Jeżeli to jest prawda, to jest to zarazem absolutny skandal.
Cezary Gmyz, Rp.pl:
"Według nieoficjalnych informacji, na dymisję Cenckiewicza naciskali politycy związani z rządzącą koalicją. Mieli oni grozić, że gdyby Cenckiewicz pozostał szefem B[iura] E[dukacji] P[ublicznej] w Gdańsku, budżet IPN zostanie obcięty o 30 milionów".
Fajnie byłoby wiedzieć, którzy to "politycy związani z rządzącą koalicją" naciskali. Może wystąpiliby publicznie i przedstawili dowody na nierzetelność badacza? A może mają inne zastrzeżenia?
Warto popierać Platformę. Jeżeli w przeszłości powinęła ci się noga i współpracowałeś z SB, a potem znów ci się powinęła i nieudolnie zacierałeś ślady, próbując zniszczyć dowody - zapisz się do PO. Albo chociaż udziel jej poparcia. Oczywiście, jeśli jesteś na tyle sławny, że Twoje poparcie coś znaczy, bądź też jesteś niekwestionowanym autorytetem moralnym.
Kolega z partii załatwi Twoją sprawę. Nie trać czasu i pieniędzy na procesy z urzędnikami państwowymi; sejmowa większość to lek na Twoje dolegliwości. Do Polaków najłatwiej trafia się przecież przez potfel - dotyczy to również szefów instytucji publicznych. Nic tak nie przemawia do rozumu, jak dobrze skrojony (nomen omen) budżet.
W najnowszym numerze "Wprost" Jan Rokita mówi o słowach i czynach w polityce. Widać rząd, dotąd oskarżany o lenistwo, przechodzi od tych pierwszych do tych drugich. Skoro się groziło podnoszącym rękę na dobre imię Żywej Legendy "Solidarności", to czas groźby zrealizować. Bohaterska i skuteczna akcja Policji przeciwko pseudokibicom dowodzi, że służby państwowe, zjednoczone wspólnym interesem (żeby POlska rosła w siłę, dzieciom PSL żyło się dostatniej, a funkcjonariusze zamiast chleba mieli trochę igrzysk w pracy), gotowe są do rozprawy z wichrzycielami. Z histomatołkami też sobie poradzą, gdyby w sejmie głosów zabrakło?
PS. Definicje są podstawą sztuki "rządu dusz". Wypromowanie odpowiednich pojęć i schematów myślenia czyni pracę pijarowców i propagandystów o połowę lżejszą. Np. używamy często pojęcia "islamofobia" czy "homofobia", więc architekci Europy głowią się, jak uprzyjemnić życie muzułmanom albo gejom; o "chrystianofobii" się nie mówi, więc chrześcijanami nie warto sobie zawracać głowy. Antysemityzm to zbrodnia, ale antyklerykalizm czy antypolonizm już nie, więc nie kojarzą się z bestialstwem bojówek republikańskich w Hiszpanii czy też band ukraińskich szowinistów z UPA. (Ba, samo słowo "szowinista", budzące negatywne skojarzenia, skutecznie przeniesiono ze sfery etnicznej do płciowej; zapytajcie o jego znaczenie pierwszą z brzegu studentkę - odpowie zapewne, że to taki zacofany facet, który przypisuje kobiety do dzieci i garów.)
Do czego zmierzam? Otóż media wyrobiły naszej polityce definicje korzystne dla PO. Według nich, to PiS jest partią oszołomów, nadużywających władzy i stwarzających zagrożenie dla praworządnej demokracji. Na takich ludzi może głosować tylko ciemnota (następna definicja): starzy dewoci ze ściany wschodniej, co to zaliczyli trzy klasy i czwarty korytarz. PO, czym by nie była, jest od PiS-u o niebo lepsza.
Tusk i Schetyna mogą więc spać spokojnie. Cokolwiek wywiną ich posłowie, prokuratorzy, policjanci i ABWehra, władcy dusz ich nie ruszą. No, chyba, że PiS-owi spadnie do 3 %, a do Michnika znów przyjdzie jakiś "Rywin".
Cezary Gmyz, Rp.pl:
"Według nieoficjalnych informacji, na dymisję Cenckiewicza naciskali politycy związani z rządzącą koalicją. Mieli oni grozić, że gdyby Cenckiewicz pozostał szefem B[iura] E[dukacji] P[ublicznej] w Gdańsku, budżet IPN zostanie obcięty o 30 milionów".
Fajnie byłoby wiedzieć, którzy to "politycy związani z rządzącą koalicją" naciskali. Może wystąpiliby publicznie i przedstawili dowody na nierzetelność badacza? A może mają inne zastrzeżenia?
Warto popierać Platformę. Jeżeli w przeszłości powinęła ci się noga i współpracowałeś z SB, a potem znów ci się powinęła i nieudolnie zacierałeś ślady, próbując zniszczyć dowody - zapisz się do PO. Albo chociaż udziel jej poparcia. Oczywiście, jeśli jesteś na tyle sławny, że Twoje poparcie coś znaczy, bądź też jesteś niekwestionowanym autorytetem moralnym.
Kolega z partii załatwi Twoją sprawę. Nie trać czasu i pieniędzy na procesy z urzędnikami państwowymi; sejmowa większość to lek na Twoje dolegliwości. Do Polaków najłatwiej trafia się przecież przez potfel - dotyczy to również szefów instytucji publicznych. Nic tak nie przemawia do rozumu, jak dobrze skrojony (nomen omen) budżet.
W najnowszym numerze "Wprost" Jan Rokita mówi o słowach i czynach w polityce. Widać rząd, dotąd oskarżany o lenistwo, przechodzi od tych pierwszych do tych drugich. Skoro się groziło podnoszącym rękę na dobre imię Żywej Legendy "Solidarności", to czas groźby zrealizować. Bohaterska i skuteczna akcja Policji przeciwko pseudokibicom dowodzi, że służby państwowe, zjednoczone wspólnym interesem (żeby POlska rosła w siłę, dzieciom PSL żyło się dostatniej, a funkcjonariusze zamiast chleba mieli trochę igrzysk w pracy), gotowe są do rozprawy z wichrzycielami. Z histomatołkami też sobie poradzą, gdyby w sejmie głosów zabrakło?
PS. Definicje są podstawą sztuki "rządu dusz". Wypromowanie odpowiednich pojęć i schematów myślenia czyni pracę pijarowców i propagandystów o połowę lżejszą. Np. używamy często pojęcia "islamofobia" czy "homofobia", więc architekci Europy głowią się, jak uprzyjemnić życie muzułmanom albo gejom; o "chrystianofobii" się nie mówi, więc chrześcijanami nie warto sobie zawracać głowy. Antysemityzm to zbrodnia, ale antyklerykalizm czy antypolonizm już nie, więc nie kojarzą się z bestialstwem bojówek republikańskich w Hiszpanii czy też band ukraińskich szowinistów z UPA. (Ba, samo słowo "szowinista", budzące negatywne skojarzenia, skutecznie przeniesiono ze sfery etnicznej do płciowej; zapytajcie o jego znaczenie pierwszą z brzegu studentkę - odpowie zapewne, że to taki zacofany facet, który przypisuje kobiety do dzieci i garów.)
Do czego zmierzam? Otóż media wyrobiły naszej polityce definicje korzystne dla PO. Według nich, to PiS jest partią oszołomów, nadużywających władzy i stwarzających zagrożenie dla praworządnej demokracji. Na takich ludzi może głosować tylko ciemnota (następna definicja): starzy dewoci ze ściany wschodniej, co to zaliczyli trzy klasy i czwarty korytarz. PO, czym by nie była, jest od PiS-u o niebo lepsza.
Tusk i Schetyna mogą więc spać spokojnie. Cokolwiek wywiną ich posłowie, prokuratorzy, policjanci i ABWehra, władcy dusz ich nie ruszą. No, chyba, że PiS-owi spadnie do 3 %, a do Michnika znów przyjdzie jakiś "Rywin".


Komentarze
Pokaż komentarze