Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk
1359
BLOG

Piechociński zapowiada zerwanie kontraktu na Pendolino

Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk Polityka Obserwuj notkę 51

1. Dwa dni temu w jednej z radiowych stacji komercyjnych wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński, ni mniej ni więcej, tylko zapowiedział zerwanie kontraktu na zakup pociągu Pendolino.

Piechociński zaczął od delikatnego stwierdzenia, „że nie była to trafna decyzja” by następnie wypalić z grubej rury „skończy się konfliktem pomiędzy tym, który wygrał kontrakt, a zamawiającym, bo nie zostały spełnione zapisy umowy w zakresie dostarczenia do Polski, scertyfikowanego do odpowiedniej prędkości pojazdu” i dalej „ kontrakt może zostać zerwany i dojdzie do dużego, także biznesowego, konfliktu”.

A miało być tak pięknie. Premier Tusk i jego przyjaciele ministrowie Grabarczyk i Nowak, nazwali zakup pociągów Pendolino „skokiem cywilizacyjnym dla Polski”.

2. Przypomnijmy tylko, że o pociągu Pendolino, zrobiło się znowu głośno latem poprzedniego roku, kiedy do Polski został przywieziony jego pierwszy egzemplarz, a uroczyste jego przywitanie odbyło się z udziałem ówczesnego ministra transportu Sławomira Nowaka i wielu innych oficjeli.

Wtedy to telewizje 24 godzinne, wspierające jak i gdzie się tylko da, ekipę Tuska, urządziły prawdziwy show, była a jakże bezpośrednia transmisja (podobnie jak z przylotu pierwszego Dreamlinera), zwiedzanie pociągu z udziałem mediów i przemówienie ministra, że już „pod choinkę” Polacy pojadą Pendolino (później okazało się, że może to będzie pod choinkę ale 2014 roku, a w świetle wypowiedzi Piechocińskiego może nie dojść do tego nigdy).

Od tego czasu co i rusz w zaprzyjaźnionych z Tuskiem mediach, nadawane były komunikaty (wyświetlane na kolorowych paskach), że kolejne egzemplarze przechodzą szczęśliwie testy na wybranych odcinkach torów.

Doszło nawet do tego, że na konwencji wyborczej Platformy w Warszawie premier Tusk przerywał swoje przemówienie (po otrzymaniu stosownego sms- a), aby poinformować zebranych, że jego rząd odniósł kolejny sukces, bowiem pociąg Pendolino osiągnął prędkość ponad 280 km na godzinę (oczywiście na specjalnie przygotowanym odcinku torów pod Zawierciem) i po tym komunikacie rozległy się burzliwe oklaski.

3. Zimą w jednej z 24-godzinnych telewizji został pokazany kilkuminutowy reportaż prezentujący jak w szczerym polu pod Warszawą jak to dumnie nazwano w Centrum Usług Serwisowych PKP, stoi i rdzewieje 5 składów Pendolino, które do tego momentu znalazły się w Polsce.

Okazało się, że składów tych specjalnie nikt nie pilnuje, stały zasypane śniegiem i z soplami lodu, a przecież każdy egzemplarz tej „zabawki” zamówionej przez ministra Grabarczyka i zakupionej przez ministra Nowka, kosztował około 84 mln zł (20 mln euro).

Z kolei w grudniu 2013 roku w tygodniku „ wSieci”, ukazał się wywiad z byłym prezesem spółki PKP Intercity Czesławem Warsewiczem, który nie owijając w bawełnę mówi o „przetargu” na zakup pociągu Pendolino tak: „ktoś za to coś wziął, gdzieś poszły łapówki, procenty, jakieś dziwne transfery. To był kuriozalny przetarg. Mieliśmy do wydania 3 mld zł. I ostatecznie w roku 2011, została złożona tylko jedna ważna oferta. Inne rzekomo nie spełniały wymogów! Tak się uczciwych, prawdziwych przetargów nie przeprowadza”.

Prawdopodobieństwo korupcji w tym przetargu jest tym większe, że w zasadzie w każdym kraju gdzie firma włoska Alstom (producent Pendolino), dostarczała swoje produkty bądź usługi, wykrywano korupcję, a łapówki sięgały nawet 15% wartości kontraktu (6,8 mln USD za wygranie kontraktu na budowę linii metra w San Paulo w Brazylii).

4. Od jakiegoś czasu kulisy tego przetargu sprawdza CBA ale ponieważ sprawa tego zakupu sięga najwyższych urzędów państwowych, postępów w tym zakresie, dopóki rządzi Platforma, nie można się spodziewać.

Jeżeli dojdzie do zerwania przetargu to spory sądowe z tym związane mogą się ciągnąć latami, zapewne będzie nas to kosztowało duże pieniądze (wszak Alstom będzie miał lepszych prawników niż polskie PKP), a ponieważ w ten zakup zaangażowane są środki pochodzące z budżetu UE, to wszystko wskazuje na to, że trzeba je będzie zwracać do Brukseli.

Dr nauk ekonomicznych, Poseł na Sejm RP obecnej kadencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (51)

Inne tematy w dziale Polityka