Gorzka refleksja związana z książką pp. Cenckiewicza & Gontarczyka jest taka, że Instytut Pamięci Narodowej skompromitował się. Nie jako ośrodek naukowy. Jako wydawca - absurdalnie niskim nakładem książki o "Bolku". W głównym Empiku w półmilionowym mieście usłyszałem, że będzie może 30-40 egzemplarzy; nawet dla historyków nie starczy. Wobec tego nie dziwię się, że w sieci zaczęła krążyć wersja elektroniczna. W końcu podaż jest odpowiedzią na popyt.
Rzecz tym bardziej irytująca, że trwająca od dłuższego czasu burza medialna jest fantastyczną reklamą. Inni historycy, nawet ci od spraw "teczkowych", mogą pomarzyć o takim zainteresowaniu efektami swej pracy. Autorzy książki SB a Lech Wałęsa sami nie szczędzili mediom wypowiedzi na jej temat, mają więc swój spory udział w rozpalaniu zainteresowania. Zwyczajowo niskie nakłady publikacji naukowych są wobec tego kiepskim argumentem. A książka jest - dla zwykłego bywalca księgarń - praktycznie niedostępna.
Dotarły do mnie, w formie pogłoski, wieści o planowanym na lipiec potężnym dodruku. Jednak nawet nie mając w rękach książki muszę pogratulować Autorom najlepszej publikacji w dziejach Instytutu. Dlaczego?
Napisał kiedyś Norman Davies: Zapamiętałem [...] list pewnego pana ze Skierniewic: "Szanowny Panie, z całego serca dziękuję za Pańską historię Polski pod tytułem Boże Igrzysko, która moim zdaniem jest najlepszym z wszystkich dzieł przedstawiających dzieje mego kraju. Niestety nie mogłem jej przeczytać, ale jestem pewien, że jest najlepsza, bo władze nie chcą nam jej udostępnić!" Pomyślałem sobie, że autor listu zasługuje na nagrodę. [...] pojechał do ambasady w Warszawie, gdzie wręczono mu dwa tomy Igrzyska z dedykacją autora (Smok wawelski nad Tamizą. Eseje, polemiki, wykłady, Znak, Kraków 2001, s. 37; wytłuszczenie moje).
Otóż to. Książki nie czytałem, ale mogę być pewien, że jest świetna, bo "autorytety" atakują jej Autorów i wydawcę bez pardonu.
Może i mnie ktoś przyśle egzemplarz?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)