To początek Venony
Pułkownik Carter Clarke był szefem Special Branch, czyli Oddziału Specjalnego wchodzącego w skład Wydziału Wywiadu Wojskowego Departamentu Wojny.
1 lutego 1943 roku zlecił Army Signal Intelligence Service tajną misję: przechwytywać i łamać depesze wysyłane i odbierane przez Związek Sowiecki w USA. To był początek projektu Venona.
W 1943 roku oficerowie Clarka usłyszeli pogłoski o możliwym pokoju sowiecko-niemieckim. Clarke chciał sprawdzić, czy plotka jest prawdziwa, i nakazał swojej małej jednostce czytać sowieckiw depesze dyplomatyczne z USA do Moskwy.
Wprost piszą o tym odtajnione dokumenty CIA: Clarke obawiał się, że Moskwa i Berlin mogą wynegocjować odrębny pokój i chciał móc ostrzec przełożonych.
Dla Amerykanów w 1943 roku pakt Ribbentrop-Mołotow z sierpnia 1939 nie był historią. Był żywą lekcją. Jeśli Stalin raz dogadał się z Hitlerem kosztem Polski, mógł to zrobić drugi raz kosztem aliantów. A wtedy cała potęga Wehrmachtu z frontu wschodniego spadłaby na Normandię.
Roosevelt faktycznie zabraniał "szpiegowania wujka Joe". Clarke złamał ten zakaz. Działał z Arlington Hall pod Waszyngtonem, gdzie dziś jest siedziba NSA.
2. Dlaczego wojna się skończyła, zanim złamano szyfry? Sowieci używali jednorazowych szyfrów - one-time pad. Amerykanie mieli tysiące depesz z 1939 roku, ale lata zajęło odzyskanie rozszyfrowywanie małych fragmentów.
Dopiero na początku lat 50. Venona ujawniła dwie bomby:
1. Infiltrację Manhattan Project w Los Alamos 2. Skalę siatki GRU i NKWD w USA
Igor Siergiejewicz Guzenko był szyfrantem i porucznikiem GRU w ambasadzie sowieckiej w Ottawie. 5 września 1945 roku, trzy dni po zakończeniu II wojny, uciekł z ambasady z 109 dokumentami o sowieckim szpiegostwie na Zachodzie.
Zabrał nie tylko nazwiska. Zabrał szyfry, procedury, adresy. To dlatego Kanadyjczycy powołali Królewską Komisję Kellock-Taschereau i rozbili siatkę GRU. Amerykanie wprost piszą, że to jego materiały uświadomiły Ameryce Północnej skalę zagrożenia.
Nie dał jednak szyfrów do Venony - Venona już działała. Dał potwierdzenie, że paranoja Clarka była uzasadniona.
White, Hiss, Currie - co dziś wiemy na pewno szpiegowali na rzecz Sowietów.
Czy Harry Dexter White zmarł od dioksyny ? Zmarł 16 sierpnia 1948 roku, trzy dni po zeznaniach przed Komisją ds. Działalności Antyamerykańskiej. Przyczyna oficjalna: atak serca. Akt zgonu stwierdza "coronary attack due to disease of coronary arteries". Miał 55 lat, serce zniszczone po kilku zawałach. Wersja o dioksynie to element późniejszej teorii spiskowej o zabójstwie.
Alger Hiss - był doradcą Roosevelta w Jałcie i pojechał potem do Moskwy. Właśnie to go pogrążyło w Venonie. Depesza nr 1822 z 30 marca 1945 roku z placówki waszyngtońskiej do Moskwy mówi, że agent o kryptonimie ALES był na konferencji jałtańskiej 4-11 lutego 1945 i poleciał potem do Moskwy. Hiss dokładnie tak zrobił. W samych aktach NSA kryptonim ALES jest opisany jako "probably Alger Hiss" - prawdopodobnie Alger Hiss, który pojechał do Jałty z Rooseveltem i potem do Moskwy.
Laughlin Currie i White pojawiają się w Venonie jako źródła, ale ich przypadki nigdy nie zostały tak domknięte jak Rosenbergowie.
Pakt z 1939 jako trauma - bo to nie jest analogia historyczna, tylko działający model zachowań Stalina.
Clarke jako bohater negatywny dla Białego Domu. Facet, który ma rację, ale musi łamać rozkaz prezydenta, żeby chronić kraj.
Arlington Hall, gdzie ludzie przez 2 lata czytają zdawałoby się bezużyteczne wydruki a dopiero po wojnie orientują się, że czytali nazwiska własnych sąsiadów z Departamentu Stanu.
W Arlington Hall przez 3 lata siedział sowiecki kret William Weisband, który od 1945 roku informował Moskwę, że Amerykanie łamią ich kody. Dlatego Rosjanie zmienili szyfry i Venona zamilkła. Pierwsze plotki o pokoju sowiecko-niemieckim w 1943 roku nie były wymysłem. Sowieci naprawdę badali kanał szwedzki. Clarke nie gonił ducha.


Komentarze
Pokaż komentarze