F-16/Haaretz:
Syria była w stanie zniszczyć izraelski F-16, wykorzystując słabość w sposobie, w jaki załoga kierowała odrzutowcem
Amos Harel
14.02.2018 | 10:14 11
Podczas sobotniej wymiany ognia Syria odniosła rzadki sukces, zestrzeliwując myśliwiec izraelski F-16 pociskiem przeciwlotniczym, najwyraźniej wykorzystując słabość w sposobie, w jaki załoga kierowała odrzutowcem. Jednak według szacunków wojskowych Izrael zniszczył prawie połowę obrony powietrznej prezydenta Baszara Assada.
Dowództwo izraelskich sił zbrojnych stwierdziło, że szeroko zakrojona operacja powietrzna w weekend jest uważana za sukces, a armia jest świadoma ryzyka związanego z taką operacją, która czasami może również skutkować utratą samolotów. Uderzenie Izraela zniszczyły baterie, które wystrzeliły rakiety w kierunku myśliwców, a także uderzyły w cztery cele irańskie, w tym centrum kontroli dronów i systemy łączności.
Syria była w stanie zestrzelić izraelski samolot, ponieważ leciał zbyt wysoko. Taka przynajmniej jest wstępna ocena oparta na śledztwie w sprawie incydentu przeprowadzonym przez Izraelskie Siły .
F-16 był jednym z ośmiu tego samego typu samolotów, który wziął udział w ataku na irański system dowodzenia w bazie T4 w pobliżu miasta Palmyra, głęboko w Syrii. To z tego miejsca członkowie Sił Rewolucyjnych Iranu Quds uruchomili dron, który przeniknął izraelską przestrzeń powietrzną w sobotę i który został przechwycony nad Beit She'an Valley. Izraelskie źródła wojskowe powiedziały, że Izrael śledził samoloty podczas całego lotu z obszaru Palmyra, przez północną Jordanię, aż dotarł do Izraela.
Z początkowego dochodzenia wynika, że przynajmniej jeden z izraelskich odrzutowców pozostawał na dużej wysokości, najwyraźniej w celu sprawdzenia, czy pociski wystrzelone z irańskiej przyczepy faktycznie trafiły w niego. W tym momencie system obrony powietrznej Syrii wystrzelił niezwykle dużą liczbę pocisków, ponad 20, co najmniej dwóch typów - dalekiego zasięgu SA-5 i krótszych linii SA-17. Lot pocisków był wyraźnie widoczne dla Izraelczyków na północy, a nawet w środku kraju.
Główny izraelski samolot zdołał wykryć pociski i zanurkować, aby ich uniknąć. Załoga, która została trafiona, nie zrobiła tego - a kiedy rakieta syryjska była blisko ich samolotu, pilot i nawigator porzucili ją, używając swojego fotela do katapultowania. Pilot doznał umiarkowanych obrażeń, a nawigator został lekko ranny.
Siły Powietrzne Izraela uważają, że ostrzeżenie dotyczące ognia przeciwlotniczego dotarło również do załogi, która porzuciła samolot, ale z powodu, który wciąż nie jest jasny, załoga nie zdołała dokonać całkowitego wymijania. Możliwe, że załoga była zbyt skupiona na bombardowaniu z powietrza i dlatego zareagowała w sposób, który sprawił, że samolot był podatny na uderzenie.
Oczekuje się, że dochodzenie zajmie się aspektami operacyjnymi, w tym rozmieszczeniem elektronicznego "mantlem", którego celem jest zakłócenie identyfikacji samolotów; wykonywanie koniecznych manewrów; i zbadanie, czy eskadra, która przeprowadziła misję, mogła być zbyt pewna siebie - w świetle faktów, że przeprowadziła w ostatnich latach wiele dziesiątków ataków (jak wcześniejszy dowódca sił powietrznych, Amir Eshel powiedział Haaretzowi ostatni Sierpień) bez trafienia.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)