Paweł Łęski Paweł Łęski
66
BLOG

OPERACJA FRANKLIN

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 0

OPERACJA FRANKLIN 


To prawdziwa operacja sowieckiego wywiadu wojskowego, którą jako pierwszy opisał na Zachodzie Kriwicki.


1928-1929. Związek Radziecki wchodzi w I Plan Pięcioletni. Potrzebuje maszyn, technologii, inżynierów z Zachodu, ale nie ma dewiz. OGPU tworzy specjalne Biuro Walutowe, które ma wyciskać złoto i walutę z ludności wszelkimi metodami.


Wtedy, według relacji Kriwickiego, Stalin rzuca hasło w rozmowie z szefem IV Zarządu Sztabu Armii Czerwonej Janem Berzinem: skoro Napoleon drukował fałszywe funty żeby zniszczyć Anglię, my możemy drukować dolary żeby zniszczyć kapitalizm i przy okazji sfinansować socjalizm.


Berzin powtórzył ten argument Kriwickiemu jako oficjalne uzasadnienie Stalina.  


Zespół. Operację ulokowano w Berlinie, bo tam działała największa kuźnia paszportów Kominternu. Na czele stanął niemiecki grawer — nazwisko nigdy nie zostało ujawnione publicznie — który wcześniej robił perfekcyjne paszporty dla agentów. To on wykonał matryce do banknotu $100 z portretem Franklina, z indywidualnymi numerami seryjnymi na każdym banknocie.


Druk był na papierze, który — jak sam Kriwicki twierdził — sprowadzono specjalnie ze Stanów Zjednoczonych. Gołym okiem nie do odróżnienia.  


Człowiek do brudnej roboty. Walter Kriwicki, urodzony jako Samuel Gershevich Ginsberg, wtedy rezydent wywiadu wojskowego na Europę Zachodnią. Jego zadanie: puszczanie fałszywek w obieg.  


Krywicki kupował żetony za fałszywe setki, grał chwilę, specjalnie przegrywał drobną kwotę i wychodził z czystą gotówką w różnych nominałach. Idealne pranie pieniędzy w 1929 roku, na długo zanim wymyślono AML.


Wpadka. Sieć posypała się na początku 1930 roku. Najpierw aresztowania w Berlinie, potem w Chicago i Nowym Jorku. New York Times donosił o sprawie w styczniu 1930. Po 9 latach Kriwicki, już jako pierwszy sowiecki szpieg-dezerter na Zachodzie, opisał wszystko w Saturday Evening Post w artykule "When Stalin Counterfeited Dollars", a potem w książce I Was Stalin's Agent.  

To jest czysta paranoja. w której nikt nie może ufać nikomu:


1. Fałszerz kontra fałszerz. Niemiecki grawer wie, że jest najlepszy w Berlinie, ale wie też, że Sowieci likwidują świadków. Każdy perfekcyjny banknot przybliża go do egzekucji.


2. Kriwicki. Rozdarty. Z jednej strony ideowiec, z drugiej — już w 1929 roku rozumie, że Stalin go poświęci, jeśli sprawa wybuchnie. W kasynie w Monte Carlo czy w Szanghaju, trzymając fałszywą setkę, nie boi się amerykańskiego Secret Service. Boi się, że kolega przy stoliku to człowiek Berzina.


3. Papier z USA. Najbardziej paranoiczny detal. Żeby zrobić doskonałe dolary, Sowieci musieli kupić doskonały papier w USA. Czyli musieli wejść na rynek wroga, zostawiając ślad. Kto go kupił? Kto go przewiózł? W archiwach HUAC jest ślad — Nicholas Dozenberg i jego siatka w USA.


Banknot jest doskonały, ale każdy numer seryjny jest prawdziwy i śledzony. Kriwicki orientuje się, że Berzin celowo zostawia jeden błąd, żeby w razie potrzeby udowodnić, że to prowokacja Amerykanów. A może to Amerykanie już podmienili papier?

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura