OPERACJA FRANKLIN
To prawdziwa operacja sowieckiego wywiadu wojskowego, którą jako pierwszy opisał na Zachodzie Kriwicki.
1928-1929. Związek Radziecki wchodzi w I Plan Pięcioletni. Potrzebuje maszyn, technologii, inżynierów z Zachodu, ale nie ma dewiz. OGPU tworzy specjalne Biuro Walutowe, które ma wyciskać złoto i walutę z ludności wszelkimi metodami.
Wtedy, według relacji Kriwickiego, Stalin rzuca hasło w rozmowie z szefem IV Zarządu Sztabu Armii Czerwonej Janem Berzinem: skoro Napoleon drukował fałszywe funty żeby zniszczyć Anglię, my możemy drukować dolary żeby zniszczyć kapitalizm i przy okazji sfinansować socjalizm.
Berzin powtórzył ten argument Kriwickiemu jako oficjalne uzasadnienie Stalina.
Zespół. Operację ulokowano w Berlinie, bo tam działała największa kuźnia paszportów Kominternu. Na czele stanął niemiecki grawer — nazwisko nigdy nie zostało ujawnione publicznie — który wcześniej robił perfekcyjne paszporty dla agentów. To on wykonał matryce do banknotu $100 z portretem Franklina, z indywidualnymi numerami seryjnymi na każdym banknocie.
Druk był na papierze, który — jak sam Kriwicki twierdził — sprowadzono specjalnie ze Stanów Zjednoczonych. Gołym okiem nie do odróżnienia.
Człowiek do brudnej roboty. Walter Kriwicki, urodzony jako Samuel Gershevich Ginsberg, wtedy rezydent wywiadu wojskowego na Europę Zachodnią. Jego zadanie: puszczanie fałszywek w obieg.
Krywicki kupował żetony za fałszywe setki, grał chwilę, specjalnie przegrywał drobną kwotę i wychodził z czystą gotówką w różnych nominałach. Idealne pranie pieniędzy w 1929 roku, na długo zanim wymyślono AML.
Wpadka. Sieć posypała się na początku 1930 roku. Najpierw aresztowania w Berlinie, potem w Chicago i Nowym Jorku. New York Times donosił o sprawie w styczniu 1930. Po 9 latach Kriwicki, już jako pierwszy sowiecki szpieg-dezerter na Zachodzie, opisał wszystko w Saturday Evening Post w artykule "When Stalin Counterfeited Dollars", a potem w książce I Was Stalin's Agent.
To jest czysta paranoja. w której nikt nie może ufać nikomu:
1. Fałszerz kontra fałszerz. Niemiecki grawer wie, że jest najlepszy w Berlinie, ale wie też, że Sowieci likwidują świadków. Każdy perfekcyjny banknot przybliża go do egzekucji.
2. Kriwicki. Rozdarty. Z jednej strony ideowiec, z drugiej — już w 1929 roku rozumie, że Stalin go poświęci, jeśli sprawa wybuchnie. W kasynie w Monte Carlo czy w Szanghaju, trzymając fałszywą setkę, nie boi się amerykańskiego Secret Service. Boi się, że kolega przy stoliku to człowiek Berzina.
3. Papier z USA. Najbardziej paranoiczny detal. Żeby zrobić doskonałe dolary, Sowieci musieli kupić doskonały papier w USA. Czyli musieli wejść na rynek wroga, zostawiając ślad. Kto go kupił? Kto go przewiózł? W archiwach HUAC jest ślad — Nicholas Dozenberg i jego siatka w USA.
Banknot jest doskonały, ale każdy numer seryjny jest prawdziwy i śledzony. Kriwicki orientuje się, że Berzin celowo zostawia jeden błąd, żeby w razie potrzeby udowodnić, że to prowokacja Amerykanów. A może to Amerykanie już podmienili papier?


Komentarze
Pokaż komentarze