zbigniewstefanik zbigniewstefanik
544
BLOG

Kamiński i Kaczmarek podejrzani. Czy to tylko gonienie króliczka

zbigniewstefanik zbigniewstefanik Polityka Obserwuj notkę 4

Mariusz Kamiński (były szef CBA) i Tomasz Kaczmarek (były „agent Tomek”) znowu są podejrzani. Prokuratura chce postawić im zarzut przekroczenia uprawnień podczas wykonywania czynności operacyjnych Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Z tego powodu do Sejmu wpłynął wniosek o uchylenie obu posłom immunitetu.

Zarówno Mariusz Kamiński, jak i Tomasz Kaczmarek odpierają wszystkie zarzuty i deklarują, iż działali zgodnie z prawem, całkowicie legalnie.

To już nie pierwszy raz, gdy powraca temat CBA pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego i pracy Tomasza Kaczmarka, najbardziej medialnego funkcjonariusza tej służby. Pod adresem Kamińskiego i Kaczmarka od pięciu lat padają wszelakiego rodzaju zarzuty o złamanie prawa i o przekroczenie uprawnień. Mariusz Kamiński jest raz po raz oskarżany o upolitycznienie Centralnego Biura Antykorupcyjnego, w czasie, gdy był jego szefem. Czasem pada wręcz oskarżenie najcięższego kalibru. Albowiem w przeszłości można było usłyszeć od niektórych uczestników debaty publicznej, iż kierowane przez Mariusza Kamińskiego CBA było tak naprawdę policją polityczną PiS-u i zbrojnym ramieniem Czwartej RP, która za pomocą tej służby rozprawiała się że swoimi oponentami i  przeciwnikami. I wrogami również.

Ile jest prawdy w tych niezliczonych oskarżeniach pod adresem Kamińskiego i Kaczmarka? Ile jest polityki w tych oskarżeniach? Ile jest w tych oskarżeniach konfabulacji? Nie wiem, nie mam pojęcia! Albowiem po pięciu latach dochodzenia przeciwko Mariuszowi Kamińskiemu i Tomaszowi Kaczmarkowi udało się ustalić tylko tyle, że niczego nie udało się ustalić. Zaś o rzekomym przekroczeniu uprawnień przez CBA pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego nie wiemy nawet ciut więcej, niż w momencie sformułowania pierwszych oskarżeń przeciwko Kamińskiemu i Kaczmarkowi - bagatela - pięć lat temu.

Odnoszę takie wrażenie, iż w sprawie domniemanych nadużyć Kamińskiego i Kaczmarka chodzi jedynie o to, by gonić króliczka i podkręcić konflikt PO-PiS, który i tak zdaje się być już podkręcony niemal do maksimum. Odnoszę takie wrażenie, iż chodzi wyłącznie o to, by spolaryzować polską scenę polityczną, która powoli wchodzi w fazę dekompozycji.

Jarosław Gowin wziął polityczny rozwód z Platformą Obywatelską i tworzy nowe ugrupowanie. „Ziobryści” usiłują stworzyć polityczną alternatywę dla wyborców PiS-u i walczą o względy Tadeusza Rydzyka. Łaska Ojca Dyrektora mogłaby bowiem zbawić ich ugrupowanie... Zainteresowanych tym tematem zapraszam do zapoznania się z moim artykułem p.t. „Czy łaska ojca Rydzyka zbawi Solidarną Polskę?”. 

 

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/czy_laska_ojca_rydzyka_zbawi_solidarna_polske_275055.html

Z kolei na lewicy Sojusz Lewicy Demokratycznej walczy o leadership z Twoim Ruchem Janusza Palikota.

A więc polityczna bipolarność polskiej sceny politycznej i jej zdominowanie przez duże partie polityczne, coraz bardziej zdają się być zakwestionowane przez polityków (nierzadko z pierwszej ligi politycznej), którzy coraz częściej nie mieszczą się w partiach wodzowskich. Być może tłumaczy to kolejny come back w polskiej przestrzeni politycznej tematu Mariusza Kamińskiego i Tomasza Kaczmarka oraz ich domniemanych nadużyć.

Można zaryzykować stwierdzenie, iż w kontekście wojny PO-PiS prawda obiektywna o działalności w CBA Mariusza Kamińskiego i Tomasza Kaczmarka nie ma większego znaczenia. Albowiem funkcjonująca w przestrzeni publicznej mitologia związana z Mariuszem Kamińskim i Tomaszem Kaczmarkiem jest bardzo korzystna dla politycznej narracji, zarówno Platformy, jak i Prawa i Sprawiedliwości.

Dla PiS-u, a także dla szeroko rozumianego obozu politycznego Czwartej RP i jego zwolenników, Mariusz Kamiński jest symbolem walki z korupcją, z układem, z kondominium i z wszelakim złem, które towarzyszy Polsce i Polakom od 1989 roku. Zaś Tomasz Kaczmarek - w narracji politycznego obozu Czwartej RP - spełnia rolę rodzimego Eliota Nessa, nieustraszonego szeryfa, który podczas swojej działalności nie cofnął się przed niczym, ani przed nikim, by spełnić swoją misję. A misja ta polegała na oczyszczeniu Polski z wszelakiego rodzaju patologii, które były konsekwencją układu funkcjonującego w Polsce, zanim PiS przejął władze. Mityczny „agent Tomek” walczył z tym układem, jednak układ okazał się – przynajmniej chwilowo - silniejszy.

Ale „agent Tomek” jeszcze tu wróci i to  z Mariuszem Kamińskim - tak można odczytać pisowską opowieść o Kaczmarku i Kamińskim, która stanowi jeden z głównych filarów mitu założycielskiego Czwartej RP.

Dla Platformy Obywatelskiej i jej wyborców, zarówno Mariusz Kamiński, jak również Tomasz Kaczmarek stanowią swojego rodzaju mit, który symbolizuje Czwartą RP. Albowiem mit Kamińskiego i Kaczmarka ma istotną rolę w narracji Platformy o nadużyciach Czwartej RP. W narracji tej, zarówno Kamiński, jak i Kaczmarek ów mit symbolizują. To opowieść o Czwartej RP, która podczas swojego funkcjonowania miała przypominać najmroczniejszy okres stalinizmu, a mit o Mariuszu Kamińskim i Tomaszu Kaczmarku, mają być na to dowodem. Ten element politycznej narracji Platformy Obywatelskiej umożliwia tej partii postawienie się w roli antytezy PiS-u i uzasadnienie wyborczego przekazu, jeśli nie my, to powróci PiS.

Prawda o działalności Mariusza Kamińskiego i Tomasza Kaczmarka jest zapewne pośrodku, pomiędzy narracją PiS-u i Platformy Obywatelskiej. Jednak czy kogoś to w ogóle interesuje? Wszak mitologia CBA pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego służy zarówno Platformie Obywatelskiej, jak również Prawu i Sprawiedliwości. Zaś mit Mariusza Kamińskiego i Tomasza Kaczmarka, ma dowieść w oczach zwolenników Platformy, jak również zwolenników PiS-u, iż opowieść o Czwartej RP jest prawdziwa. Jednak istnieją dwie opowieści o Czwartej RP. PiS ma swoją i Platforma Obywatelska ma swoją. Jednak nie stanowi to problemu. Albowiem jeden i drugi obóz polityczny ma swój własny mit Kamińskiego i Kaczmarka. A ten mit pasuje do wersji o Czwartej RP i jej funkcjonowaniu, którą każdy z tych obozów przyjmuje.

Mariusz Kamiński i Tomasz Kaczmarek są tak naprawdę bezcenni, zarówno dla Platformy Obywatelskiej, jak również dla Prawa i Sprawiedliwości. Albowiem ich mit nie może bez nich funkcjonować. Ów mit stanowi bardzo istotne paliwo polityczne, bez którego trudniej byłoby Platformie przedstawić się jako antyteza PiS-u, a PiS-owi jako antyteza Platformy.

Jaką więc wartość ma prawda obiektywna, kiedy w grę wchodzą względy polityczne? Zresztą, jak to w Polsce bywa najczęściej, co do działalności w CBA Mariusza Kamińskiego i Tomasza Kaczmarka i tak każdy przecież wie sobie swoje!

* * *

Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:

http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/

 

oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:

 

http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html

 

Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Szanowni Państwo, nazywam się Zbigniew Stefanik. Ze względu na pojawiające się od pewnego czasu zarzuty pod moim adresem, w pierwszej kolejności pragnę Państwa poinformować, że jestem osobą niewidomą, co znacząco utrudnia mi korzystanie ze wszystkich możliwości, które oferują media internetowe, na których publikuję moje artykuły. Niestety, z powodów technicznych nie mam możliwości odpisania na komentarze, które, Szanowni Czytelnicy, umieszczacie pod moimi notkami. Mimo to, za niezależny od mojej woli brak odpowiedzi, wszystkich Czytelników najmocniej przepraszam! Pragnę jednak podkreślić, że mam możliwość czytania Państwa komentarzy i bez wyjątku zapoznaję się z nimi wszystkimi. Dlatego bardzo proszę o nie zrażanie się moim brakiem technicznych możliwości niezbędnych do odpowiedzi na komentarze i aktywne włączenie się do dyskusji. Zapraszam wszystkich Czytelników do komentowania moich tekstów. Wszystkie Wasze komentarze są dla mnie cenne, te nieprzychylne również. Jednocześnie, drodzy Czytelnicy, informuję Was, że jeśli będziecie chcieli, bym odpowiedział na Wasz komentarz, dotyczący jakiegoś mojego artykułu, to możecie go Państwo przesłać na następujący adres e-mail: solidarnosc.stefanik@laposte.net. Gwarantuję, iż odpowiem na wszystkie Państwa ewentualne uwagi i komentarze - drogą e-mailową. Jednocześnie przepraszam za niedogodności, które wynikają z kwestii niezależnych ode mnie oraz z góry dziękuję za wyrozumiałość. Urodziłem się w Polsce, lecz od ponad dwudziestu pięciu lat mieszkam we Francji. Z wykształcenia jestem politologiem i europeistą, ukończyłem Instytut Studiów Politycznych w Strassburgu oraz College of Europe w podwarszawskim Natolinie. Obecnie jestem publicystą, polsko-francuskim obserwatorem i komentatorem zarówno polskiego, jak i europejskiego życia politycznego. Posiadam polskie i francuskie obywatelstwo. Na co dzień żyję pomiędzy Strassburgiem i Wrocławiem, między Francją i Polską. Aktualnie nie jestem członkiem żadnej partii politycznej w Polsce. Do czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się w październiku 2011 roku, byłem aktywnym uczestnikiem polskiego życia politycznego. Początkowo działałem w krakowskich strukturach PiS. W szeregi tej partii wstąpiłem w maju 2005 roku. Następnie współpracowałem z posłanką Aleksandrą Natalli-Świat, jako jeden z jej asystentów. Po katastrofie smoleńskiej postanowiłem opuścić partię Prawo i Sprawiedliwość. Swoją rezygnację ogłosiłem w sierpniu 2010 roku. Opuszczenie partii - z którą współpracowałem przez ponad pięć lat - było dla mnie niezwykle trudną decyzją. Wpływ na nią miały przede wszystkim dwie kwestie. Po pierwsze, podjąłem tę decyzję ponieważ nie potrafiłem zaakceptować retoryki Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników, która niemal od 10 kwietnia 2010 roku zaczęła przypominać postulaty skrajnej prawicy. Po drugie, nie mogłem się zgodzić na sposób, w jaki liderzy PiS traktowali najwyższych przedstawicieli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej; rządzących, którzy zostali przecież wybrani większością głosów w demokratycznych wyborach. Po wystąpieniu z Prawa i Sprawiedliwości zaangażowałem się w budowę partii Polska Jest Najważniejsza. Z ramienia tej partii w 2011 roku zostałem kandydatem do Sejmu RP w okręgu wyborczym nr 3. Jestem zwolennikiem politycznego centrum. Moje poglądy na problemy gospodarcze są bardziej zbliżone do wizji społecznej, niż liberalnej. Jestem zwolennikiem państwa opiekuńczego, jednak na ściśle określonych zasadach. W mojej opinii państwo powinno być opiekuńcze, dopóki nie dławi inicjatywy społecznej i gospodarczej. Uważam bowiem, że to właśnie indywidualna inicjatywa jest główną siłą, która napędza rozwój gospodarczy i społeczny; jest niezbędnym czynnikiem dla utworzenia silnej klasy średniej, jak również dla społeczeństwa obywatelskiego. Jestem zwolennikiem państwa o świeckim charakterze, mimo, iż jestem ochrzczonym i wierzącym katolikiem. Uważam jednakże, że wiara to indywidualna sprawa każdego obywatela. Dlatego państwo nie powinno popierać, ani finansować żadnej wspólnoty religijnej. Jestem zwolennikiem polskiej integracji z Unią Europejską, bowiem uważam, iż dla Polski to bezprecedensowa szansa na udoskonalenie naszego Państwa i na niespotykany dotąd rozwój gospodarczy. Jednakże - w moim przekonaniu – o integracji europejskiej nie można mówić, iż jest dobra lub zła. Rozpatrywanie jej w takich kategoriach jest błędem! Integracja europejska jest po prostu konieczna w zglobalizowanym świecie, gdzie gospodarcza i polityczna konkurencja jest bezwzględna i nie pozostawia żadnego miejsca dla osamotnionych państw, które pozostawałyby poza ponadregionalnymi wspólnotami. Świat się zmienia, należy się więc zmieniać razem z nim! Tylko w zintegrowanej i silnej Unii Europejskiej można budować silną Polskę, gdyż pojedyncze państwa nie mają żadnych szans na sprostanie gospodarczej konkurencji i społeczno-politycznym wymogom świata w dwudziestym pierwszym stuleciu. Stąd konieczność polskiej integracji z Unią Europejską, bez której Polska nie ma żadnych szans na rozwój, żadnych szans na obiecującą przyszłość pod względem znaczenia politycznego w Europie i na świecie. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z moimi artykułami, w których pragnę podzielić się z Państwem swoim punktem widzenia na tematy związane z wydarzeniami na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Zapraszam także do kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Mam świadomość, iż polityka budzi wiele bardzo silnych emocji. Mimo to byłbym wdzięczny za debatę pozbawioną niepotrzebnej agresji i zacietrzewienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka