Nie, nie, spokojnie. Nie ujawnię żadnych tajemnich państwowych. Po prostu nie publikowałem na Salonie od półtora miesiąca, ale czasem, rozumiecie, człowiek coś przeczyta i albo błogość nań spłynie, albo szlag go trafi... No, po prostu poczuje w sobie coś, czym się podzielić musi. No i dzieli się.
Roma locuta,epistula abdita
Zawiłe dzieje lustracji w Polsce wzbogaciły się o nowy rozdział: Biskupi nie upublicznili listu Watykanu, ale omówili jego treść w oświadczeniu. Sekretarz stanu kard. Tarcisio Bertone napisał, że po zapoznaniu się z materiałami Stolica Apostolska "stwierdza, iż nie znajduje podstaw do oskarżenia członków episkopatu Polski o zawinioną i dobrowolną współpracę ze służbami bezpieczeństwa PRL" (Rp.pl). Pytanie: czy list Stolicy Apostolskiej ma charakter poufny, czy też nie upubliczniono go z innych powodów? Czy w najbliższej przyszłości zostanie opublikowany? Z jakimi materiałami zapoznał się Watykan, skoro niżej czytamy, że zrezygnowano ze studiowania 86 km akt? Czy z wynikami badań komisji, ale bez nazwisk?
Skoro nie ma podstaw do oskarżenia członków episkopatu Polski o zawinioną i dobrowolną współpracę ze służbami bezpieczeństwa PRL, to co z niesłusznie - jak rozumiem - pomówionym byłym metropolitą warszawskim, abp. Wielgusem? Czy nie należy mu się rehablitacja? I jakaś diecezja jako zadośćuczynienie?
Zdaniem Watykanu biskupi, choć "nie byli do tego zobowiązani, zmierzyli się odważnie [sic!] z przeszłością okresu komunistycznego. Był to okres ograniczania wolności człowieka, walki z religią, Kościołem i jego przedstawicielami, czego wyrazem są także materiały gromadzone przez służby bezpieczeństwa PRL przeciwko duchowieństwu". OK... Rozumiem to następująco: duchowni byli wyłącznie ofiarami walki "organów" z religią i Kościołem, nigdy żaden służbom nie pomagał. Czy na Persilschein* mogą teraz liczyć świeccy TW, którzy życzliwie informowali IV Departament o poczynaniach księży i kleryków?
I z którą przeszłością odważnie zmierzyli się biskupi? Z tą heroiczną - w której byli jedynie ofiarami działań SB?
[Tu była polemika z pewnym Bloggerem, ale notka, do której się odnosiła, zniknęła z Salonu, więc na razie nie mam o co się wykłócać.]
Czas pokaże, czy/jakie wnioski wyciągną z polskiej lekcji ludzie Kościoła w tych krajach, gdzie jest on zwalczany przez władzę świecką.
* Dla niezorientowanych: W powojennych Niemczech świadectwo, że dana osoba nie była zaangażowana w ruch narodowosocjalistyczny. Inaczej mówiąc, kwitek wybielający niczym "Persil"... Używam tego określenia dla niego samego, bez jakiegokolwiek porównywania kogokolwiek do nazistów.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)