Nieoficjalne wyniki tzw. "exit polls" na które powołuje się euronews, źle wróżą przeciwnikom tworu zwanego dla niepoznaki Unią Europejską.
Wprawdzie głosy na "YES" oszacowane zostały w tym doniesieniu na poziomie 53%, to już obwieszczenie irlandzkiego MSZ sugeruje zwycięstwo euro-zwolenników na znacznie wyższym poziomie, bo w stosunku dwa do jednego. Jeżeli te doniesienia się potwierdzą to powstanie Eurosteina wydaje się przesądzone.
Lech Kaczyński niejednokrotnie uzależniał ratyfikację traktatu od wyników głosowania w Irlandii. Szkoda, że nie wystarczyły mu wyniki pierwszego głosowania. Jeszcze większa szkoda, że wystarcza mu wynik głosowania polskiego Sejmu, zamiast odwołania się w referendum do woli prawdziwego suwerena, którym w przypadku takich decyzji zawsze winien być Naród.
Cóż, na oficjalne wyniki czekam bez napięcia. Po wpadce zaliczonej w pierwszym referendum nie mam wątpliwości, jaki będzie wynik drugiego. Już tam animatorzy Eurosteina zrobią wszystko co w ich mocy, aby wynik obecnego referendum był "właściwy".
W końcu, to przecież także kwestia odpowiedzialnego zarządzania pieniędzmi podatników - ileż bowiem kosztowałoby KOLEJNE referendum w Irlandii?!


Komentarze
Pokaż komentarze (22)