The Times of Israel/ Marzec:
Po 50 latach Polacy przypominają rewoltę studencką, która wywołała antysemicką czystkę
Pod wpływem protestów prodemokratycznych, reżim komunistyczny w Polsce zwrócił się ku "najbrudniejszej broni, antysemityzmowi" - mówi były dysydent
Autor MICHAŁ VIATTEAU
6 marca 2018, 11:30
Zamieszki studenckie w 1968 r. W Polsce zakończyła antysemicka kampania reżimu komunistycznego, który zmusił około 15 000 Żydów do wyjazdu z Polski.
WARSZAWA, Polska (AFP) - W marcu 1968 r. Rewolta studencka zmiażdżona przez polskie siły bezpieczeństwa była wykorzystywana jako pretekst do antysemickiej czystki komunistycznego reżimu.
Zaczęło się, gdy komuniści zakazali wystawienia XIX-wiecznej sztuki "Dziady" poety Adama Mickiewicza, twierdząc, że ma ona elementy antyrosyjskie.
Dwóch studentów, którzy zakwestionowali zakaz, zostało usuniętych z Uniwersytetu Warszawskiego, co skłoniło ich rówieśników do demonstracji 8 marca.
Wspierani przez inne grupy obywatelskie, szczególnie robotników niezadowolonych z codziennego życia w komunizmie, prodemokratyczne protesty rozprzestrzeniły się na inne miasta.
Reżim wykorzystał rewoltę jako pretekst, by rozpętać antysemicką kampanię, dokonania rozliczeń wewnątrz partii komunistycznej, podzielonej na dwa obozy.
Było starsze pokolenie komunistów - wielu z nich pochodzenia żydowskiego - którzy opuścili Polskę udając się do Moskwy podczas II wojny światowej i powrócili dopiero w 1945 roku. Tymczasem młodsze pokolenie komunistów zostało w trakcie wojny i walczyło z niemieckimi nazistami.
Minister spraw wewnętrznych Mieczysław Moczar chciał uwolnić partię od wysokich rangą członków aparatu komunistycznego, którzy wrócili z Moskwy, więc przekonał lidera partii Władysława Gomułkę, że rewoltę studencką prowadzą dzieci wybitnych Żydów.
Tysiące polskich Żydów straciło członkostwo w partiach - a więc i swoje miejsca pracy - i musiało opuścić kraj.
Pięćdziesiąt lat później AFP przeprowadziło wywiady z czterema osobami zaangażowanymi w ten wstrząs. Oto kluczowe fragmenty.
Adam Michnik, redaktor
71-letni dysydent i historyk z czasów komunistycznych był jednym z dwóch studentów wyrzuconych z Uniwersytetu Warszawskiego. Został również aresztowany. Dziś jest redaktorem naczelnym wiodącego polskiego liberalnego dziennika "Gazeta Wyborcza".
"Nie spodziewałem się, że frustracja mojego pokolenia będzie tak ekstremalna, że będzie generować protesty studentów na wszystkich uczelniach w całej Polsce" - powiedział.
"To, co było dla mnie istotne w marcu 1968 r., To bunt intelektualistów przeciwko dyktaturze ... W Polsce, by zakazać Mickiewicza, jest jak zakaz Szekspira w Wielkiej Brytanii" - dodał wpływowy redaktor.
"To był ostateczny koniec iluzji panującej wokół tego systemu politycznego."
Michnik powiedział, że reżim wybrał "najbrudniejszą broń, antysemityzm", aby usankcjonować swoje rządy.
"I to było w Polsce, kraju, który widział żydowski holokaust i był rządzony przez komunistów, dla których odrzucenie faszyzmu i antysemityzmu było główną zasadą".
Antoni Macierewicz, katolicki antykomunista
"Policja wkroczyła na uniwersytet podwieziona autobusem głównym wejściem i tylnymi drzwiami i zaatakowała zgromadzenie studenckie, w którym brałem udział" - powiedział Macierewicz.
"Ale musisz zdać sobie sprawę, że marzec 1968 r. Nie był wydarzeniem lokalnym, ani nie dotyczył tylko studentów. Większość osób biorących udział w antykomunistycznych demonstracjach to robotnicy "- powiedział.
"To, co zobaczyliśmy w marcu, było kontynuacją tego, co wydarzyło się w 1966 roku, podczas obchodów 1000-lecia chrześcijaństwa w Polsce. W tym roku miliony Polaków wyszły na ulice i poczuły się wolne. "
Jozef Tejchma, wysoki rangą komunista
"Polska była wtedy w kryzysie. Nastąpił kryzys gospodarczy, pojawiły się problemy z zaopatrzeniem, długie kolejki przed sklepami "- powiedział Tejchma.
90-latek był czołowym członkiem centralnego komitetu polskiej partii komunistycznej w 1968 roku.(...)


Komentarze
Pokaż komentarze