zbigniewstefanik zbigniewstefanik
1870
BLOG

Garść refleksji po kolejnym ujawnieniu „taśm PO”

zbigniewstefanik zbigniewstefanik Polityka Obserwuj notkę 24

16 listopada bieżącego roku tygodnik „Newsweek” ujawnił kolejne nagrania, świadczące o nieetycznych praktykach w dolnośląskiej Platformie Obywatelskiej, które miały miejsce podczas wewnętrznej kampanii wyborczej na stanowisko szefa tej struktury. Kolejna odsłona nagrań o Platformie Obywatelskiej i „polityczno-taśmowy” kryzys, w którym znalazła się partia rządząca, skłaniają mnie do następujących refleksji.

Po pierwsze, w dolnośląskiej Platformie występują zjawiska… paranormalne. Tego rodzaju zjawiska muszą zostać szybko wyjaśnione, w przeciwnym razie Platforma nie będzie w stanie przezwyciężyć – występującego od pewnego czasu - systematycznego spadku poparcia społecznego.

Decyzja o uznaniu wyniku wewnętrznych wyborów na Dolnym Śląsku, podjęta 30 października bieżącego roku przez zarząd krajowy PO, okazała się nie trafiona. Bowiem wyłącznie wprowadzenie komisarza do dolnośląskich struktur Platformy może doprowadzić do pełnego i - z punktu widzenia opinii publicznej - satysfakcjonującego wyjaśnienia pasma… paranormalnych zjawisk, których w dolnośląskiej Platformie najwyraźniej nie brakuje.

Po drugie, wojna platformersko-platformerska na dobre wpisała się w polski pejzaż polityczny; do tego stopnia, iż zdaje się, że zarówno media, jak i politycy ze wszystkich partii zdążyli się do niej przyzwyczaić. Albowiem ujawnienie przez „Newsweek” kolejnych nagrań o Platformie nie wywołało większego poruszenia, ani w przestrzeni medialnej, ani w przestrzeni politycznej. Co prawda jeszcze w dniu publikacji nagrań pojawiło się kilka komentarzy politycznych i medialnych, jednak komentarzy tych było nieporównywalnie mniej, niż w okresie ujawnienia pierwszych nagrań o Platformie, które miało miejsce trzy tygodnie wcześniej.

Po trzecie,  kolejne nagrania ujawniające nieetyczne praktyki w dolnośląskiej Platformie nie są niczym nowym z punktu widzenia obyczaju wszystkich partii politycznych, które sprawowały władzę w Polsce po1989 roku. Masowe zatrudnienia w spółkach skarbu państwa miały już miejsce w przeszłości i również były one szeroko komentowane w przestrzeni politycznej i publicznej. Tymczasem niektórzy politycy, którzy tak gorliwie piętnują teraz nieetyczne praktyki w dolnośląskiej Platformie Obywatelskiej, najwyraźniej zapomnieli o biblijnym przekazie o następującej treści: ten z was, który jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem

Polskie państwo faktycznie cierpi na zbyt daleko idące upolitycznienie niemal wszystkich jego struktur. Należy więc zastanowić się, jak odpolitycznić struktury państwowe, które nie powinny być sterowane politycznie. Myślę tutaj o administracji publicznej, która cierpi na szeroko pojęty nadmiar upolitycznienia i nominacji z klucza politycznego. Należy więc zastanowić się, jak uniknąć w przyszłości (czy przynajmniej zminimalizować) zjawisko upolitycznienia czy zatrudniania dzięki rekomendacjom politycznym tam, gdzie o zatrudnieniu powinny decydować względy merytoryczne. Konkursy na poszczególne stanowiska mogłyby okazać się skutecznym rozwiązaniem, zarówno w szeroko rozumianej administracji publicznej, jak również w spółkach skarbu państwa.

Po czwarte, atmosfera spowodowana ujawnieniami kolejnych nagrań o Platformie skłoniła Donalda Tuska do zbyt szybkiej decyzji, do politycznego błędu. Albowiem niekorzystny klimat wokół Platformy doprowadził do zbyt pochopnej dymisji ministra transportu.

Sławomir Nowak zachował się tak, jak należy. Kiedy pojawiła się informacja o wniosku prokuratorskim, dotyczącym uchylenia mu immunitetu, minister podał się do dymisji i zapowiedział, że dobrowolnie zrzeknie się swojego immunitetu. Jednak Donald Tusk popełnił polityczny błąd, niemal natychmiast przyjmując dymisję Sławomira Nowaka. Albowiem przez niektórych ten krok polityczny może zostać odczytany jako brak wiary premiera w uczciwość i niewinność swego ministra i bliskiego współpracownika. Warto również przypomnieć, iż - zgodnie z literą prawa - istnieje domniemanie niewinności. Czyli każdy powinien być uznany za niewinnego, póki wina nie zostanie mu udowodniona.

Donald Tusk pośpieszył się z przyjęciem dymisji Sławomira Nowaka i - mówiąc kolokwialnie - w tej sprawie po prostu wylał dziecko z kąpielą. Tym samym dał argument do publicznego spekulowania swojej politycznej opozycji: skoro premier odwołał swojego ministra, to z tymi oskarżeniami musi być coś na rzeczy. Dodatkowo Tusk uległ swoim przeciwnikom w Platformie, którym z pewnością chodziło o to, by ministra Nowaka wyautować. Wszak trudno sobie wyobrazić, iż sprawa zegarka Sławomira Nowaka nie stanowi nieodłącznego elementu wewnętrznej wojny platformersko-platformerskiej.

Warto również zauważyć, iż kolejne nagrania o Platformie zostały ujawnione dzień po przyjęciu przez Donalda Tuska dymisji ministra Nowaka. Ta decyzja premiera mogła zostać odczytana przez jego przeciwników w Platformie jako przejaw słabości i stanowić zachętę do dalszej ofensywy przeciwko Donaldowi Tuskowi. Warto zastanowić się czy - a jeśli tak, to na ile - tak pochopne zdymisjonowanie Nowaka przez Donalda Tuska przyczyniło się do ukazania się kolejnych nagrań o Platformie.

Po piąte, żadna rekonstrukcja rządu (jakkolwiek daleko idąca by się nie okazała) nie jest w stanie uspokoić wewnętrznej sytuacji w samej Platformie i zahamować spadku poparcia społecznego dla partii rządzącej, albowiem sprawy zaszły już za daleko. Rekonstrukcja rządu, przez zdecydowaną większość opinii publicznej, zostanie najprawdopodobniej odebrana, jako zasłona dymna, albo – co najwyżej - ucieczka naprzód partii rządzącej i samego premiera. Rekonstrukcja rządu nie zażegna wewnętrznego konfliktu w Platformie, który coraz bardziej przypomina wojnę totalną. Zaś ci, którzy dokonali politycznego podpalenia Platformy Obywatelskiej, zdają się nie uznawać jakiegokolwiek umiaru w tym wewnętrznym konflikcie.

Nie rekonstrukcja rządu, tylko wcześniejsze wybory parlamentarne mogą uratować Platformę Obywatelską. Zainteresowanych tym tematem zachęcam do skorzystania z poniższego linku:

http://www.zbigniewstefanik.salon24.pl/546246,rekonstrukcja-rzadu-nie-tylko-wczesniejsze-wybory-uratuja-po  

Wcześniejsze wybory mogłyby również ugasić definitywnie konflikt platformersko-platformerski. Wszak to Donald Tusk ma w tym momencie decydujący głos w Platformie, co do kształtu jej list wyborczych. Polityczni podpalacze, w przypadku wcześniejszych wyborów parlamentarnych, z łatwością mogliby znaleźć się poza listami Platformy i poza samą Platformą…

Po szóste, trudno zrozumieć polityczną strategię tych, którzy Platformę Obywatelską demolują od wewnątrz. Wszak kolejne odsłony medialne nagrań o Platformie trudno nazwać inaczej, niż systematycznym i świadomym demolowaniem tej partii od środka. Jest to strategia bardzo niezrozumiała i - po prostu - nieracjonalna oraz nielogiczna. Albowiem Platforma Obywatelska jest dla jej członków i liderów wehikułem, który przeniósł ich do ław sejmowych, a jej ministrom dał teki ministerialne. Platforma Obywatelska jest dla swoich liderów wehikułem, który przeniósł ich do władzy. Platforma Obywatelska jest wehikułem, który zawiózł liderów tej partii na sam szczyt.  

Dlaczego więc wewnętrzni podpalacze polityczni demolują wehikuł, który przeniósł ich tam, gdzie się dzisiaj znajdują? Gdzie by się znajdowali bez tego wehikułu? A gdzie znajdą się bez wehikułu, który nazywa się „Platforma Obywatelska”? A gdzie będą w przyszłości, jeśli znajdą się poza tym wehikułem?

Wszak z wielką łatwością można wyobrazić sobie Platformę Obywatelską bez tych, którzy dzisiaj ją demolują. Jednak tych, którzy obecnie zajmują się w Platformie jedynie „rzutami karnymi”, trudno sobie wyobrazić w pierwszej lidze polskich polityków, kiedy znajdą się oni poza Platformą. Czy poza Platformą Obywatelską czeka ich w ogóle jakakolwiek przyszłość polityczna?

Po siódme, Platforma Obywatelska przeżywa ewidentny kryzys, którego największym przejawem jest konflikt wewnętrzny. Od decyzji podjętych w kolejnych dniach będzie zależała polityczna przyszłość, zarówno partii rządzącej, jak również jej liderów.

Punktem zwrotnym dla Platformy może okazać się jej konwencja krajowa przewidziana na 23 listopada bieżącego roku. Tego dnia może zostać rozegrane wszystko, co dotyczy Platformy Obywatelskiej, jej politycznej przyszłości, jej przyszłych politycznych sukcesów, jej politycznego statusu jako partii rządzącej Polską w następnych latach. Jej politycznego być albo nie być!

* * *

Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:

http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/

 

oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:

 

http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html

Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Szanowni Państwo, nazywam się Zbigniew Stefanik. Ze względu na pojawiające się od pewnego czasu zarzuty pod moim adresem, w pierwszej kolejności pragnę Państwa poinformować, że jestem osobą niewidomą, co znacząco utrudnia mi korzystanie ze wszystkich możliwości, które oferują media internetowe, na których publikuję moje artykuły. Niestety, z powodów technicznych nie mam możliwości odpisania na komentarze, które, Szanowni Czytelnicy, umieszczacie pod moimi notkami. Mimo to, za niezależny od mojej woli brak odpowiedzi, wszystkich Czytelników najmocniej przepraszam! Pragnę jednak podkreślić, że mam możliwość czytania Państwa komentarzy i bez wyjątku zapoznaję się z nimi wszystkimi. Dlatego bardzo proszę o nie zrażanie się moim brakiem technicznych możliwości niezbędnych do odpowiedzi na komentarze i aktywne włączenie się do dyskusji. Zapraszam wszystkich Czytelników do komentowania moich tekstów. Wszystkie Wasze komentarze są dla mnie cenne, te nieprzychylne również. Jednocześnie, drodzy Czytelnicy, informuję Was, że jeśli będziecie chcieli, bym odpowiedział na Wasz komentarz, dotyczący jakiegoś mojego artykułu, to możecie go Państwo przesłać na następujący adres e-mail: solidarnosc.stefanik@laposte.net. Gwarantuję, iż odpowiem na wszystkie Państwa ewentualne uwagi i komentarze - drogą e-mailową. Jednocześnie przepraszam za niedogodności, które wynikają z kwestii niezależnych ode mnie oraz z góry dziękuję za wyrozumiałość. Urodziłem się w Polsce, lecz od ponad dwudziestu pięciu lat mieszkam we Francji. Z wykształcenia jestem politologiem i europeistą, ukończyłem Instytut Studiów Politycznych w Strassburgu oraz College of Europe w podwarszawskim Natolinie. Obecnie jestem publicystą, polsko-francuskim obserwatorem i komentatorem zarówno polskiego, jak i europejskiego życia politycznego. Posiadam polskie i francuskie obywatelstwo. Na co dzień żyję pomiędzy Strassburgiem i Wrocławiem, między Francją i Polską. Aktualnie nie jestem członkiem żadnej partii politycznej w Polsce. Do czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się w październiku 2011 roku, byłem aktywnym uczestnikiem polskiego życia politycznego. Początkowo działałem w krakowskich strukturach PiS. W szeregi tej partii wstąpiłem w maju 2005 roku. Następnie współpracowałem z posłanką Aleksandrą Natalli-Świat, jako jeden z jej asystentów. Po katastrofie smoleńskiej postanowiłem opuścić partię Prawo i Sprawiedliwość. Swoją rezygnację ogłosiłem w sierpniu 2010 roku. Opuszczenie partii - z którą współpracowałem przez ponad pięć lat - było dla mnie niezwykle trudną decyzją. Wpływ na nią miały przede wszystkim dwie kwestie. Po pierwsze, podjąłem tę decyzję ponieważ nie potrafiłem zaakceptować retoryki Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników, która niemal od 10 kwietnia 2010 roku zaczęła przypominać postulaty skrajnej prawicy. Po drugie, nie mogłem się zgodzić na sposób, w jaki liderzy PiS traktowali najwyższych przedstawicieli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej; rządzących, którzy zostali przecież wybrani większością głosów w demokratycznych wyborach. Po wystąpieniu z Prawa i Sprawiedliwości zaangażowałem się w budowę partii Polska Jest Najważniejsza. Z ramienia tej partii w 2011 roku zostałem kandydatem do Sejmu RP w okręgu wyborczym nr 3. Jestem zwolennikiem politycznego centrum. Moje poglądy na problemy gospodarcze są bardziej zbliżone do wizji społecznej, niż liberalnej. Jestem zwolennikiem państwa opiekuńczego, jednak na ściśle określonych zasadach. W mojej opinii państwo powinno być opiekuńcze, dopóki nie dławi inicjatywy społecznej i gospodarczej. Uważam bowiem, że to właśnie indywidualna inicjatywa jest główną siłą, która napędza rozwój gospodarczy i społeczny; jest niezbędnym czynnikiem dla utworzenia silnej klasy średniej, jak również dla społeczeństwa obywatelskiego. Jestem zwolennikiem państwa o świeckim charakterze, mimo, iż jestem ochrzczonym i wierzącym katolikiem. Uważam jednakże, że wiara to indywidualna sprawa każdego obywatela. Dlatego państwo nie powinno popierać, ani finansować żadnej wspólnoty religijnej. Jestem zwolennikiem polskiej integracji z Unią Europejską, bowiem uważam, iż dla Polski to bezprecedensowa szansa na udoskonalenie naszego Państwa i na niespotykany dotąd rozwój gospodarczy. Jednakże - w moim przekonaniu – o integracji europejskiej nie można mówić, iż jest dobra lub zła. Rozpatrywanie jej w takich kategoriach jest błędem! Integracja europejska jest po prostu konieczna w zglobalizowanym świecie, gdzie gospodarcza i polityczna konkurencja jest bezwzględna i nie pozostawia żadnego miejsca dla osamotnionych państw, które pozostawałyby poza ponadregionalnymi wspólnotami. Świat się zmienia, należy się więc zmieniać razem z nim! Tylko w zintegrowanej i silnej Unii Europejskiej można budować silną Polskę, gdyż pojedyncze państwa nie mają żadnych szans na sprostanie gospodarczej konkurencji i społeczno-politycznym wymogom świata w dwudziestym pierwszym stuleciu. Stąd konieczność polskiej integracji z Unią Europejską, bez której Polska nie ma żadnych szans na rozwój, żadnych szans na obiecującą przyszłość pod względem znaczenia politycznego w Europie i na świecie. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z moimi artykułami, w których pragnę podzielić się z Państwem swoim punktem widzenia na tematy związane z wydarzeniami na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Zapraszam także do kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Mam świadomość, iż polityka budzi wiele bardzo silnych emocji. Mimo to byłbym wdzięczny za debatę pozbawioną niepotrzebnej agresji i zacietrzewienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Polityka