Tytuł: STOCZNIOWIEC
Gatunek: thriller paranoiczny / polityczny. Gdańsk, czerwiec 1983. Brudny, duszny, stan wojenny formalnie zawieszony, ale wszystko jest podsłuchem i strachem.
Logline: Poeta i drukarz opozycji Jan Samsonowicz wpada na trop archiwum SB, które dowodzi, że na czele Solidarności stoi ich człowiek. Zanim zdąży przekazać dowód na Zachód, wszyscy zaczynają go wymazywać.
Bohaterowie:
JAN SAMSONOWICZ (39) - poeta, współzałożyciel Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Idealista, uparty, nie umie milczeć. W opozycji szanowany, ale niewygodny, bo zadaje pytania także swoim.
"SKRZYNIARZ" - mężczyzna podający się za Kazimierza Skrzyniarza. Raz wygląda jak stoczniowiec, raz jak ubek. To on zgłosi milicji ciało.
PUŁKOWNIK GRABOWSKI - SB, Wydział III. Jego zadanie to nie zabijać legendy, tylko ją kontrolować.
PRZEWODNICZĄCY - widzimy go tylko na zdjęciach, w telewizji, z tyłu. Charyzmatyczny, kochany przez tłum.
AKT I: WIERSZ
Gdańsk, 15 czerwca 1983. Samsonowicz pracuje w bibliotece Muzeum Morskiego i w podziemiu rozwozi bibułę. Przez przypadek dostaje do przepisania na maszynie skonfiskowany wiersz od kolegi, który sprzątał w komendzie wojewódzkiej MO. W środku wiersza kolega ukrył odpis z 3 kart - rejestr wypłat dla TW z lat 1970-76.
Samsonowicz rozpoznaje pseudonimy. 14 z nich to drobni donosiciele. 15-ty to ktoś na szczycie: pseudonim KOSMITA, nr rejestracyjny 12 563, wypłaty pobierane regularnie, adnotacja: "pozyskanie cenne, kontrola całkowita, predyspozycje przywódcze". Do tego dopisek ołówkiem z 1980: "Zabezpieczyć . Przekazać do Dep. I".
Jan zaczyna prywatne śledztwo. Spotyka się ze starym stoczniowcem z 1970, który mówi: "W grudniu to on wskazywał, kogo brać". Idzie do archiwisty opozycji, który blednie i mówi: "Janek, jeśli to prawda, to jeśli to wybuchnie, to Solidarność się rozpadnie. Moskwa tylko na to czeka. Musisz to spalić."
Samsonowicz nie pali. Pisze list do Radia Wolna Europa i chowa oryginały.
AKT II: OGRODZENIE
Zaczyna się osaczanie.
Najpierw rewizja w domu - nic nie zabierają, tylko przestawiają książki. Potem telefon w nocy: "Panie Janie, poeci nie powinni pisać donosów". Potem przyjaciele z opozycji przestają odbierać. Jeden mówi wprost: "Kazano nam się od ciebie odsunąć. Góra tak zdecydowała".
22 czerwca Samsonowicz znika na 3 dni. Wraca pobity, mówi żonie, że zabrali go "na rozmowę" dwaj mężczyźni pod stadionem Stoczniowca. Pokazali mu jego własną teczkę i teczkę KOSMITY. Powiedzieli: "Wybierz, która pójdzie do ludzi".
On wybiera. 29 czerwca wieczorem idzie na ostatnie spotkanie. Ma przy sobie kopertę z mikrofilmem. Mówi żonie: "Jak nie wrócę do rana, to znaczy że mieli rację, że nie żyjemy w Polsce, tylko w teatrze".
Śledzimy go z perspektywy obserwatorów SB. Spotyka się z dwoma mężczyznami przy bramie Stoczniowca. Jest szarpanina. Nie krzyczy.
AKT III: PASEK
30 czerwca 1983, godzina 5:14. Na stadionie Stoczniowca dozorca znajduje ciało. Wisi w pozycji wpółleżącej, na własnym pasku od spodni, przy niskim ogrodzeniu. Fizycznie niemożliwe, żeby się tak powiesić.
Na milicję dzwoni mężczyzna: "Tu Kazimierz Skrzyniarz, przy Stoczniowcu wisi człowiek". Patrol przyjeżdża w 8 minut. Skrzyniarza już nie ma. Nigdy nie ustalą, kim był. W całym Gdańsku nie ma takiego meldunku.
Sekcja: bruzda na szyi pozioma, nie skośna. Brak alkoholu. Ślady duszenia. Raport i tak kończy się słowem: samobójstwo.
Pułkownik Grabowski zamyka sprawę w gabinecie. Na biurku ma dwie teczki. Jedną z napisem SAMSONOWICZ JAN - ZGON, drugą - KOSMITA - MATERIAŁY CHRONIONE. Dzwoni telefon. Głos: "Zabezpieczone?". Grabowski: "Tak. Poeta zabrał tajemnicę do grobu. A tamten będzie pomnikiem".
Ostatnia scena: pogrzeb Samsonowicza. Tłum, ale nie ma Przewodniczącego. Żona znajduje w domu tomik wierszy Jana. W środku wycięte strony. W wydrążeniu - negatyw. Pod światło widać 15 nazwisk. Podnosi do światła, ale nie zdążymy przeczytać - ktoś puka do drzwi.
Epilog - napis na ekranie:
1989 - sejmowa komisja wpisuje Samsonowicza na listę 27 tajemniczych zgonów PRL do wyjaśnienia.
Mikrofilm nigdy nie został odnaleziony.
Ciało Kazimierza Skrzyniarza nigdy nie zostało zidentyfikowane.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)