Paweł Łęski Paweł Łęski
110
BLOG

Obława, zdjęcia Arkadiusz Tomiak

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 1

„Tylko zwierzę może zabić kobietę, kobietę i dziecko… „ - Dobra konstrukcja filmu „Obława” Krzyształowicza sprawia, że wystarczy jedna scena i jedna sentencja wypowiedziana w filmie, przez protagonistę, Anioła Śmierci, naznaczonego osobistą tragedią niczym Ogień-Kuraś, by stworzyć mocne przesłanie filmu. Niejednoznaczność postaw będzie służyła uwiarygodnianiu całości.

Ciekawa trzymająca w napięciu produkcja ma też mankamenty. Obraz obozu partyzanckiego, nie przypomina zachowanych, znanych nam zdjęć dokumentujących życie leśnych społeczeństw, a raczej scenografię i kostiumy bliskie post-apokaliptycznej wizji „ Mad Max’a” czy futurystycznego „Waterworld’a” , w którym świat opanowany jest przez plemiona, żyjące ze zbieractwa, po wielkim światowym kataklizmie ekologicznym. A na wejściu do obozu jakby zabrakło napisu : „Wstęp nie dla każdego, tylko dla obłąkanych”. Mizerabilizm przekraczający swoje granice, postać „Wańki”, „Wiarusa” , głównodowodzącego noszącego nieustannie koc na głowie czy kościół katolicki, jako bezpieczny punkt kontaktowy gestapo, to już nie realizm a zetknięcie z groteską i wtedy nie pomoże nawet uwiarygodnieniu obrazu napis końcowy, sugerujący, że film inspirowany został wojennymi losami Adama Krzyształowicza, kaprala Armii Krajowej o pseudonimie "Wydra", prywatnie ojca reżysera.

 Być może ten odbiegający od realiów, wysuwający się na pierwszy plan w odbiorze, zabieg w sferze scenografii, kostiumów, charakteryzacji służy odejściu od łatwych formuł, pokazaniu pozornego odczłowieczenia leśnego, odizolowanego od świata społeczeństwa. Jeżeli „W Ciemności” grupa ukrywająca się, czternaście miesięcy w kanałach pokazana jest poprzez nierealną estetkę, widoczną szczególnie, bo w dużej mierze pokazaną w bliskich i pół-bliskich planach: zawsze czyste włosy, pielęgnowany zarost, zdrowa cera, szlachetność twarzy w porównaniu do twarzy fotografowanych Polaków, to w „Obławie” reżyser przekracza granice estetyki w drugą stronę. 

 Te kostiumy, zdziczałe twarze mogą być wg reżysera kontrapunktem do pokazania, że żyjący na krawędzi człowieczeństwa, w pogardzie do świata i samych siebie, potrafią zachować podstawowe zasady moralne. Szacunek do ciała kobiety, do ciał zabitych współtowarzyszy, gdzie ich godny pochówek staje się ważniejszy niż osobiste bezpieczeństwo . Przemoc seksualna, pozostanie w sferze oczekiwań widza, powodując dodatkowe napięcie. Piękna sanitariuszka „Pestka”, dorastając wśród popędów leśnych eremitów, zachowa swoją niewinność oddając się dopiero w ręce wroga . A kanibalizm jako forma odczłowieczenia stanie się za to najbardziej wyrafinowaną karą .

 Kwestia zdrady przeplata się z racją poszukiwania indywidualnej formy przetrwania, obrony rodziny jako najwyższej wartości. Z drugiej strony z osamotnieniem i utratą wszelkich więzi. Zaskakująca scena przyjacielskiej rozmowy egzekutora, „ Wydry” ze zdrajcą, w której poincie , Kondolewicz okazuje się świadom czekającego go wyroku, a przyjaźń i zaufanie zmieniają się nagle w nienawiść i śmiertelną walkę. Chłodny, wszechwiedzący, pozbawiony lęku przed śmiercią, smutek oczu głównego bohatera, które wycierpiały już wszelki możliwy ból i pogodziły się z nim. Film nie uniknie też chwytów hollywoodzkich w sekwencji likwidacji oddziału niemieckich spadochroniarzy przez jednego partyzanta. Brak chronologicznego montażu podbija mroczną tajemnicę dramatu

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura