Teza: Zło jest dobre.
Dowód:
QED
Oglądałem kiedyś komedię z Eddie Murphym, w której rzeczony grał diabła w ludzkim ciele będącego. Ku uciesze widzów, moją skromną osobę w to wliczając. W pewnym momencie, dokonał (wobec jakiejś grupy intensywnie okazujących swoją wiarę) wywodu bliźniaczo podobnego do powyższego, kończąc go spodziewaną, wciąż jednak uśmiech wzbudzającą puentą, stwierdzając, że "zło jest dobre!".
I wszyscyśmy się z tego uśmiali, jak to najbardziej absurdalne tezy można udowodnić, przy pomocy pseudologiki.
Dziś, taką samą tezę, przeczytałem w tekście promowanym na SG Salonu 24. Tezę wygłoszoną na poważnie.
Nie chodzi mi o to, że jest na SG. Nie takie rzeczy tam bywały i chociaż uważam to za kompromitujące dla zarządzających S24 to jest to ich wybór.
NIe chodzi mi też o to, że ktoś coś tak autokompromitującego napisał - nie takie opary absurdy unosiły się w różnych dyskusjach na s24.
Zwracam jednak uwagę, że pod wzmiankowanym tekstem prowadzona jest przez znanych blogerów s24, rzeczowa dyskusja dotycząca niezwykle ważnego i bolesnego fragmentu Naszej historii. Na poważnie. Poważnie.
Szanowni Dyskutanci, nie myśleliście o zaproszeniu Eddiego?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)