19 obserwujących
389 notek
441k odsłon
  747   6

O Donaldzie Tusku, 4-dniowym tygodniu pracy i szczęśliwym Włodzimierzu Czarzastym.

   Donald Tusk zapożyczył sobie bezczelnie pomysł lewicy. Już w listopadzie 2020 roku lewicowi politycy i liderzy związkowi z Wielkiej Brytanii, Niemiec i Hiszpanii podpisali się pod wspólnym listem do przywódców krajów UE w którym przekonywali o konieczności wprowadzenia skróconego tygodnia pracy tak, by w pocovidowym świecie ci pozbawieni pracy mogli odciążyć tych zbyt zapracowanych. Jak widać mimo upływu czasu pomysł jest w dalszym ciągu pomysłem niezrealizowanym. Co prawda projekt ten zaczęła testować Hiszpania i to bez obniżenia wynagrodzenia. Rząd pokrył część kosztów dla zainteresowanych firm. W eksperymencie miało wziąć udział dwieście firm i od 3000 do 6 000 pracowników. Efekty testu? Nieznane. Równie duży pilotaż odbywa się w Wielkiej Brytanii. Jest to duży eksperyment na skalę światową. Obejmuje ponad 3300 pracowników w 70 firmach. Pilotaż potrwa 6 miesięcy, a po jego zakończeniu będzie pora na podsumowanie w jaki sposób krótsza praca przełożyła się na wydajność i zadowolenie pracowników. 

   Tak się zastanawiam kto pokryje te niebanalne koszty tych testów. W Hiszpanii część kosztów pokrywa rząd, a kto sfinansuje testy Donalda Tuska? Rząd Zjednoczonej Prawicy na pewno nie. Prywatne firmy? Wątpliwe, one mają zarabiać, a nie testować pomysły polityków. A może samorząd? Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przeznaczy z dwa piętra ratuszowych wydziałów na takie testy. Urzędników jest o wiele za dużo, wg danych z roku 2018 aż 8901. Ich ilość nie maleje jak informuje portal Warszawa nasze miasto- ...Przez 2 lata liczba osób zgodnie z pismem z Ratusza zwiększyła się o .... prawie 3 300 osób, które miały umowy cywilnoprawne w Ratuszu / Dzielnicach. Było 4 868 a jest 8 195... Testerów jak widać nie brakuje. Tylko jeden problem jest z tym testowaniem pomysłu z 4-dniowym tygodniem pracy. Kryzys jest Donald Tusk o tym zapomina? Raczej nie. Codziennie informuje społeczeństwo o rosnącej inflacji, podwyżkach cen i o złym stanie w jakim się znajduje nasz kraj. Może więc myśli, że te parę złotych zmarnotrawionych na testy zaginie w tym kolosalnym kryzysowym kotle.

   Jednak ma sojusznika Włodzimierz Czarzasty zdaje się być szczęśliwym z takiego obrotu sprawy nie przeszkadza mu lansowanie lewicowego pomysły przez liberalnego polityka- ...To są hasła, które głosimy od wielu lat, element lewicowego programu; bardzo będę szczęśliwy, jeśli te hasła z pomocą PO będą wprowadzane... A szczęśliwość Włodzimierza Czarzastego ma wynikać z faktu, że Donald Tusk robi grunt pod przyszłą koalicję PO-Lewica. Każdy ma prawo do marzeń. Włodzimierz Czarzasty również. Może zastąpi na etacie wicepremiera Tygryska i przeprowadzi prawdziwą reformę- 4-dniowy tydzień pracy tylko pod jednym warunkiem, praca jak orkiestra Owsiaka do końca życia i o jeden dzień dłużej. A emerytura? Może tam w tym lepszym świecie ktoś o tym pomyśli. I nie będzie to świat Czarzastego i Tuska.

Lubię to! Skomentuj52 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka