Zbigniew Kaliszuk Zbigniew Kaliszuk
351
BLOG

Tolerancja wg aktywistów gejowskich

Zbigniew Kaliszuk Zbigniew Kaliszuk Polityka Obserwuj notkę 4

Na całym świecie od lat można obserwować permanentną ewolucję postulatów zgłaszanych przez aktywistów gejowskich. Wszędzie odbywa się to według tej samej drogi. Początkowo domagano się tego by homoseksualiści przestali być obrażani, a  zaczęli być traktowani jak ludzie. Szybko jednak hasła te zostały zastąpione walką o zmianę języka debaty dotyczącej homoseksualizmu (choćby poprzez wprowadzenie takich słów jak orientacja seksualna),  o  prawo do publicznego manifestowania swojej seksualności na ulicach miast (znane nam parady równości, które tak jak i inne postulaty ciągle ewoluują w stronę coraz większego wyuzdania), staraniem się o  wykluczenie z debaty publicznej określonych "homofobicznych" poglądów (vide homoseksualizm to choroba albo grzech) i ostracyzm wobec wszystkich osób je głoszących. W końcu pojawiły się też żądania legalizacji homoseksualnych związków partnerskich, a w kolejnych krokach małżeństw, adopcji dzieci oraz wprowadzenia pro-gejowskiej edukacji szkolnej oraz kar dla wszystkich osób, którym nie podobają się nowe porządki.

Z zachodu docierały do nas wieści choćby o sędziach, którym odbierano prawa wykonywania zawodu, gdy nie chcieli umożliwić adopcji dzieci homoseksualistom, o zmuszaniu katolickich ośrodków adopcyjnych do przekazywania dzieci gejom, czy o skazaniu szwedzkiego pastora za głoszenie ewangelicznej nauki o homoseksualizmie.

Mimo tego, że opisany trend obserwujemy na całym świecie, a w Polsce też przeszliśmy już kilka etapów tej homoseksualnej rewolucji (jeszcze kilka lat temu aktywiści gejowscy mówili, że absolutnie nie domagają się prawa do zawierania małżeństw, a tym bardziej adopcji dzieci), to ciągle w czasie dyskusji ze zwolennikami legalizacji związków jednopłciowych słyszę, że w Polsce na pewno będzie inaczej niż na zachodzie!Zalegalizujemy związki homoseksualne i  już nikt nie będzie domagał się praw do adopcji dzieci! Takie opinie słyszałem nawet ze strony zaangażowanych katolików!

Oczywiście jest to bardzo naiwny pogląd, bo niby czemu Polscy aktywiści gejowscy i ich polityczni i medialni poplecznicy mieliby się różnić od ich zachodnich kolegów??! Warto, ku przestrodze przed tym co może nas czekać za kilka lat przyjrzeć się aferze jaka rozpętała się wokół Elżbiety Radziszewskiej, ministra ds. równego traktowania. Pani minister w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego" powiedziała, że katolicka szkoła nie ma obowiązku zatrudniać homoseksualistów.

"Zdeklarowana lesbijka nie dostaje pracy w  szkole katolickiej, z uwagi na swoje preferencje. Szkoła zostanie pozwana do sądu?

– Oczywiście nie! I właśnie nowa ustawa precyzuje takie sytuacje (wcześniej nie było to uregulowane). Szkoły katolickie czy wyznaniowemogą się kierować własnymi wartościami i zasadami, i mają prawo odmówić pracytakiej osobie."

Wydawałoby się, że to całkowicie neutralna wypowiedź, bo przecież trudno wymagać by szkoły katolickie postępowały wbrew swojej własnej nauce. Zarazem jest ona zgodna z dyrektywą Rady Unii Europejskiej (zainteresowanych odsyłam do Rozdziału I, Art. 4, pkt. 2 dyrektywy, którą znajdziecie pod linkiem:

http://www.mswia.gov.pl/portal.php?serwis=pl&dzial=105&id=211&poz=4&update=1)

Tymczasem wywiad ten rozpętał burzę. "Gazeta Wyborcza" w  artykule "Nieszczęście z tą Radziszewską" grzmiała:

"Ma rację Kampania Przeciw Homofobii, że wypowiedź Radziszewskiej "stwarza klimat przyzwolenia na homofobię w miejscu pracy". A jeśli wsłuchać się w to, co mówi członek rządu PO, ostateczny przekaz jest przerażający: gej nie ma tych samych praw co reszta ludzkości, bo urodził się inny. Czy mam ciągnąć dalej ten tok rozumowania? Bo wiadomo na jakich mrocznych epizodach z najnowszej historii Europy się skończy.Żaden polityk w  demokratycznym kraju nie powinien wyskakiwać z takimi deklaracjami, ale w  przypadku minister ds. równouprawnienia to już horror, któremu nie wiem, czy bliżej do Kafki, czy do Mrożka. Ta pani powinna zostać jak najszybciej zdymisjonowana." pisała Miłada Jedrysik.

Żądanie dymisji "Gazeta" postawiła też w dwóch kolejnych artykułach o jakże wymownych tytułach: "Minister Radziszewska musi odejść!" , "Czy znajdzie się odważny, żeby odwołać Radziszewską?"

Do frontalnego ataku na minister Radziszewską dołączyły i inne media:

"Polityka" w artykule "Ministrantka" zaatakowała: "jej pozostawanie na  stanowisku będzie już tylko kpiną ze środowisk dyskryminowanych" Autorka Joanna Podgórska ironizowała też: "W Piśmie można też znaleźć fajną inspirację o kamieniowaniu homoseksualistów."Podobny wydźwięk miał artykuł "Wprost" : "Ministrantka Radziszewska prawdę ci powie."

Natychmiast dymisji Elżbiety Radziszewskiej zaczęło się domagać SLD. Szef sojuszu Grzegorz Napieralski mówił "Pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska musi odejść. Natychmiast!(…) Takie sytuacje w demokratycznym kraju nie miałby miejsca"

Wiceszefowa SLD Katarzyna Piekarska dorzuciła "Tym wywiadem przekroczyła już nawet nie cienką, ale grubą krechę własnej niekompetencji"

"Jestem wstrząśnięty tym co robi Platforma. To średniowiecze, to brak cywilizacji, to brak moralności, to brak etyki" dodał wicemarszałek sejmu Jerzy Wenderlich.

A inny polityk SLD Marek Wikiński w sygnałach dnia powiedział "w cywilizowanym kraju za takie słowa pani minister Radziszewska powinna sama oddać się do dyspozycji premiera. To jest minimum minimorum, które może uczynić, natomiast premier rządu, jak tylko dostanie prasówkę z tą wypowiedzią, powinien ją wezwać i zapytać, czy rzeczywiście nie doszło do jakiegoś przekłamania, czy artykuł był autoryzowany, i jeżeli ona powiedziała, bo tak rzeczywiście myśli, powinien ją zdymisjonować"

Dymisji minister zaczęły się też domagać się feministki, organizacje gejowskie i inne środowiska lewicowe.

"Powinna się zająć kółkami różańcowymi, a nie równouprawnieniem" powiedział jeden z czołowych działaczy gejowskich Jacek Adler dla onet.pl

"To boli, że minister odpowiedzialna za tolerancję promuje nietolerancję" mówił Robert Biedroń szef Kampanii Przeciw Homofobii

I mógłbym tak cytować i cytować, bo w tej sprawie swoje oburzenie pokazywało mnóstwo osób.

Całą aferę można podsumować w ten sposób, że środowiska pro-gejowskie domagają się bezwzględnej akceptacji dla swoich zachowań, łącznie z umożliwieniem im zawierania małżeństw i adopcji dzieci; jednocześnie jednak wykazują się totalnym brakiem tolerancji w stosunku do katolików, brakiem poszanowania innych systemów wartości, moralności i  postaw innych ludzi.Tu już nie chodzi bowiem tylko o to byśmy biernie akceptowali homoseksualizm, ale o zmuszenie nas byśmy musieli wyrażać jego afirmację swoimi czynami choćby poprzez czynienie z osób homoseksualnych wychowawców katolickich szkół.

Wielka nagonka(nie można inaczej tego określić) na minister Radziszewską niezbicie pokazuję, że aktywiści pro-gejowscy nigdy się nie w swoich postulatach nie zatrzymają. I że zapewne tak jak już jest i na zachodzie chcieliby karać – zwolnieniami z pracy, grzywnami, a może i więzieniem – osoby nie zgadzające się z ich tokiem myślenia.

Jestem absolwentem kierunku Zarządzanie i Marketing w Szkole Głównej Handlowej. Pracuję jako analityk biznesowy w renomowanej firmie. Przez kilka lat byłem liderem Akademickiego Stowarzyszenia Katolickiego Soli Deo z Warszawy. Małe stowarzyszenie przekształciłem w najprężniejszą organizację studencką w Warszawie. Koordynowałem dziesiątki projektów, w tym "Poruszyć Niebo i Ziemię" - cykl spotkań ze sławnymi osobami na temat Kościoła, wartości i kontrowersyjnych kwestii społecznych, w którym wzięło udział ok. 20 tysięcy studentów. W mojej działalności skupiam się na łamaniu stereotypów dotyczących chrześcijaństwa i poszukiwaniu prawdy w kwestiach wiary i wartości. Zachęcam do kontaktu mailowego: zbigniew.kaliszuk@gmail.com oraz przez Facebook (http://www.facebook.com/zbigniew.kaliszuk)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka