.... nie-prawdziwego-Polaka i nie-prawdziwego-Parioty czyli pies i hiena zrzuca kaganiec :
Sobota , dzień Tragedii , miała mieć mój osobisty , przyziemny wymiar... Mieliśmy z Lubą świecić rocznicę naszego ślubu.... Z różnych przyczyn mamy mało czasu dla siebie, więc czekaliśmy na te sobotę...
Wiadomość o Katastrofie dotarła do mnie gdy parkowałem po kwiaciarnią...Szybki zakup i telefon do Lubej włącz telewizor....
Wszyscy zginęli .... Łzy ...
Junior widząc jak jesteśmy rozbici pyta co teraz będzie... Nie wiem... Pyta czy lubiłem Kaczyńskiego.... Wie , że nie głosowałem na Niego...Mówię - to Prezydent NASZEGO Państwa... Pytam czy pamięta wizytę w Muzeum Powstania... Po czterech latach pamięta... Mówię - to Jego zasługa... Mówię mu kto jeszcze zginął... Powtarza jeszcze raz pytanie – co teraz będzie... Gdy słyszy o Generałach pyta – będzie wojna ? Nie, nie będzie , przynajmniej nie taka o jakiej myśli...
Na pasku informacja o Mszy na Wawelu... Nieme pytanie wzrokiem do Lubej... Jedźcie.. musicie... Jest smutna - musi zostać z Małą...
Krzyż Katyński ... Znicze ... Nieprawdopodobne współodczuwanie tragedii , rozpaczy i niepewności... Idziemy na Wawel .... Nadciąga deszcz... Myślę sobie – niebo płacze...Idziemy w rzece krakowian ...
Na następny dzień dociera do nas rzeczywisty rozmiar tragedii – to ponoć normalna reakcja psychologiczna – do tej pory mógł być to przecież koszmarny sen...
A potem decyzja Arycbiskupa o zgodzie na pochówek na Wawelu... I pierwszy wewnętrzny , nie-prawdziwie-Polski i nie-Patriotyczny , niemy odruch sprzeciwu... i zwątpienie...
Potem smutne potwierdzenie przeczuć – nie wszyscy są w stanie powstrzymać się ze sprzeciwem... ani wyrazić go w sposób godny... Ta profanacja podobizny śp. Prezydenta ..dorysowana korona.... Wstydzę się... I boli ...bardzo boli.... Arcybiskup wziął na swoje barki wielką odpowiedzialność...
Potem ze słów Patrioty-żałobnika potwierdzenie – nie jestem prawdziwym-Polakiem i prawdziwym-Patriotą... I boje się , że zostanę zdrajcą bo gdy za dni parę okaże się , że miejsce pochówku zostanie wykorzystane by pokazać mi moją małość i to że nie zasługuję na życie w jakiejś kolejnej wersji mojego Państwa nie będę milczał... Szantaż emocjonalny będzie dla mnie policzkiem...
I grzech najcięższy .... właśnie przeczytałem , że winnym śmierci Prezydenta MOJEGO kraju jest Premier MOJEGO kraju ... wcześniej czytałem o „liście proskrypcyjnej”....
Nie chcę zostać zaliczony do grona prawdziwych Polaków i prawdziwych Patriotów...
Przepraszam, ale nie mógłbym wziąć na swoje barki takiego zaszczytu....



Komentarze
Pokaż komentarze (2)