aZ - agencja Zaolziańska aZ - agencja Zaolziańska
158
BLOG

glosludu.cz: Polscy kandydaci w wyborach samorządowych

aZ - agencja Zaolziańska aZ - agencja Zaolziańska Polityka Obserwuj notkę 1

We wtorek (10.06) minął ostateczny termin zgłaszania list kandydatów do wyborów samorządowych, które odbędą się 15 i 16 października. W wyborach komunalnych szanse Polaków na sukces są dużo większe niż w przypadku wyborów parlamentarnych. Polacy i osoby przyznające się do polskich korzeni stoją obecnie na czele gmin w Stonawie (Andrzej Feber), Ligotce Kameralnej (Stanisław Ćmiel), Śmiłowicach (Gustaw Chwistek) i Trzycieżu (Stanisław Plekanec).

Stanisław Folwarczny jest wiceburmistrzem Czeskiego Cieszyna, Stanisław Jakus - Jabłonkowa, Roman Wróbel zastępcą wójta Bystrzycy, Bogusław Raszka - Wędryni. Takich przykładów jest więcej. W niektórych miejscowościach Polacy odnoszą sukces w wyborach, startując ze wspólnej listy „Coexistentii-Wspólnoty", w innych - kandydując w ramach innych partii i ugrupowań.
- U nas w Radzie Gminy, która liczy 15 członków, jest chyba siedmiu Polaków, w tym pięciu z listy „Coexistentii" - powiedział radny z ramienia tej partii, Bogusław Raszka. W tym roku ponownie będzie startował z jej listy. - W Wędryni „Coexistentia" ma stosunkowo mocną pozycję, dlatego ten model się sprawdził. Ale w każdej gminie sytuacja jest inna. Rozumiem, że tam, gdzie pozycja „Coexistentii" jest słabsza, trzeba połączyć siły z mocniejszym ugrupowaniem.

Wędrynia, Milików i Bukowiec to trzy gminy, w których kandydaci „Coexistentii" zdobyli w wyborach w 2006 roku najwięcej mandatów. - Mamy też radnych w Kocobędzu, Nawsiu, Gródku, Ropicy, Karwinie - wymienił Tadeusz Toman, rzecznik prasowy partii. W Milikowie „Coexistentia" i KDU-ČSL były zwycięzcami ostatnich wyborów, zdobywając zgodnie po pięć mandatów. - W tym roku startujemy w 21 gminach, w niektórych z nich tworzymy listy z kandydatami niezależnymi - dodaje Toman. - Liczymy przynajmniej na powtórzenie sukcesu sprzed czterech lat, kiedy uzyskaliśmy 40 mandatów samorządowych.

Spory sukces w poprzednich wyborach odnieśli Polacy z Czeskiego Cieszyna. Dzięki korzystnym dla nas rozstrzygnięciom, w obecnej kadencji w Radzie Miasta zasiada kilku przedstawicieli polskiej narodowości. W tym czasie udało się doprowadzić do skutku kilka projektów, które w takim składzie rady miały większe szanse na sukces. Stanisław Folwarczny, wiceburmistrz miasta, podkreślił jednak, iż rada nie dzieli się na Polaków i Czechów, działa wspólnie, jako monolit.
- Udało nam się przede wszystkim w maksymalny sposób wykorzystać środki unijne, staraliśmy się wspierać stowarzyszenia i instytucje (również polskie), także organizacje społeczne - dodał Folwarczny, który także w tym roku wystartuje w wyborach z ramienia ODS. Bez większych przeszkód (takich, jak np. w Trzyńcu) można było wprowadzić unijne standardy dwujęzyczności, zacieśniono także współpracę z Cieszynem.

Dobrą pozycję mają Polacy w Radzie Gminy Suchej Górnej. Z 15 radnych osiem to osoby przyznające się do polskiej narodowości, w większości aktywne w działalności Miejscowego Koła Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego. W Suchej od dawna są polskie napisy, pod koniec ub. roku Rada Gminy jednogłośnie uchwaliła 800-tysięczną dotację na remont Domu PZKO. Polscy radni zostali wybrani z list różnych ugrupowań - prawicowych i lewicowych - najliczniejsza grupa z listy Niezależnych. Z niej startował m.in. prezes MK PZKO Bronisław Zyder. - W tym roku ponownie będę kandydował - powiedział naszej gazecie. Razem z nim kilku innych działaczy PZKO. - U nas w radzie nie ma podziałów na Polaków i Czechów. Wszyscy staramy się, by na pierwszym miejscu było dobro całej gminy. Nie możemy forsować tylko interesów PZKO - podkreślił.

(DANUTA CHLUP, wib)

http://glosludu.cz/index.php?a=128160066330813

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka