Inicjatywa wywołała pewną ilość reakcji. Niektórzy komentatorzy, nawet ci ironiczni, uświadomili mi, że taka forma manifestowania może wywołać niepotrzebną agresję i stać się zarzewiem konfliktu.
Dlatego proponuję odstąpienie od pomysłu.
Rozmawiajmy o katastrofie w rodzinach, przekazujmy wartości młodym, bądźmy wierni sobie. Angażujmy się w dobre ruchy społęczne. Patrzmy władzy na ręce.
To wszystko, co możemy zrobić.
Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy się zaangażowali.
Dobrze, że jest nas tak wielu.
Nie bądźmy obojętni.
PS. Koniecznie obejrzyjcie Państwo "Misję specjalną" z 21 września 2010. Dostępna na stronie TVP.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)