37 obserwujących
2977 notek
745k odsłon
  168   0

"Radosław" kilka jego meldunków

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=2001313893356336&id=100004332337140


"Radosław" kilka jego meldunków:


Nurt m.p. 6. VIII. 44 g. 5.00


Npl paląc kolejne domy- wycina ludność na Woli. Szczególnie ciężkie walki rozwinęły się w dniu 5 VIII pod wieczór z oddziałami czołgów i piechoty nacierającej po osi Wolska-Leszno. Wieczorem kontratakując utrzymałem się na linii Młynarska-Żytnia, Okopowa-Nowolipki-Monopol-Getto-szkoła Okopowa 55 a. Straty w walkach wczorajszych dochodzą do 20 zabitych i około 40 rannych. Odwody zużyte, tzn. ludzie są, ale amunicji brak. Stan oceniam jako rozpaczliwy. 6 dni walki pokrywam amunicją zdobyczną, lecz niestety za dużo nie mam gdzie zdobyć, Opuściłem o godz. 16.00 ostatni bastion- koszary SS na Gęsiej- oraz nawiązałem kontakt z oddziałem AK na Bonifraterskiej. Dajcie tą drogą amunicję do kb i km. Mam skupione na tym odcinku tysiące uchodźców z Woli, którzy demoralizują swoją postawą żołnierzy. Brak zrzutów i amunicji wywołuje kolosalne rozgoryczenie. Bo jakże i czym wytłumaczyć ludziom? Szykuje się olbrzymia tragedia, tak jak historyczna rzeź Pragi. Robię co mogę, by tę tragedię zmniejszyć, przepycham ludzi przez Powązki- postaram się trochę na Stare Miasto, ale co robić z tą masą młodzieży bezbronnej? Jeśli możecie dziś pomóc- to szybko- godzin zostało niewiele, kijem nikogo nie obronię.


Radosław


----------------------


13/8.44, g. 13.05 Płk „Wachnowski”


Jakkolwiek jestem ranny, utrzymuję ścisły kontakt ze4 swoją Grupą. Panie Pułkowniku- ludzie są tak wymęczeni 12-dniowymi walkami, że padają na linii z nóg. Poza tym straty od ognia artylerii i moździerzy kolosalne. Oddział musi wypocząć, jeśli ma z siebie jeszcze coś poważnego dać. Tu na Starym Mieście przecież są tysiące ochotników - bodaj jeden dzień odpoczynku - uratuje oddział.

Będę się starał wrócić do oddziału, jak tylko rana w nodze się zabliźni trochę, doktorzy mówią, że za 2-3 dni będę mógł siadać, byle niewiele chodzić- rany głowy i ręki dość powierzchowne.


Radosław


----------------------


D-ca odcinka Śródmieście Płd.


Od 14 IX przerwana łączność z Mokotowem. Od Daniela [Stanisława Kamińskiego- SP] otrzymałem w sumie 1500 sztuk amunicji. Kropla w morzu natężenia walk, jakie tu mam. Oddziały czerniakowskie w 75% prysły jak bańka mydlana - banda nie wojsko. U mnie wybici prawie wszyscy oficerowie - straty za ostatnie trzy dni wynoszą 100 zabitych i 300 rannych. Ratuję się ostatnie 2 dni wypadami nocnymi, które dały w rezultacie kilka km, około 20 jeńców - ale to wszystko nie ratuje sytuacji - żołnierz zmęczony - odcięty bez pomocy, traci ducha - mam przeciętnie 10 naboi na kb, 20 na pm, 50-100 na rkm, co daje możność trzymania się do rana - rano nastąpi tragedia - i finita la comedia.

Wszyscy wielcy pomocnicy od tzw. produkcji pouciekali, ludność wywiesza flagi. Dziś w nocy wysłałem patrol bojowy na stronę sowiecką żądając ognia art. na Sejm, stadion, Frascati oraz przysłanie broni i amunicji. Do tej pory odpowiedzi nie mam.

Z dywizji Kościuszkowskiej patrol bojowy w sile 5 ludzi nawiązał ze mną kontakt, pytając o położenie - wysłałem 15 IX o godz. 22 ten sam patrol plus oficer sztabowy - z żądaniem broni, amunicji oraz lądowania na moim brzegu przynajmniej baonu.

Jeńcy zeznali, że należą do baonu Wehrmachtu sprowadzonego z Niemiec. Nacisk jest szalony zwłaszcza wczoraj i dziś. Wytrzymanie dnia dzisiejszego można określić jako cud - mam wszystkiego 150 ludzi zmęczonych, częściowo zagazowanych, ale jeszcze mogących się bić, gdyby tylko widzieli jakieś szanse.

Pozostawienie nas na pastwę losu - bez amunicji, bez łączności - poderwało w dużym stopniu ducha, zresztą kolosalne straty mego zgrupowania musiały zrobić swoje. Czerniaków podobny jest do Starówki, palą Niemcy, palę i ja, żeby się przesłonić i zyskać 3-4 godziny i taka zabawa wlecze się 3 dni; teraz jest kres- tylko szybkie uderzenie albo otworzenie drogi do Śródmieści lub pomoc z Pragi mogą uratować sytuację. Niemcy powbijali się klinami głębokimi starając się odciąć mnie zupełnie od Wisły, z drugiej strony naciskają od zachodu. Dziś miałem na jednym odcinku 8 natarć, każde wsparte przynajmniej 4-5 czołgami i huraganowym ogniem granatników - lotnictwo, Bogu dzięki słabsze.

W tej chwili grozi mi dalsze przecięcie odcinka i otoczenie resztek (3 do 4 drużyn) moich sił i mojego m.p. Prawdopodobnie zdecyduję się o godz. 2 opuścić Okrąg 2, gdzie jest moje m.p. i wejdę ruinami między Wisłę a Zagórną i w dziurach tych będę czekał zmiłowania Bożego, albo kolejnego wybijania przez czołgi resztek ludzi. Zostać tutaj nie mogę, gdyż jest to ostatni szpital i (...) ludności cywilnej, która już histeryzuje, więc musiałbym do niej strzelać- zresztą Niemcy szybko zapalą mi budynki i z pułapki się nie wydostanę- takie jest położenie faktyczne- o ile noc nie przyniesie zmiany, niedobitki jutro będą do szukania gdzieś na wybrzeżu Wisły między Wilanowską i Zagórną.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale