Mariusz Kamiński (były szef CBA) i Tomasz Kaczmarek (były „agent Tomek”) znowu są podejrzani. Prokuratura chce postawić im zarzut przekroczenia uprawnień podczas wykonywania czynności operacyjnych Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Z tego powodu do Sejmu wpłynął wniosek o uchylenie obu posłom immunitetu.
Zarówno Mariusz Kamiński, jak i Tomasz Kaczmarek odpierają wszystkie zarzuty i deklarują, iż działali zgodnie z prawem, całkowicie legalnie.
To już nie pierwszy raz, gdy powraca temat CBA pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego i pracy Tomasza Kaczmarka, najbardziej medialnego funkcjonariusza tej służby. Pod adresem Kamińskiego i Kaczmarka od pięciu lat padają wszelakiego rodzaju zarzuty o złamanie prawa i o przekroczenie uprawnień. Mariusz Kamiński jest raz po raz oskarżany o upolitycznienie Centralnego Biura Antykorupcyjnego, w czasie, gdy był jego szefem. Czasem pada wręcz oskarżenie najcięższego kalibru. Albowiem w przeszłości można było usłyszeć od niektórych uczestników debaty publicznej, iż kierowane przez Mariusza Kamińskiego CBA było tak naprawdę policją polityczną PiS-u i zbrojnym ramieniem Czwartej RP, która za pomocą tej służby rozprawiała się że swoimi oponentami i przeciwnikami. I wrogami również.
Ile jest prawdy w tych niezliczonych oskarżeniach pod adresem Kamińskiego i Kaczmarka? Ile jest polityki w tych oskarżeniach? Ile jest w tych oskarżeniach konfabulacji? Nie wiem, nie mam pojęcia! Albowiem po pięciu latach dochodzenia przeciwko Mariuszowi Kamińskiemu i Tomaszowi Kaczmarkowi udało się ustalić tylko tyle, że niczego nie udało się ustalić. Zaś o rzekomym przekroczeniu uprawnień przez CBA pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego nie wiemy nawet ciut więcej, niż w momencie sformułowania pierwszych oskarżeń przeciwko Kamińskiemu i Kaczmarkowi - bagatela - pięć lat temu.
Odnoszę takie wrażenie, iż w sprawie domniemanych nadużyć Kamińskiego i Kaczmarka chodzi jedynie o to, by gonić króliczka i podkręcić konflikt PO-PiS, który i tak zdaje się być już podkręcony niemal do maksimum. Odnoszę takie wrażenie, iż chodzi wyłącznie o to, by spolaryzować polską scenę polityczną, która powoli wchodzi w fazę dekompozycji.
Jarosław Gowin wziął polityczny rozwód z Platformą Obywatelską i tworzy nowe ugrupowanie. „Ziobryści” usiłują stworzyć polityczną alternatywę dla wyborców PiS-u i walczą o względy Tadeusza Rydzyka. Łaska Ojca Dyrektora mogłaby bowiem zbawić ich ugrupowanie... Zainteresowanych tym tematem zapraszam do zapoznania się z moim artykułem p.t. „Czy łaska ojca Rydzyka zbawi Solidarną Polskę?”.
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/czy_laska_ojca_rydzyka_zbawi_solidarna_polske_275055.html
Z kolei na lewicy Sojusz Lewicy Demokratycznej walczy o leadership z Twoim Ruchem Janusza Palikota.A więc polityczna bipolarność polskiej sceny politycznej i jej zdominowanie przez duże partie polityczne, coraz bardziej zdają się być zakwestionowane przez polityków (nierzadko z pierwszej ligi politycznej), którzy coraz częściej nie mieszczą się w partiach wodzowskich. Być może tłumaczy to kolejny come back w polskiej przestrzeni politycznej tematu Mariusza Kamińskiego i Tomasza Kaczmarka oraz ich domniemanych nadużyć.
Można zaryzykować stwierdzenie, iż w kontekście wojny PO-PiS prawda obiektywna o działalności w CBA Mariusza Kamińskiego i Tomasza Kaczmarka nie ma większego znaczenia. Albowiem funkcjonująca w przestrzeni publicznej mitologia związana z Mariuszem Kamińskim i Tomaszem Kaczmarkiem jest bardzo korzystna dla politycznej narracji, zarówno Platformy, jak i Prawa i Sprawiedliwości.
Dla PiS-u, a także dla szeroko rozumianego obozu politycznego Czwartej RP i jego zwolenników, Mariusz Kamiński jest symbolem walki z korupcją, z układem, z kondominium i z wszelakim złem, które towarzyszy Polsce i Polakom od 1989 roku. Zaś Tomasz Kaczmarek - w narracji politycznego obozu Czwartej RP - spełnia rolę rodzimego Eliota Nessa, nieustraszonego szeryfa, który podczas swojej działalności nie cofnął się przed niczym, ani przed nikim, by spełnić swoją misję. A misja ta polegała na oczyszczeniu Polski z wszelakiego rodzaju patologii, które były konsekwencją układu funkcjonującego w Polsce, zanim PiS przejął władze. Mityczny „agent Tomek” walczył z tym układem, jednak układ okazał się – przynajmniej chwilowo - silniejszy.
Ale „agent Tomek” jeszcze tu wróci i to z Mariuszem Kamińskim - tak można odczytać pisowską opowieść o Kaczmarku i Kamińskim, która stanowi jeden z głównych filarów mitu założycielskiego Czwartej RP.
Dla Platformy Obywatelskiej i jej wyborców, zarówno Mariusz Kamiński, jak również Tomasz Kaczmarek stanowią swojego rodzaju mit, który symbolizuje Czwartą RP. Albowiem mit Kamińskiego i Kaczmarka ma istotną rolę w narracji Platformy o nadużyciach Czwartej RP. W narracji tej, zarówno Kamiński, jak i Kaczmarek ów mit symbolizują. To opowieść o Czwartej RP, która podczas swojego funkcjonowania miała przypominać najmroczniejszy okres stalinizmu, a mit o Mariuszu Kamińskim i Tomaszu Kaczmarku, mają być na to dowodem. Ten element politycznej narracji Platformy Obywatelskiej umożliwia tej partii postawienie się w roli antytezy PiS-u i uzasadnienie wyborczego przekazu, jeśli nie my, to powróci PiS.
Prawda o działalności Mariusza Kamińskiego i Tomasza Kaczmarka jest zapewne pośrodku, pomiędzy narracją PiS-u i Platformy Obywatelskiej. Jednak czy kogoś to w ogóle interesuje? Wszak mitologia CBA pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego służy zarówno Platformie Obywatelskiej, jak również Prawu i Sprawiedliwości. Zaś mit Mariusza Kamińskiego i Tomasza Kaczmarka, ma dowieść w oczach zwolenników Platformy, jak również zwolenników PiS-u, iż opowieść o Czwartej RP jest prawdziwa. Jednak istnieją dwie opowieści o Czwartej RP. PiS ma swoją i Platforma Obywatelska ma swoją. Jednak nie stanowi to problemu. Albowiem jeden i drugi obóz polityczny ma swój własny mit Kamińskiego i Kaczmarka. A ten mit pasuje do wersji o Czwartej RP i jej funkcjonowaniu, którą każdy z tych obozów przyjmuje.
Mariusz Kamiński i Tomasz Kaczmarek są tak naprawdę bezcenni, zarówno dla Platformy Obywatelskiej, jak również dla Prawa i Sprawiedliwości. Albowiem ich mit nie może bez nich funkcjonować. Ów mit stanowi bardzo istotne paliwo polityczne, bez którego trudniej byłoby Platformie przedstawić się jako antyteza PiS-u, a PiS-owi jako antyteza Platformy.
Jaką więc wartość ma prawda obiektywna, kiedy w grę wchodzą względy polityczne? Zresztą, jak to w Polsce bywa najczęściej, co do działalności w CBA Mariusza Kamińskiego i Tomasza Kaczmarka i tak każdy przecież wie sobie swoje!
* * *
Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:
http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/
oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:
http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html
Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)