Ale nie mogę się przed taką jedną powstrzymać ...
Co by pisano na S24 (gdyby istniał oczywiście) w 1965r gdy biskupi , prawem kaduka , wybaczali i prosili o wybaczenie....
WIEM !!! Analogia prosta ... Ale punkty wspólne wymowne : bezmiar cierpienia, smierć najbliższych, poniżenie, nieufność... Ktoś powie : ale przecież Niemcy sie zmieniały ..wzięły odpowiedzialność... Jasne !!! Ale jeśli w owych czasach znajdziecie jakies przychylne dla Polski i Polaków gesty ze strony Niemiec będe wdzięczny za informację.... Ale najpierw proszę mi wyjaśnić dlaczego w odpowiedzi Niemieccy biskupi "taktownie" milczeli o uznaniu granicy... No i skąd tu tyle dzisiaj - nazwijmy to eufemistycznie - "rezerwy" do naszych braci z zachodu ?
No tak - biskupom wolno było,,, To przecież nie dziennikarze GW czy niejaki Wajda (a kto to jest ? ).... Szkoda , że dzisiaj to nie biskupi.... Takich biskupów niestety już nie ma... Wolą o prawie i sprawiedliwości ..... Ich poprzednicy o miłosierdziu....
POWTARZAM RAZ JESZCZE - proste analogie są mylące.... Ale pukt wyjścia mierzony cierpieniem i nieufnością jest dokładnie taki sam. I tę drogę , która w tym punkcie się zaczyna trzeba nam pokonać... Czy druga strona jest na to gotowa ? Pewnie nie, ale samemu warto byc gotowym...
Nie wiem czy mógłbym zapalić znicz.. Chyba nie... Jeszcze nie.... I znów prosta analogia - w 1965 r moi dziadkowie i rodzice też nie byli gotowi by wybaczyć, a co dopiero prosić o nie...... Ale ktoś , przy akompaniamencie obelg, ich do tego przygotowywał...



Komentarze
Pokaż komentarze (1)