Myliłby się każdy, kto powstańców warszawskich uważa za jedynych naiwnych pionków geostrategicznych igraszek zakompleksionych "ziemskich bogów" ... Anglosasi, syjoniści,banksterzy, iluminaci, jezuici, rycerze maltańscy...?
Listę tę można rozszerzać...
Dzisiaj jednak zatrzymam się na pierwszym elemencie -anglosascy obrońcy imperium brytyjskiego.
Powód jest prozaiczny ....
Okrągła rocznica 100 bitwy Gallipoli i mój pobyt w Australii. Mam okazję zaobserwować, co może przemysł ideologiczny wycisnąć z mitów i śmierci (link) Gallipoli: opowiedziana historia - "pierwszą ofiarą wojny jest prawda".
Niezależni badacze historii jednoznacznie twierdzą,że śmierć dziesiątków tysięcy młodych mężczyzn z Antypodów była potrzebna do uwiarygodnienia olbrzymiej mistyfikacji, aby nie pozwolić Rosji wycofać się z "nie swojej"wojny, , natomiast kupcy polityczni skutecznie zmienili prawdę.
Przedstawia się odwodnione szkielety ludzkie jako obrońców ojczyzny i wartości cywilizacji nie wspominając ani słowem ,
że Australijczycy byli częścią armii agresorów na tureckim wybrzeżu...
Jednak wtedy nie zwycięstwo a klęska była Londynowi potrzebna ...
Tak zostało to zaplanowane. (link)Rosjanie mieli uwierzyć, że Anglicy próbują zdobyć Konstantynopol , jednocześnie nie wolno było przypadkiem tego zrobić...
(link)Wciągnięci w pułapkę tajnych elit brytyjskich odegrali swoją rolę ...Rosja nie zamknęła wschodniego frontu...Wojna mogła trwać dalej...Miliony zabitych i zrujnowanych ... Jednocześnie miliony funtów, dolarów zarobionych ....
Może nie warto przypominać , co zdarzyło się wiek temu, daleko od nas ???
Mam jednak poczucie, że podobną pułapkę przygotowali planiści "międzynarodowej społeczności" dla wspólczesnego pokolenia Irakijczyków, Afganów, Irańczyków ... A także dla Ukraińców ...
Czy Polacy też i znowu dołączą do kamieni rzucanych na szaniec???





Komentarze
Pokaż komentarze (5)