Paweł Łęski Paweł Łęski
175
BLOG

Czy w starym Pontiacu'56 unosił się zapach gorzkich migdałów?

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 0

Venona jak obieranie cebuli

Program przechwytujący Venona zakończył swoją działalność w październiku 1980 r. przeczytano ponad 3000 depesz ze Związku Radzieckiego do jego personelu w Stanach Zjednoczonych. Z biegiem czasu odtajnia się więcej danych wywiadowczych z projektu Venona, dzięki czemu historycy XXI wieku mogą zajrzeć za kulisy jednego z najbardziej burzliwych czasów poprzedniego wieku - Zimnej Wojny.


Pliki Venony zostały po raz pierwszy ujawnione w lipcu 1995 r., przez Agencję Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) i jednostkę łamiącą kod zlokalizowaną w Fort Meade, MD. Projekt Venona pozwolił odpowiedzieć na wiele pytań dotyczących ogromnej penetracji radzieckiej podczas i po II wojnie światowej, a co ważniejsze, wskazał na rolę niektórych głównych uczestników Zimnej Wojny, w tym Algera Hissa oraz Juliusa i Ethel Rosenbergów.


image

Jeszcze do połowy lat dziewięćdziesiątych utrzymywano w kręgach lewicowych i artystycznych narrację o ich rzekomej niewinności.

Ironią projektu Venona był fakt, że chociaż Kim Philby, najbardziej znany kret radziecki w Wielkiej Brytanii, wiedział, co dzieje się w Arlington Hall, to w tym czasie amerykański prezydent Harry Truman nie miał o niczym zielonego pojęcia. Truman otrzymywał informację tylko podczas regularnych spotkań wywiadowczych z Departamentem Sprawiedliwości i FBI. Nawet Centralna Agencja Wywiadowcza została wprowadzona w temat dopiero w 1952 r. I nie otrzymała wszystkich rozszyfrowanych wiadomości aż do 1953 r. Ścisłe utajnienie materiałów Venony miało zapobiec wyciekom, które zaalarmowałyby Sowietów o amerykańskim przełomie. Jednak zanim Philby uzyskał dostęp do Venony, Rosjanie dowiedzieli o projekcie, i że Amerykanie czytają ich wojenne depesze od Williama Weisbanda, oficera armii amerykańskiej, który pracował dla Agencji Bezpieczeństwa. Jednak zdemaskowano go dopiero po zdekodowaniu jednej z depesz. W wiadomościach dotyczących osoby o kryptonimie „Link” podano, że ten mol, że użyję słowa angielskiego, które mi się bardzo podoba i mam nadzieję, że się przyjmie i nie będzie stygmatyzować biedne krety, przeszedł szkolenie wojskowe w 1943 r. i że wkrótce zostanie wysłany do Włoch. Ten opis pasował do Weisbanda. W 1950 roku FBI przesłuchało Weisbanda, ale zaprzeczył, że był sowieckim szpiegiem. Ze względu na tajemnicę projektu nie można było podjąć w stosunku do niego bardziej stanowczych kroków.


image

Na zdjęciu Alger Hiss, sowiecki szpieg doradza prezydentowi Rooseveltowi jakie ma podjąć decyzje na Konferencji Jałtańskiej.


W 2002 roku syn Williama Weisbanda udzielił wywiadu PBS:

"Jestem dumny, bardzo, bardzo dumny z tego, kim jestem i kim był mój ojciec. To jak obieranie cebuli, z każdej książki, którą czytam i każdej nowej historii, o której się dowiaduję. To bardzo odkrywcze i bardzo intrygujące. To była aktywność, która miała miejsce przed moim urodzeniem, od lat 30. do 50. XX wieku. Urodziłem się jakiś czas później, więc moje postrzeganie mojego ojca - to jak czytanie o postaci historycznej, z którą zderza się fakt, że jesteśmy bardzo blisko spokrewnieni ... Mogę sobie tylko wyobrazić, że uważał, że to, co robił, było właściwym wyborem. Jak wiesz, studiując niektóre z tych postaci, w tym okresie zimnej wojny, są to ludzie bardzo pryncypialni, bardzo ideologiczni i bardzo szczerzy w swoich przekonaniach. Mogę sobie tylko wyobrazić, że naprawdę wierzył, że to, co robił, było słuszne."


Sowieci najwyraźniej monitorowali „sekcję rosyjską” Arlington Hall przynajmniej od 1945 r., kiedy Weisband dołączył do jednostki. A od lat 30. zakorzenieni byli w Departamencie Stanu, świadczą o tym listy ambasadorów USA w Europie do prezydenta Franklina D. Roosevelta i poufna korespondencja dotycząca spraw politycznych i gospodarczych w Europie, które znalazły się w zasobach sowieckiego wywiadu. Choć jak zwykle w tych społecznościach bywa, z większości pozyskanych poufnych informacji nie można korzystać by nie narażać źródła na dekonspirację. Tak było w przypadku Piątki z Cambridge, gdzie Kim Philby otrzymywał wyniki prac kryptologów bezpośrednio z Waszyngtonu, będąc osobą lepiej informowaną niż prezydenci USA.


image


William Weisband urodził się w Egipcie 28 sierpnia 1908 roku. Jego żydowscy rodzice pochodzili z Rosji. Wyemigrował do Stanów Zjednoczonych i wstąpił do Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych (CPUSA). W 1934 r. został zwerbowany przez NKWD.


Weisband powiadomił Sowietów, że projekt Venona jest bliski sukcesu. Aby upewnić FBI, że nieświadomi są działań kryptologów z Wirginii i że kod jest bliski złamania, Sowieci nadal go używali. Przekazywanie prawdziwych informacji może być również formą dezinformacji i ma swoją nazwę chicken-feed ale też funkcjonariuszom polecono co tydzień tworzyć raporty podsumowujące lub informacje na podstawie wycinków prasowych, które były przekazywane do Centrum telegrafem. Weisbanda namierzono nie tylko poprzez depesze, które wskazywały na istnienie tego mola, ale również przez zeznania Jones Orin Yorka dla którego Weisband był oficerem prowadzącym. Przy braku możliwości pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej jak i w tym czasie fizycznej likwidacji by nie narazić projektu Venona na dekonspirację, Weisband skazany został jedynie na rok pozbawienia wolności za obrazę sądu przez nie stawienie się na proces Partii Komunistycznej USA. Władze obawiały się, że proces wytoczony Weisbandowi ujawniłby jeszcze więcej informacji Sowietom na temat „źródeł i metod” wywiadu. Weisband nigdy nie ujawnił nikomu swojego statusu agenta NKWD i pozostał w Stanach Zjednoczonych nieniepokojony, pracując jako nomen omen agent ubezpieczeniowy aż do swojej śmierci za kierownicą Pontiaca'56. W służbach przestępstwa zdrady się nie przedawniają.


Krótki kurs likwidacji mola


Cyjanowodór łatwo wchłania się do organizmu przez płuca, skórę i układ pokarmowy, gdzie ulega dysocjacji. Często stosowany do dezynfekcji i deratyzacji pomieszczeń.


W 1938 roku szef wywiadu zagranicznego ZSRR Abram Słucki wszedł do gabinetu zastępcy ówczesnego naczelnika NKWD. Wyniesiono go od " krwawego karła" z diagnozą zawału serca. Śmierci w męczarniach z powodu uduszenia nie spowodowały przyczyny naturalne. Kluczową rolę odegrał kwas cyjanowodorowy. 


image

Czy w starym Pontiacu'56 unosił się zapach gorzkich migdałów? Tak syn opisuje śmierć swojego ojca:

"14 maja 1967 roku, mój ojciec zabierał mnie i moje siostry do Smithsonian Institute na tradycyjny niedzielny popołudniowy wypad. Jechaliśmy w dół George Washington Memorial Parkway i wtedy miał nagły atak serca. Dosłownie zmarł prowadząc samochód. To było przerażające, złapałem kierownicę i pociągnąłem samochód na pobocze, stary Pontiac z 56 roku, i wyłączyłem kluczyk. Stanąłem na środku George Washington Memorial Parkway i zatrzymałem ruch, wbiegłem między dwa pasy, pukając do okien i drzwi, szukając lekarza lub kogoś do pomocy. Dwóch mężczyzn pomogło wyciągnąć ojca z samochodu, położyli go na ziemi i próbowali go reanimować. Na miejsce zdarzenia przyjechała karetka i zabrała mojego ojca do szpitala. Stwierdzono śmierć w dniu przyjazdu. Mój ojciec był wspaniałym ojcem i bardzo za nim tęskniłem."

Zablokowanie enzymów oddechowych jest odwracalne gdy zatrutemu podaje się azotyn izoamylu lub azotyn sodu, celem jest przywrócenie możliwości transportu tlenu do komórek. Lekarze jednak tego nie uczynili.


image

Być może gdyby wiedzieli, że kierowcą Pontiaca'56 jest agent pracujący dla tajnego programu, nie tylko im nieznanego, opinii publicznej, ale nawet prezydentom Franklinowi D. Rooseveltowi i Harry'emu S. Trumanowi. Projektu, który miał istotne znaczenie dla kluczowych zdarzeń początku zimnej wojny.


Ścisłe utajnienie materiałów Venony miało zapobiec wyciekom, które zaalarmowałyby Sowietów o amerykańskim przełomie w odczycie sowieckich depesz. Jednak Sowieci dowiedzieli o projekcie od syna emigrantów z Odessy, Williama Weisbanda, oficera armii amerykańskiej, który pracował, ze względu na biegłą znajomość rosyjskiego dla Agencji Bezpieczeństwa. 






Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura