To moja trzecia i ostatnia notka około-amber-goldowa… Ty razem o tym jak całą sprawę wykorzystuje główna partia opozycyjna czyli PiS.
Przez lata PiS szukał układów i pajęczyn , które miały świadczyć o patologii w funkcjonowaniu naszego Państwa. Wiemy z grubsza czym się to skończyło …
Aż tu teraz, w świetle kamer , blasku fleszy , przy udziale GW, rękami mitycznego salonu pokazano ewidentny dowód na ową patologie. Pokazano jak bardzo system sądowniczy naszego Państwa jest niewydolny i jak stwarza pozory sprawnego funkcjonowania. Nic tylko złapać rządzących za gardło , pytać co zamierzają z tym fantem zrobić jednocześnie samemu zaproponować swoje pomysły na uzdrowienie sytuacji… Tak zachowałaby się każda normalna opozycja. No ale byłoby to za piękne by było prawdziwe. Ewentualny sukces wynikający z bezczynności rządu lub pozytywnej oceny postulowanych przez opozycję zmian przyszedłby dopiero za lat parę.. Dla naszej opozycji i środowiskach z nią związanych najważniejsze jest dopadnięcie Tuska-seniora natychmiast i w sposób najbardziej spektakularny. Po ludzku ja to rozumiem. Tyle „upokorzeń” ile dotknęło PiS z ręki PO budzi chęć rewanżu. Reakcja typowa żeby nie powiedzieć "ludzka". Jest tylko jedno „ale” – jeśli opozycja na serio uważa , że rozgrywający Tusk-junior nakłonił Plichtę do powołania Amber Gold w celu sfinansowania mu (Tuskowi-juniorowi) latających zabawek a argumentem za powodzeniem całej operacji miały być zapewnienia roztoczenia parasola ze strony Tuska-seniora to ja bardzo przepraszam ale taka opozycja nie nadaje się nawet na „ślepą kurę”. Wychodzi bowiem na to , że z kolejnym ziarnem po aferze hazardowej i kryzysie gospodarczym opozycja nie wie co zrobić. Swoje partactwo po raz kolejny przykryje biadoleniem o „reżimowych mediach” , syndromie sztokholmskim, kodem kulturowym i dobrą na wytłumaczenie wszystkiego lemingolozą. Znów nie będzie ani grama autorefleksji. No ale może się myle...


Komentarze
Pokaż komentarze (43)