Paweł Łęski Paweł Łęski
60
BLOG

BANK

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 0

BANK Kryptonim VENONA


LOGLINE:

1994. Kongres powołuje komisję która ma odtajnić największą tajemnicę zimnej wojny. Młody polsko-amerykański archiwista znajduje w pudle VENONA depeszę z 1944 roku: premier Polski na uchodźstwie negocjuje z Sowietami za plecami aliantów. Obok depeszy leży lista polskich socjalistów z PPS - jego własnych krewnych. Kto dopisał ich do listy sowieckich agentów 50 lat później?


BOHATEROWIE:


MAREK LESKI (34) - archiwista NARA w College Park, Maryland. Syn emigrantów z 1981. Zatrudniony przez Komisję Moynihana jako jedyny tłumacz z polskiego. Wierzy w dokumenty. Nauczy się wierzyć w ich brak.


SENATOR DANIEL MOYNIHAN (postać historyczna) - przewodniczący komisji. Jego prawdziwy cytat jest mottem książki: "Only the American public was denied this information."


HELEN - kryptolog NSA, córka jednej z dziewczyn z Arlington Hall które łamały sowieckie szyfry w 1946. Wie dlaczego 2200 depesz odszyfrowano, a 300 000 nie.


GOR - niezidentyfikowane źródło KGB w Nowym Jorku, które w 1944 wykradło raport Departamentu Stanu (kryptonim BANK). W aktach widnieje tylko: "GOR: Unidentified covername. GOR is the Russian for HORUS".


STAWKA:

Jeśli Marek opublikuje polską listę taką jak ją znalazł, w Polsce wybuchnie skandal i zniszczy legendę PPS-u. Jeśli jej nie opublikuje, ktoś inny użyje jej do udowodnienia że rząd londyński był od początku sowiecką agenturą i że Jałta była ustawiona.


SYNOPSIS - 3 AKTY:


AKT I: KOMISJA - Waszyngton, 1994-1995


Powstaje Commission on Protecting and Reducing Government Secrecy. Zadanie: zbadać dlaczego Ameryka ma 1,5 miliarda stron dokumentów niejawnych starszych niż 25 lat. W ramach prac Clinton podpisuje Executive Order 12958 - automatyczne odtajnianie.


Marek dostaje najbardziej nudne zadanie: pudła VENONA. Projekt który trwał 1943-1980, 3000 przechwyconych depesz, z czego tylko 2200 udało się złamać przez błąd Sowietów - duplikację stron jednorazowego klucza w 1942.


W pudełku "New York KGB 1944 - Polish Government-in-Exile" znajduje dwie rzeczy:

1. Prawdziwą depeszę Nr 125 z 9 października 1944: REPORT BY THE BANK ACQUIRED BY GOR. MIKOŁAJCZYK mówi SCHOENFELDOWI że EDEN proponuje mu kolejną podróż do Moskwy. 2. Wydruk z 1995 roku z indeksu historyka Johna Haynesa: Kwapinski, Jan: Polish Socialist and member of the Polish government-in-exile. Venona New York KGB 1943. Obok ktoś dopisał ołówkiem: Ciołkosz, Grabski, Kutrzeba, Pragier. 

Marek wie kim jest Kwapiński - więzień NKWD 1940-41, potem minister u Sikorskiego. Dlaczego jego nazwisko jest w sowieckich depeszach? Sprawdza w bazie Haynesa - 349 Amerykanów miało "covert relationship" z Sowietami, ale mniej niż połowa została zidentyfikowana. Polacy nie są na tej liście 349.


Pierwszy trop paranoi: w tym samym pudełku znajduje memo Hoovera z 29 maja 1946. Hoover wysyła do Białego Domu listę "potężnej sowieckiej siatki w Waszyngtonie" z Deanem Achesonem na szczycie. Truman nie wierzy Hooverowi, bo Acheson jest fałszywką. Przez tę jedną fałszywkę prawdziwe nazwiska - Hiss, Silvermaster - zostają zignorowane.


Marek rozumie mechanizm: wrzuć jedno fałszywe nazwisko na listę prawdziwych szpiegów, a cała lista staje się niewiarygodna.


AKT II: DOM LUSTER - Londyn, Warszawa, 1995-1996


Marek jedzie do Londynu. W Kew znajduje oryginał raportu Mikołajczyka. Okazuje się że BANK to Departament Stanu, a GOR ukradł raport z biurka amerykańskiego dyplomaty Rudolfa Schoenfelda, łącznika przy rządach na uchodźstwie.


W Warszawie w Archiwum Akt Nowych i w IPN sprawdza polskich socjalistów. Adam Ciołkosz, Adam Pragier, Jan Kwapiński - wszyscy z lewicy PPS, wszyscy antykomuniści, wszyscy w Radzie Narodowej. Żaden nie mógł być agentem. Ale wszyscy byli idealnym celem dla KGB: lewicowi, więc łatwiej ich skompromitować jako "naszych".


Drugi twist historyczny, prawdziwy: W 1948 Sowieci dowiedzieli się że Amerykanie czytają ich depesze. Zdradzili ich William Weisband - tłumacz w Arlington Hall - i Kim Philby w Londynie. Od tego momentu KGB mogło puszczać fałszywe depesze wiedząc że Amerykanie je przeczytają. Amerykanie wiedzieli że Sowieci wiedzą. Klasyczny dom luster.


Marek znajduje notatki Wasiliewa - archiwisty KGB który w 1992 wyniósł zeszyty do Londynu. Tam nazwiska polskich socjalistów pojawiają się nie w kontekście szpiegostwa, tylko jako "element do rozpracowania". Ktoś w 1995 połączył dwie bazy - VENONĘ i notatniki Wasiliewa - i stworzył fałszywą listę "polskich agentów w rządzie londyńskim".


Pytanie: kto i po co w 1995, tuż przed odtajnieniem Venony?


AKT III: RAPORT - Waszyngton, 3 marca 1997


Komisja Moynihana publikuje jednogłośny raport końcowy. W Appendix A, rozdział 7 The Cold War, pada zdanie które Marek zna na pamięć:

"By 1950 [...] the United States Government possessed information which the American public desperately needed to know: proof that there had been a serious attack on American security by the Soviet Union, with considerable assistance from what was, indeed, an 'enemy within.' Only the American public was denied this information."

Tej nocy z sejfu NARA znika 20 stron załącznika o Polsce. Zostaje tylko przypis o Rosenbergu: obrońcy domagali się dokumentów, by potem zaprzeczać ich znaczeniu.


Marek ma wybór. Może na konferencji prasowej oddać dziennikarzom ołówkową listę z nazwiskami Ciołkosza i Pragiera. Nagłówki na drugi dzień: "Polscy socjaliści szpiegami KGB". Albo może oddać oryginalną depeszę 125 i pokazać mechanizm: jak jedno fałszywe nazwisko niszczy wiarygodność prawdziwej listy.


W ostatniej scenie Marek wraca do College Park. Helen pokazuje mu świeżo odtajnioną depeszę z 1945 której nie udało się złamać w 1946 bo zabrakło klucza. Na dole adnotacja NSA z 1996: "Duplicate page - never used". Cała paranoja zimnej wojny oparta na błędzie drukarki z 1942.


Na ekranie komputera zostaje otwarty plik z raportem końcowym. Kursor miga po zdaniu: "Much remains classified to this day."

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura