Paweł Łęski Paweł Łęski
31
BLOG

2 wersja STOCZNIOWCA

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 1

NOWY WĄTEK: "FUNDUSZ"

 Od 1981 Zachód pompuje w Solidarność miliony. AFL-CIO z USA, Kultura Paryska, Watykan, związki z Niemiec. Dolary, franki, marki idą w bibułę, w nadajniki, na rodziny internowanych. Oficjalnie SB nie może tego zatrzymać.


Więc SB robi coś sprytniejszego - nie zatrzymuje, tylko przejmuje od środka.


Mechanizm w scenariuszu:


W 1982 roku SB, przez agenturę ulokowaną w Biurze Koordynacyjnym Solidarności za granicą i w kurii, tworzy równoległy kanał przerzutowy. Przesyłki idą przez port w Hamburgu i przez Świnoujście, w kontenerach z pomocą humanitarną. Na papierze wszystko dociera do Gdańska. W rzeczywistości kurierzy z Zachodu przekazują dolary "zaufanemu kasjerowi Regionu" - który jest TW o pseudonimie SKARBNIK.


SKARBNIK dzieli kasę: 30% idzie naprawdę na podziemie, żeby podziemie żyło i żeby nikt nie pytał, 70% wraca do SB. Z tych 70% finansowana jest agentura w samej Solidarności, opłacane są wille dla nomenklatury i operacje dezinformacyjne. Dla Zachodu wszystko się zgadza - pokwitowania są fałszowane, pieczątki Solidarności są prawdziwe.


Nikt nie może tego zakwestionować, bo ktokolwiek by zapytał "gdzie są pieniądze", zostaje oskarżony o sianie nieufności i rozbijanie jedności.

Jak odkrywa to Samsonowicz:

Samsonowicz nie jest w kierownictwie, więc nikt go nie pilnuje. On drukuje.


Scena 1 - Papier. W drukarni podziemnej dostaje dwie partie papieru w tym samym tygodniu. Jedna kupiona za ostatnie dolary z Paryża - kiepski, szary, kruszy się. Druga - z "darów kościelnych" - świetny offset, zachodni, drogi. Zastanawia się, czemu skoro jest bieda, ktoś drukuje ulotki na drogim papierze.


Scena 2 - Księga. Jako poeta prowadzi kronikę dla Regionu. Idzie do kasjera po 200 dolarów na farbę drukarską dla swojej grupy. Kasjer otwiera sejf. Samsonowicz widzi w sejfie grube pliki - nie 200 dolarów, ale 20 tysięcy. I widzi zeszyt - księgę podwójną. Jedna kolumna: "WPŁYW - Paryż", druga: "ODPIS - W-III". W-III to Wydział III SB.


Scena 3 - Dowód. Kopiuje jedną stronę zeszytu. Na dole data i podpis: pokwitowanie odbioru 15 000 dolarów przez człowieka, którego zna z portretów - Z dopiskiem: "Na zabezpieczenie struktur".


Wtedy łączy kropki. Rozumie, że sprawa KOSMITA to nie tylko przeszłość i grzech z ubiegłych lat. KOSMITA to teraźniejszość. To system, w którym ON jest nie tylko chroniony przez SB, ale jest ich kluczowym filarem finansowym. Dopóki on jest na czele, pieniądze z Zachodu będą wracać do SB, a SB pozwoli Solidarności istnieć jako wentyl bezpieczeństwa, który nigdy nie wygra.


To dlatego musi zginąć. Nie dlatego, że wie, że KOSMITA był agentem. Dlatego, że wie, że ON wciąż nim jest i na tym zarabia cała góra.

Nowe zakończenie:

Na stadionie Stoczniowca Samsonowicz nie ma już przy sobie mikrofilmu z teczką KOSMITY. Ma przy sobie stronę z księgi kasowej i negatywy pokwitowań. To jest gorsze niż teczka.


Kiedy 30 czerwca znajduje go Skrzyniarz, pierwsza rzecz jaką robią milicjanci po przykryciu ciała, to nie zabezpieczanie śladów. Jeden z nich wyciąga mu z wewnętrznej kieszeni marynarki małą, przemoczoną kopertę i podaje Skrzyniarzowi. Skrzyniarz chowa ją do aktówki.


W ostatniej scenie filmu, w 1989 roku, widzimy gabinet. Ten sam pułkownik Grabowski pali dokumenty. Na wierzchu płonie właśnie ta strona z księgi kasowej. Na dole, pod pieczątką Solidarności, widać numer konta w Banku PKO - konta, które w 1983 zasiliło budżet MSW.


Dlatego w 1989 nikt nie chce wyjaśnić śmierci Samsonowicza. Bo nie chodzi już o komunę. Chodzi o to, kto zbudował fortuny na początku kapitalizmu.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura