39 obserwujących
3139 notek
779k odsłon
  208   0

Zbrodniarka uciekła z domu starców

Minister Maas mówił, że Niemcy przyznali się do winy i odpowiedzialności, „która nigdy nie przestanie istnieć”. Powiedział także, że obóz koncentracyjny Stutthof symbolizuje szaleństwo, do którego może doprowadzić nacjonalizm i ślepa nienawiść wobec innych.


Dodał, że zaproszenie go na 75 rocznicę wyzwolenia było dla niego bardzo ważne, ponieważ było dowodem głębokiego zaufania między oboma krajami i pokazało, że Polska jest gotowa wybaczyć. Stwierdził, że Niemcy byli bardzo wdzięczni za to i za wszystko, co jednoczyło dziś Polaków i Niemców. Wspólnie stawiamy czoła wyzwaniom, przed którymi stoimy jako sąsiedzi i Europejczycy. „Jestem wdzięczny, że mogę dziś dodać: jako przyjaciele” - powiedział.


Dziś 96-letnia była sekretarka nazistowskiego obozu koncentracyjnego, która zbiegła przed rozpoczęciem procesu, stawiła się  w sądzie w Niemczech.



Pierwsza od dziesięcioleci kobieta ścigana za zbrodnie nazistowskie, Irmgard Furchner jest oskarżona o współudział w zabójstwie ponad 10 000 osób w obozie Stutthof w okupowanej Polsce.



Nakaz aresztowania został wydany przez sąd w  Itzehoe po tym, jak Furchner opuściła dom starców, w którym mieszka od 30 września. Udała się na stację metra a tam ślad po niej zaginął



Emerytce udało się uniknąć policji przez kilka godzin, zanim została zatrzymana w Hamburgu i tymczasowo przetrzymywana w areszcie przez policję.



Furchner była zwolniona  „pod warunkiem zastosowania środków ostrożności”, powiedziała rzeczniczka sądu Frederike Milhoffer, dodając, że „zapewniono, że ona (Furchner) pojawi się na następnym przesłuchaniu”.



Według doniesień medialnych oskarżona została wyposażona w elektroniczną branzoletę do monitorowania jej miejsca pobytu.





Bruno Dey, który ma dziś 92 lata, był oskarżony o pomoc w zabójstwie w niemieckim, nazistowskim obozie koncentracyjnym Stutthof, gdy służył tam jako osiemnastoletni strażnik przez dziewięć miesięcy, od sierpnia 1944 r. Do kwietnia 1945 r.



Prokuratorzy twierdzili, że Dey zapobiegał ucieczce więźniów i był świadomy, że ludzie są tam mordowani, poinformowała  Associated Press . Dey nie zaprzeczył, że służył w Stutthof, tak twierdzą prokuratorzy.



31 stycznia 1947 roku przed Sądem Okręgowym w Gdańsku zakończył się drugi proces załogi obozu koncentracyjnego Stutthof. Po sowieckiej "operacji polskiej" z 1937 roku, podczas której wg różnych danych wymordowano od 130 do 200 tysięcy Polaków. Niemiecka "operacja inteligencja", rozpoczęta 1 września 1939 roku była drugim w historii, w Europie Środkowej na masową skalę ludobóstwem na tle narodowościowym. Pierwszym obozem, do którego wywożono aresztowanych z tej Akcji stał się Stutthof. Transport więźniów, który przybył do wyznaczonego pod przyszły obóz miejsca w dniu 2 września, liczył około 150 osób. Zostali oni wyselekcjonowani z aresztowanych w dniu 1 września na terenie Gdańska Polaków i miejscowych Żydów. Pierwsze egzekucje miały na celu wyeliminowanie z więźniarskiej społeczności jednostki najbardziej zasłużone dla polskości Pomorza Gdańskiego.



Pod koniec sierpnia i września 1944 r. do KL Stutthof przybyła największa grupa więźniów z Warszawy, przysłano wówczas cywilną ludność deportowaną z Warszawy w ramach likwidacji Powstania Warszawskiego, oraz grupę łączniczek Armii Krajowej.




Przecież i ja ziemi tyle mam,



Ile jej stopa ma pokrywa,



Dopókąd idę!... / C.K.Norwid Pielgrzym




20-21 października 1939 roku w Piaśnicy, niedaleko Wejherowa, rozpoczęły się masowe egzekucje. Stanowiły element "Intelligenzaktion". Pierwszymi oczekującymi "swojego" losu stali się mieszkańcy Gdyni. Niemieccy przywódcy wierzyli, że świadomość narodową posiada wyłącznie polska inteligencja, zakładali, że eksterminacja elit zniszczy polską tożsamość, przekształci społeczeństwo w amorficzną masę. Na przyjazd Hitlera aresztowano 4 tysiące mieszkańców odtąd Gotenhafen. Historycy oceniają, że ofiarą ludobójstwa dokonanego w lasach piaśnickich do początków kwietnia 1940 roku padło około 14 tys. ludzi. Jeszcze długo później znajdowano tam szczątki ciał ludzkich wyciągane z mogił przez lisy i dzikie psy. Zdaniem Dietrera Schenka liczba zamordowanych na całym Pomorzu mogła sięgnąć nawet 52 794 – 60 750 osób. Drugie tyle dostało się do obozów koncentracyjnych, z których przeżyło niewielu. W latach II wojny światowej z terenów Pomorza Gdańskiego – wcielonych do Rzeszy jako tzw. Okręg Gdańsk-Prusy Zachodnie wysiedlonych zostało od 120 tys. do 170 tys. obywateli polskich narodowości polskiej i żydowskiej, na których miejsce sprowadzono blisko 120 tys. niemieckich osadników.



Inteligencja gdyńska, kim byli ci ludzie? Jak wyglądała galeria obrazów ich codziennego życia? Niektórzy z nich mogli liczyć na łaskę szczęścia i sprzyjającą aurę. Na dwa dni przed wybuchem wojny, unikając śmierci lub w najlepszym wypadku trudnego, smutnego końca w KL Stutthof, rodzina Filipkowskich wyjeżdża z Gdyni.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale