37 obserwujących
3057 notek
762k odsłony
  73   1

Długi film o miłostkach polsko-sowieckich

Długi film o miłostkach polsko-sowieckich


Serce ciężkie od smutku starego człowieka, pilota zestrzelonego nad powstańczą Warszawą alianckiego bombowca. Zadane pytanie polskim członkom załogi, byłym Sybirakom: po której stronie frontu dokonać próby lądowania? Po niemieckiej- pada odpowiedź. Inny dokument…i świadectwa dzieci zesłańców, w większości sierot, które z Uzbekistanu dostawały się do Persji. Przepełnione myślami i echem doświadczeń życia w Kraju Rad opowiadały o niepoliczalnych dniach piekła i siódmym niebie islamskiej ziemi….. etc… zdjęcia trudne do zniesienia dla ludzkich oczu…daty…miejscowości….suche statystyki…ludobójstwo na polskiej ludności cywilnej permanentnie trwające od 1937 roku…wywózki…


Galeria osobliwych obrazów, wchodzących w krew, zabijających iluzoryczną kulą prawdę o tamtych czasach: 17 września, radziecki kukuruźnik zrzucający nad polską wioską ulotki. Atmosfera festynu. Negatywne emocje wiążą się co najwyżej z problemem posprzątania ulotek i marnotrawstwem papieru. Łagry a tam wygodne ogrzewane baraki z nagłośnieniem, ośmiogodzinny czas pracy z przerwą śniadaniową i możliwością łowienia ryb, szpital polowy z lekarzem i pielęgniarką, komendant z troską pochylający się nad stanem zdrowia podkomendnych, śmiertelność efektem trudności aprowizacyjnych na które cierpi podczas wojny przecież cała radziecka ludność, możliwość obchodzenia polskich świąt, konkursy z nagrodami (można wygrać ciepłą, pikowaną kurtkę), kino uczące nowych poglądów, nowej miłości, jazzu Dunajewskiego, kary tylko w uzasadnionych przypadkach, rosyjscy żołnierze i oficerowie o których można myśleć co najwyżej gorzko i z wyrzutami, wspólne z nimi tańce, umawiane spotkania, tak bardzo przecież kochają polskie kobiety, że gotowi nad nimi się pochylić a niektóre, w zamian okazują miłość i pożądanie inne targują się o najwyższą cenę.


Tajemnicą „Czterech pancernych i psa” był pierwszy odcinek serialu, dla widza niezrozumiały: Jak Janek, gdańszczanin dostał się na Syberię, po co i co tam robił? Po 47 latach od jego produkcji i 24 od odzyskania niepodległości, polska kinematografia, poddana metafizycznemu lękowi w poruszaniu tematów dotyczących naszych wielkich zewnętrznych i wewnętrznych sąsiadów, pierwszy raz odpowiada na tak postawione pytanie wysoko budżetowym filmem historycznym. „Syberiada polska” odważnie zaprezentowana w otoczeniu filmów dokumentalnych podczas Festiwalu Filmów Historycznych wyróżni się pośród nich brakiem wiarygodności w wielu elementach filmowej pracy twórczej, tak jakby te wszystkie statystyki, archiwalne zdjęcia, nazwy miejscowości, opowieści świadków dla frontmanów dzieła, uczestników kształtowania rzeczywistości były niedostępne. Jakby zazdrośni serialowego sukcesu tylko chcieli powielić idealistyczny obraz i dodać do wątku Marusi i Janka jeszcze inne szorstkie, polsko-radzieckie miłostki.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale