Polska stwierdza, że kontrowersyjne prawo o Holocauście nie jest "zamrożone"/ The Jerusalem Post:
Autor: HERB KEINON: Polska twierdzi, że kontrowersyjne prawo o Holokauście nie jest "zamrożone"
W sobotni wieczór, Channel 2 poinformował, że Polska zdecydowała się na zamrożenie prawa, które czyni zbrodnią stwierdzenie, że państwo lub kraj polski był współwinny Holokaustowi.
Raporty o zamrożeniu przez Polskę kontrowersyjnego prawa o Holokauście były najwyraźniej mocno przesadzone.
W liście otwartym polscy Żydzi mówią, że nie czują się bezpieczni w Polsce.
Szef UE Tusk ostrzega, że Polska musi powstrzymać się od antysemickich ataków.
W raporcie zacytowano dyrektora generalnego MSZ, Yuvala Rotema, mówiącego, że presja izraelska doprowadziła do zmiany polskiej postawy.
Rzecznik MSZ, zapytany o raport, nieco ograniczył entuzjazm, mówiąc: "Ze względu na izraelską presję polski minister sprawiedliwości stwierdził, że ustawa nie wejdzie w życie przed decyzją polskiego sądu w tej sprawie. Oczekuje się, że polski zespół niedługo przybędzie do Izraela z zamiarem osiągnięcia porozumienia.
Szef Jeida Atida Yair Lapid, który był szczególnie głośny w swojej krytyce w stosunku do Polaków, świętował "zamrożenie" prawa, zamieszczając w sobotni wieczór stwierdzenie: "To jest pierwsze zwycięstwo dzięki protestom, które prowadziliśmy. Rząd Polski zamraża prawo negujące Holokaust. Jest to dodatkowy dowód na to, że w kwestiach dotyczących podstawowych wartości istnieje potrzeba prowadzenia walki bez wahania i strachu przed tym, co inni powiedzą. Pamięć o Holokauście nie podlega negocjacjom. "
Ale całe świętowanie było najwyraźniej przedwczesne, ponieważ Jan Kanthak, rzecznik polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości, opublikował tweet, nawiązujący do "zamrożenia" prawa, mówiąc, że "każda ustawa uchwalona w Polsce przez parlament i podpisana przez prezydenta staje się prawem i wchodzi w życie zgodnie z datą w nim podaną. "
Ustawa weszła w życie 20 lutego, 14 dni po jej podpisaniu przez polskiego prezydenta Andrzeja Dudę.
Przedwczesna radość mogła być spowodowana błędną interpretacją wywiadu, który polski minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro przekazali polskim mediom w weekend.Powiedział, że zanim prokuratura wniesie oskarżenia przeciwko komukolwiek na podstawie prawa, Trybunał Konstytucyjny z pewnością zajmie stanowisko w tej sprawie.
"Jego wyrok będzie wskazówką dla prokuratorów w sprawie stosowania nowego prawa, ponieważ wyroki trybunału mają powszechne zastosowanie w Polsce" - powiedział.
Podczas gdy niektórzy w Jerozolimie najwyraźniej błędnie odczytali decyzję o zamrożeniu prawa, w rzeczywistości było to tylko oznaką, że prokuratura będzie czekać, aby zobaczyć, jak prawo jest interpretowane przez Trybunał Konstytucyjny zanim się je zastosuje.To nie pierwszy raz, kiedy ta saga z zeszłego miesiąca pojawia się na pierwszych stronach gazet; Polacy coś powiedzieli, a Izrael usłyszał coś innego.
Wkrótce po tym, jak ustawę uchwaliła niższa izba parlamentu w styczniu - pierwszy krok do ustanowienia prawa - premier Benjamin Netanjahu rozmawiał z polskim kolegą Mateuszem Morawieckim, a następnie wydał oświadczenie, że oba kraje zgodziły się osiągnąć porozumienie w sprawie ustawy .
Przeświadczenie w Jerozolimie, było takie, że ustawodawstwo nie ruszy z miejsca, dopóki te zespoły się nie spotkają.
Kilka dni później, zanim powstał polski zespół, Senat przjął ustawę, a następnie przekazał ją prezydentowi, który ją również podpisał.
Polski Trybunał Konstytucyjny nadal ma dokonywać przeglądu ustawy, a polska delegacja ma spotkać się z delegacją izraelską w tej sprawie. Ale daty nie zostały jeszcze ustalone.


Komentarze
Pokaż komentarze