Z pewnym opóźnieniem (obowiązki rodzinno-zawodowe jak na konserwatywnego liberała przystało) przeczytałem o rewelacyjnym pomyśle Szanownego Kawalera zakupu wyspy i wysłania na nią osobników , którzy są na tyle nierozsądni (głupi ?) , że nie zgadzają się na wizję urządzenia świata , która jest Szanownemu Kawalerowi bliska... Oczywiście mógłbym się wyzłośliwiać i spytać czy to przypadkiem nie o Madagaskar chodzi ale nagle mnie olśniło.. Jestem ZA !!!
Ale zanim zacznę się pakować chciałbym uściślić warunki eksperymentu :
- mam nadzieję , że zakup wyspy zostanie sfinalizowany z środków prywatnych a nie z budżetu państwa. Mają być te środki wypracowane bez wsparcia i pomocy ze strony państwa lub instytucji ponadnarodowych . Zdaje sobie sprawę iż to warunek wredny i podstępny , mogący eksperyment odsunąć w odległą przyszłość , ale sądzę , że dla zlikwidowania wszelkich przeszkód w budowaniu wspaniałego świata bez „wolnościowców” na takie wyrzeczenie organizator eksperymentu się zgodzi.
- mam nadzieję iż jak na prawdziwego europejczyka przystało , pomysłodawca będzie wierny fundamentalnym zasadom swobody przepływu towarów, osób i kapitału . Co prawda cuchnie to „wolnością” więc mogę przystać iż te zasady będą obowiązywać tylko jednokierunkowo : z lądu stałego na wyspę. Zabawę w wizy, kontyngenty, dyrektywy, kwoty , definicje, cła zostawiam pomysłodawcy.. Proszę tylko aby ta zabawa jak na możliwości intelektualne pomysłodawcy nie była zbyt „płaska” (to oczywiście zapożyczenie) – określenie kanciastości kokosów będę traktował jako objaw bezsilności....
- ponieważ ja idę na kompromis „jednokierunkowości” liczę na zrozumienie i zaakceptowanie jednego okrucieństwa – otóż ta jednokierunkowość nie dotyczy pomysłodawcy eksperymentu, jego współwyznawców i rodziny... No może z wyjątkiem dzieci.. one niczemu nie są winne... Czyli mówiąc krótko : Szanowny Kawaler ma szlaban na wyspę w każdej formie... Nawet gdyby twierdził , że się nawrócił szlaban jest definitywny... A nawet wizja pomysłodawcy jako ofiary rewolucji pod hasłem „jeszcze więcej równości i sprawiedliwości” mnie nie wzruszy...
- w przypadku pojawienia się na wyspie pierwszych ekonomicznych imigrantów pomysłodawca zacznie gromadzić środki na drugą wyspę (pod rygorami określonymi w pierwszym warunku zliberalizowanymi (tffu) o możliwość uzyskania środków z gier hazardowych np. LOTTO ) - wszak żadna wyspa nie jest, za przeproszeniem, z gumy a ja nie mam serca odsyłać uciekinierów jeśli tylko wybrali wolność...
No... to chyba wszystkie warunki .... Więc jeśli Kawalerze Szanowny chcesz mnie się pozbyć i udowodnić że błądzę – do roboty !!! Aby przyspieszyć ten moment (czytaj : szybciej zgromadzić środki) nie będę miał nic przeciwko abyś wybrał jakieś państwo , które Twojej inicjatywy w tej kwestii krepować nie będzie i pozwoli Ci się szybko wzbogacić... Uznam to nawet za zdrowy odruch... Ale na wyspę i tak będziesz miał szlaban..



Komentarze
Pokaż komentarze (7)