Paweł Łęski Paweł Łęski
24
BLOG

NA ŚMIERĆ REWOLUCJONISTY

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 0

NA ŚMIERĆ REWOLUCJONISTY 


Zero strzelanin w slow motion. Cała przemoc jest biurokratyczna - skreślenie, pieczątka, adnotacja ołówkiem.


Logline


Warszawa, lipiec 1967. Redaktor w Wydawnictwie MON dostaje zadanie wykreślić z historii Brygady Dąbrowskiego jedno zdanie: "kompania żydowska im. Botwina". Szukając powodu, odkrywa, że patron kompanii - dwudziestoletni szewc, który w 1925 zastrzelił w sądzie we Lwowie agenta policji - został już raz wymazany. A każdy, kto próbował go przywrócić, znikał z kartoteki.


Koncept


To nie jest film o Hiszpanii. To jest film o palimpseście. O tym jak państwo przepisuje własnych bohaterów.


Każdy dokument w tym filmie ma trzy warstwy:

1. Co napisano atramentem. 2. Co skreślono ołówkiem w 1967. 3. Co prześwituje spod spodu. 

Wiersz Broniewskiego "Na śmierć rewolucjonisty" jest w filmie hasłem, szyfrem i dowodem rzeczowym. W 1925 - manifestem. W 1938 - hymnem kompanii. W 1967 - materiałem do wycięcia z antologii szkolnej.


Bohaterowie


MAREK WEISS (38) - 1967 Warszawa. Redaktor, nie historyk. Pół-Polak, pół-Żyd, ale w ankiecie personalnej wpisał "narodowość polska". Pracuje w Wojskowym Instytucie Historycznym. Dostał zadanie rutynowe: drugie wydanie "Dąbrowszczaków". Ma zatwierdzić skład. Na marginesie kartki ktoś dopisał niebieskim długopisem: "Botwin - usunąć żyd."


NAFTALI BOTWIN (20) - 1925 Lwów. Szewc z Rudek Strzeleckich. Nie ideolog, tylko chłopak który uwierzył, że partia to rodzina. Dostaje rozkaz od Stanisława Radkiewicza: zlikwidować Józefa Cechnowskiego, byłego komunistę, teraz informatora Defensywy. Zabójstwo ma się odbyć w sądzie, na oczach sędziów. To samobójstwo.


JÓZEF CECHNOWSKI (33) - agent. Najciekawszy. Były działacz KPP, wsypał 200 osób, potem zeznawał w procesach politycznych. Czy jest zdrajcą, czy podwójnym agentem KPP, który ma wsypać policję? Do końca nie wiadomo, kto go wystawił.


RÓŻA / ALTER SZERMAN - 1937 Hiszpania. Właściwie dwie osoby w jednej roli. Róża to sanitariuszka z kompanii Botwina, Alter Szerman to jeden z dowódców kompanii. Przez nich poznajemy kompanię: 152 Żydów z Polski, Francji, Palestyny, którzy mają własną gazetę "Botwin Cajtung" i śpiewają po jidysz. Oni wiedzą, że dla Frankistów nie ma jeniectwa. Żyd z Brygad jest rozstrzeliwany na miejscu.


PUŁKOWNIK SZ. - 1967 Warszawa. Przełożony Weissa. Dąbrowszczak. W 1938 widział jak kompania Botwina wpadła w zasadzkę na Sierra Quemada. W 1967 podpisuje pismo o "uporządkowaniu ewidencji".


Struktura - trzy czasy, jedno miejsce: archiwum

OŚ 1925 - LWÓW, SĄD PRZY ULICY Batorego

Zaczynamy 11 dni wcześniej. Hibner, Kniewski i Rutkowski próbują zabić Cechnowskiego na ulicy. Nie udaje się. Zaczyna się strzelanina na Chmielnej, ginie przypadkowy student, ginie posterunkowy. Trzej wpadają. Partia musi szybko "naprawić" wpadkę. Wysyła chłopca - Botwina.


28 lipca, godzina 13:30. Botwin wchodzi do sali sądowej. Cechnowski siedzi na ławie świadków. Botwin strzela. Zostaje złapany na miejscu. Sąd doraźny, wyrok śmierci 6 sierpnia. Przed egzekucją pisze list: "trzeba umieć umierać pięknie".


OŚ 1937-38 - JARAMA, BRUNETE, EBRO

Grudzień 1937 - sformowanie kompanii z ochotników żydowskich w Batalionie Palafoxa. Luty 1938 - pierwsze walki. Wrzesień 1938 - finał.


Kluczowa scena - Sierra Quemada. Rozkaz: zdobyć wzgórze. Kompania wychodzi za daleko do przodu. Dowództwo brygady nie wysyła wsparcia. Z lasu wychodzi kawaleria marokańska. To nie jest błąd taktyczny, to jest wystawienie. Kto wydał rozkaz?


Potem rozkaz z Barcelony: 24 września Negrin ogłasza w Lidze Narodów wycofanie Brygad Międzynarodowych. W papierach to brzmi: "jednostki międzynarodowe wycofać i zdemobilizować w październiku". W praktyce: nie przysyłać amunicji, nie uzupełniać stanów. Kompania Botwina przestaje istnieć nie jednym rozkazem, tylko brakiem rozkazów.


Resztki kompanii wcielone do batalionów hiszpańskich. Wszyscy, którzy wpadli w ręce frankistów, rozstrzelani jako Żydzi.


OŚ 1967-68 - WARSZAWA, UL. GRZEGORZECKIEJ, ARCHIWUM MON

Weiss dostaje do korekty książkę. W rozdziale o Palafoxie jest akapit: "II kompania im. Naftalego Botwina, złożona z ochotników żydowskich". Ma go nie być.


Weiss idzie do archiwum. Karta ewidencyjna Botwina jest, ale na odwrocie dopisek z 1967: "syjonista - nie eksponować". Karta kompanii jest pusta. Zdjęcie grupowe z Hiszpanii - 152 twarze, na odwrocie numery, ale nazwiska wycięte żyletką.


Zaczyna układać puzzle. Dzwoni do dawnego dąbrowszczaka, pułkownika Sz. Ten mówi: "Marek, po co ci to. Botwin to prowokacja. Zawsze był."


Weiss znajduje wiersz Broniewskiego w podręczniku z 1955 i w wydaniu z 1968. W nowym wydaniu wiersza nie ma. W spisie treści jest, ale strony 112-113 są sklejone.


Finał 1967: Weiss sam musi napisać przypis, że kompania Botwina to "kompania im. Botwina, działacza robotniczego". Bez słowa "żydowska". Podpisuje. Wraca do domu. Na klatce schodowej widzi, że ktoś kredą napisał na jego drzwiach "Na śmierć rewolucjonisty".


Ostatnia scena - 1968, Dworzec Gdański. Ci sami ludzie, których wykreślał z książki, stoją w kolejce po bilety w jedną stronę. Jeden z nich ma walizkę z nalepką "Botwin Cajtung". Weiss nie podchodzi. Rozumie, że teraz on jest tym, który wystawia.

Motywy paranoiczne 1. Żyletka. Wszystko jest wycinane, nie palone. Da się odczytać pod światło. 2. Dwie pieczątki. Na każdym dokumencie z 1925 jest pieczątka sądu i pieczątka II Oddziału. Na każdym dokumencie z 1967 jest pieczątka MON i pieczątka MSW. Zawsze dwie władze patrzą na siebie. 3. Ten sam korytarz. Sąd we Lwowie w 1925, koszary w Albacete w 1938 i archiwum na Grzegórzeckiej w 1967 mają identyczne zielone lamperie. Ten sam budynek państwa. 4. Wiersz jako wirus. Każdy kto go przepisuje, zostaje ukarany. Broniewski za wiersz o Botwinie trafił na dwa lata do więzienia w 1931. Zakończenie - dwa warianty

W ostatnim ujęciu widzimy, że Weiss od początku pisał donosy na kolegów z redakcji. Jego zadanie wykreślenia Botwina to była próba lojalności. On ją zdał. A my przez 6 odcinków myśleliśmy, że jest ofiarą.


Tagline na plakat: "Najpierw zabijają człowieka. Potem zabijają imię. Na końcu mówią, że go nie było."

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura