie się od odpowiedzi na proste pytanie a potem wręczanie kobiecie nie swoich kwiatów.

 Poza tym – mamy do czynienia z kimś młodym. W sensie prawnym z osobą będąca nadal dzieckiem.

 Wypowiedzi na temat licealistki przytoczone przeze mnie powyżej, których autorami są T. Lis, E. Igres i A. Saramonowicz zostały sformułowane tak jakby Maria Sokołowska popełniła przestępstwo lub co najmniej naruszyła jakieś środowiskowe tabu.

 Tak jakby każdy niechętny D. Tuskowi wymagał publicznego napiętnowania i niezależnie od wieku był traktowany jak wróg polityczny.

 A przecież ona tylko zapytała…wiemy o co.

 Piękny przykład postępującego zdziczenia obyczajów - dorośli, doświadczeni ludzie wyzywają dziecko od idiotek, wzywają do wychowawczego opieprzenia i kierują groźby karalne + zajmują się zbieraniem i publikowaniem negatywnych i anonimowych opinii o nastolatce.

 Akcja w znanym stylu Trybuny Ludu – wstydzimy się , potępiamy i odcinamy.

 A przecież ona tylko zapytała – już teraz wiemy, że nie powinna.

 Krawcy wprawdzie wzięli się do roboty, ale król jest nadal nagi z naręczem kwiatów w ręku. Pojechał do Kanossy i nic nie zyskał.

 PS. P. E. Igres to krajanka J. Palikota. Mówiono niegdyś, że szlachectwo zobowiązuje, ale aby sąsiedztwo miało taką moc?

 To tyle.

 Howgh!

 Krzysztof

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka