W roku 1994 powołana została przez Kongres USA Komisja, która przyjęła swoją nazwę od nazwiska jednego z jego członków. Zajęła się odtajnieniem dokumentów okresu zimnowojennego, które miały nie ujrzeć światła dziennego przez kolejne 50 lat. Końcowy jej raport z 1997 roku upublicznił zdobycze wywiadowcze projektu Venona.
Raport końcowy Komisji Moynihana, po udostępnieniu przez Jelcyna tajnych archiwów KGB, zawierał takie stwierdzenie: „Rząd Stanów Zjednoczonych posiadał informacje, które desperacko potrzebowała amerykańska opinia publiczna: dowodów na to, że Związek Radziecki dokonał poważnego ataku na amerykańskie bezpieczeństwo, przy znacznej pomocy ze strony „wroga wewnątrznego”. ... Tylko amerykańskiej opinii publicznej odmówiono tej informacji. ”
Około 2200 odszyfrowanych wiadomości zostało upublicznionych i nazwiska ponad 300 Amerykanów, którzy szpiegowali dla radzieckiej grupy KBG w czasie drugiej wojny światowej, choć zidentyfikowano tylko 100. Obrońcy Rosenbergów głośno domagali się udostępnienia dokumentów rządowych w sprawie szpiegostwa, tylko po to, aby zaprzeczyć ich znaczeniu po ich opublikowaniu.
W plikach Venony przewijają się również nazwiska czołowych polskich działaczy emigracyjnych.
Według zestawienia opracowanego przez prof. Johna Earla Haynesa, odnaleźć można nazwiska m.in. Adama Ciołkosza, jednego z przywódców PPS, członka Rady Narodowej, Grabskiego (prawdopodobnie Stanisława, brata Władysława, szefa II Rady Narodowej RP na emigracji), prof. Kutrzeby (może chodzi o gen.Tadeusza Kutrzebę lub prof. Stanisława Kutrzebę ), Jana Kwapińskiego (ministera w rządach Władysława Sikorskiego, Stanisława Mikołajczyka i Tomasza Arciszewskiego) czy Adama Pragiera, członka Rady Narodowej, ministra informacji w rządach Arciszewskiego i Bora-Komorowskiego). Poza Grabskim i Kutrzebą wszyscy byli działaczami lewicowymi, a Kwapiński – w latach 1940-1941 więźniem NKWD.
Jednym z ujawnień dotyczących projektu Venona jest to, że wielu Amerykanów, którzy szpiegowali dla Związku Radzieckiego, nigdy nie było ściganych. Aby to zrobić, rząd musiałby odtajnić to, co wiedział. W dniu 29 maja 1946 r. Dyrektor Federalnego Biura Śledczego (FBI) J. Edgar Hoover wysłał prezydentowi memorandum informujące o „potężnym sowieckim pierścieniu szpiegowskim w Waszyngtonie”. Podsekretarz stanu Dean Acheson był (fałszywie) na szczycie listy. Truman nie ufał Hooverowi i podejrzewał, że to są jego gry polityczne. Włączenie Achesona na szczyt listy automatycznie zdyskredytowało inne oskarżenia.
Po rozpadzie Związku Radzieckiego po raz pierwszy dokumenty z archiwów KGB i Kominternu w Moskwie stały się dostępne dla badaczy i opinii publicznej, potwierdzając fakty leżące u podstaw założenia komisji McCarthy'ego. W Stanach Zjednoczonych Komisja ds.Tajemnicy Moynihana była upoważniona przez ustawę do prowadzenia dochodzeń i zabezpieczania dokumentów Agencji Bezpieczeństwa Narodowego i FBI, które pozostawały tajne przez ponad 40 lat.





Komentarze
Pokaż komentarze (1)