Lider LPR w swoich wypowiedziach i działaniach przekroczył poziom krytyczny. Zrozpaczony lider Pomarańczowej Alternatywy z pewnością siedzi w domu i ponuro pije do lustra chłonąc w TVN 24 relacje z kolejnych happeningów i innych akcji artystycznych liderów LPR. Poseł Bosak nie musi tańczyć w „Tańcu z gwiazdami” – LPR zerwała z wizerunkiem sztywnych ponuraków.
Mamy rocznicę zarówno wydarzeń sierpniowych jak i dramatycznej manifestacji w Lubinie gdzie ZOMO zabiło i poraniło sporo osób. Zestawianie tego z biało-czerwonym miasteczkiem musi śmieszyć. Jeżeli dojdzie do rozróby pod Sejmem to wyłącznie dlatego, że lisowczycy nie raczyli w terminach zgodnych z prawem złożyć zawiadomienia o manifestacji. Być może wzorem ze słynnego wywiadu Donalda Tuska członkowie LPR postanowili bojkotować państwo zawłaszczone przez kaczystów. Parafrazując celny i dowcipny felieton Macieja Rybińskiego – chodziło wówczas o rząd carski ale obecny musi wydawać się Romanowi Giertychowi równie nienawistny i narzucony.
Zaniepokojony sondażami lider LPR ustokrotnia swoją obecność w mediach. A to przypomni sprawę „Telegrafu” i inne zarzuty z postkomunistycznego produkcyjniaka „Dramat w trzech aktach”. Albo wyprowadzi korelację pomiędzy zagrożeniem demokracji a poziomem ochrony życia poczętego. Jak sobie przypomni straszy rzekomą akceptacją przez PiS traktatu konstytucyjnego. Oczywiście często mija się z prawdą – np. gdy mówi, ze prokuratura nie zajmowała się „Telegrafem” - nawet bardzo intensywnie za rządów Suchockiej i Millera tylko, że … na Kaczyńskich nic w tej sprawie nie znalazła. Mam wrażenie, że rzucając nieco na oślep różne zarzuty przeciwko PiS lider Ligi prowadzi ogień zaporowy licząc, że w kogoś trafi, a może nawet w nieprzyjaciela.
Nie jest jasne dlaczego Roman Giertych z powagą wypowiadając zarzuty o zamachu stanu walczy z PiS zamiast … do rzekomego zamachu się przyłączyć jak Maciej Giertych wchodząc w skład rady konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa PRL. Walka Giertycha o demokrację i praworządność robi wrażenie mocno spóźnionej. Oczywiście, ktoś może przyjąć za uzasadnione tłumaczenia, że „Solidarność” była zdominowana przez trockistów i inne podejrzane elementy – w przeciwieństwie do PZPR.
Majoryzacja LPR (od Majora Waldemara Frydrycha, lidera Pomarańczowej Alternatywy) osiągnęła wyższy poziom przy pomyśle własnego miasteczka. Niestety, zgody nie załatwiono a pani prezydent Warszawy nie dała darmowego prądu. Może Marek Borowski okaże się solidarny i przyśle jakieś jedzenie jak pielęgniarkom ? I czekam z niecierpliwością na dramatyczne relacje TVN o nocy spędzonej na dworze w namiocie, bohatersko w deszczu. Cóż wspominać np. o zdobywcy biegunów Marku Kamińskim przy odwadze nocowania na ulicy. Wojciech Wierzejski może być dumny – w happeningach nie oddał pola swojemu słynnemu konkurentowi.
Romania to włoska prowincja, z której wywodzi się Benito Mussolini. Ród Giertychów wywodzi się z Kórnika. W kurnikach lisy nie mieszkają.
Inne tematy w dziale Polityka