W tym leży główna różnica między zwierzęciem a człowiekiem. Zarówno jastrząb, jak i człowiek jedzą kurczaki, ale im więcej jastrzębi tym mniej kurczaków, podczas gdy im więcej ludzi tym więcej kurczaków
- Henry George, Progress and Poverty (1879)
Geoge pisał to w 1879 roku przeciwko Malthusowi. Malthus mówił: więcej ludzi = mniej jedzenia dla każdego. Głód jest nieunikniony. George odpowiada: nie. Zwierzę tylko bierze z natury. Jastrząb nie potrafi wyhodować kurczaka, może go tylko upolować. Dlatego równanie jastrzębia jest zerowe.
Człowiek jest inny. Człowiek nie tylko je kurczaki. On wymyśla kurnik, paszę, inkubator, selekcję ras, łańcuch chłodniczy, weterynarię. Im więcej ludzi, tym więcej mózgów, które mogą wymyślić jak zrobić więcej kurczaków. Ludzie są jedynymi stworzeniami, które produkują więcej niż konsumują, jeśli pozwoli im się produkować.
I tu zaczyna się thriller.
Dlaczego to jest paranoiczne?
Bo całe zdanie George'a ma ukryty warunek.
Im więcej ludzi, tym więcej kurczaków - pod warunkiem, że ludzie zachowują się jak ludzie.
A co jeśli przestaną?
Co jeśli zamkniesz ludzi w systemie, w którym nie mogą już tworzyć kurczaków, a mogą tylko je dzielić? George nazywał to monopolem ziemi. My dziś nazwalibyśmy to monopolem platform, patentów, mieszkań, danych, czynszu.
Wtedy człowiek zaczyna zachowywać się jak jastrząb. I wtedy równanie się odwraca: im więcej ludzi, tym mniej kurczaków. I to jest moment, w którym cywilizacja zaczyna pożerać samą siebie.
Scenariusz na thriller paranoiczny z tego cytatu:
Wyobraź sobie, że jesteś statystykiem w dużej firmie spożywczej. Nazywasz to "Paradoksem Kurczaka".
Od 70 lat ludzkość łamała prawo jastrzębia. Populacja rosła x4, a liczba kurczaków x12. Wykres szedł w górę razem.
Ale od 3 lat coś pękło. Populacja nadal rośnie. A kurczaków - prawdziwych, dostępnych, odżywczych - zaczyna ubywać. Ceny rosną, porcje maleją, jakość spada. Dane mówią jedno: ludzie znowu stali się jastrzębiami.
Zaczynasz sprawdzać inne rzeczy. Nie tylko kurczaki. Mieszkania. Im więcej ludzi w mieście, tym mniej mieszkań. Im więcej kierowców, tym mniej przejazdów. Im więcej pisarzy, tym mniej książek, które można przeczytać.
System przestał nagradzać tworzenie kurników. Zaczął nagradzać posiadanie terenu, na którym kurnik stoi. I pobieranie opłaty od każdego, kto chce wejść.
Najstraszniejsze w tym thrillerze jest to, że nikt nie musiał spiskować. Wystarczyło, że wszyscy powoli zamienili się z budowniczych w strażników. Z ludzi w jastrzębie.
George pisał "Progress and Poverty" właśnie o tym - że postęp może iść w parze z nędzą, jeśli pozwolimy, by garstka ludzi zawłaszczyła sobie prawo do bycia jastrzębiem, a resztę zmusiła do roli kurczaków.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)