16 listopada bieżącego roku tygodnik „Newsweek” ujawnił kolejne nagrania, świadczące o nieetycznych praktykach w dolnośląskiej Platformie Obywatelskiej, które miały miejsce podczas wewnętrznej kampanii wyborczej na stanowisko szefa tej struktury. Kolejna odsłona nagrań o Platformie Obywatelskiej i „polityczno-taśmowy” kryzys, w którym znalazła się partia rządząca, skłaniają mnie do następujących refleksji.
Po pierwsze, w dolnośląskiej Platformie występują zjawiska… paranormalne. Tego rodzaju zjawiska muszą zostać szybko wyjaśnione, w przeciwnym razie Platforma nie będzie w stanie przezwyciężyć – występującego od pewnego czasu - systematycznego spadku poparcia społecznego.
Decyzja o uznaniu wyniku wewnętrznych wyborów na Dolnym Śląsku, podjęta 30 października bieżącego roku przez zarząd krajowy PO, okazała się nie trafiona. Bowiem wyłącznie wprowadzenie komisarza do dolnośląskich struktur Platformy może doprowadzić do pełnego i - z punktu widzenia opinii publicznej - satysfakcjonującego wyjaśnienia pasma… paranormalnych zjawisk, których w dolnośląskiej Platformie najwyraźniej nie brakuje.
Po drugie, wojna platformersko-platformerska na dobre wpisała się w polski pejzaż polityczny; do tego stopnia, iż zdaje się, że zarówno media, jak i politycy ze wszystkich partii zdążyli się do niej przyzwyczaić. Albowiem ujawnienie przez „Newsweek” kolejnych nagrań o Platformie nie wywołało większego poruszenia, ani w przestrzeni medialnej, ani w przestrzeni politycznej. Co prawda jeszcze w dniu publikacji nagrań pojawiło się kilka komentarzy politycznych i medialnych, jednak komentarzy tych było nieporównywalnie mniej, niż w okresie ujawnienia pierwszych nagrań o Platformie, które miało miejsce trzy tygodnie wcześniej.
Po trzecie, kolejne nagrania ujawniające nieetyczne praktyki w dolnośląskiej Platformie nie są niczym nowym z punktu widzenia obyczaju wszystkich partii politycznych, które sprawowały władzę w Polsce po1989 roku. Masowe zatrudnienia w spółkach skarbu państwa miały już miejsce w przeszłości i również były one szeroko komentowane w przestrzeni politycznej i publicznej. Tymczasem niektórzy politycy, którzy tak gorliwie piętnują teraz nieetyczne praktyki w dolnośląskiej Platformie Obywatelskiej, najwyraźniej zapomnieli o biblijnym przekazie o następującej treści: ten z was, który jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem…
Polskie państwo faktycznie cierpi na zbyt daleko idące upolitycznienie niemal wszystkich jego struktur. Należy więc zastanowić się, jak odpolitycznić struktury państwowe, które nie powinny być sterowane politycznie. Myślę tutaj o administracji publicznej, która cierpi na szeroko pojęty nadmiar upolitycznienia i nominacji z klucza politycznego. Należy więc zastanowić się, jak uniknąć w przyszłości (czy przynajmniej zminimalizować) zjawisko upolitycznienia czy zatrudniania dzięki rekomendacjom politycznym tam, gdzie o zatrudnieniu powinny decydować względy merytoryczne. Konkursy na poszczególne stanowiska mogłyby okazać się skutecznym rozwiązaniem, zarówno w szeroko rozumianej administracji publicznej, jak również w spółkach skarbu państwa.
Po czwarte, atmosfera spowodowana ujawnieniami kolejnych nagrań o Platformie skłoniła Donalda Tuska do zbyt szybkiej decyzji, do politycznego błędu. Albowiem niekorzystny klimat wokół Platformy doprowadził do zbyt pochopnej dymisji ministra transportu.
Sławomir Nowak zachował się tak, jak należy. Kiedy pojawiła się informacja o wniosku prokuratorskim, dotyczącym uchylenia mu immunitetu, minister podał się do dymisji i zapowiedział, że dobrowolnie zrzeknie się swojego immunitetu. Jednak Donald Tusk popełnił polityczny błąd, niemal natychmiast przyjmując dymisję Sławomira Nowaka. Albowiem przez niektórych ten krok polityczny może zostać odczytany jako brak wiary premiera w uczciwość i niewinność swego ministra i bliskiego współpracownika. Warto również przypomnieć, iż - zgodnie z literą prawa - istnieje domniemanie niewinności. Czyli każdy powinien być uznany za niewinnego, póki wina nie zostanie mu udowodniona.
Donald Tusk pośpieszył się z przyjęciem dymisji Sławomira Nowaka i - mówiąc kolokwialnie - w tej sprawie po prostu wylał dziecko z kąpielą. Tym samym dał argument do publicznego spekulowania swojej politycznej opozycji: skoro premier odwołał swojego ministra, to z tymi oskarżeniami musi być coś na rzeczy. Dodatkowo Tusk uległ swoim przeciwnikom w Platformie, którym z pewnością chodziło o to, by ministra Nowaka wyautować. Wszak trudno sobie wyobrazić, iż sprawa zegarka Sławomira Nowaka nie stanowi nieodłącznego elementu wewnętrznej wojny platformersko-platformerskiej.
Warto również zauważyć, iż kolejne nagrania o Platformie zostały ujawnione dzień po przyjęciu przez Donalda Tuska dymisji ministra Nowaka. Ta decyzja premiera mogła zostać odczytana przez jego przeciwników w Platformie jako przejaw słabości i stanowić zachętę do dalszej ofensywy przeciwko Donaldowi Tuskowi. Warto zastanowić się czy - a jeśli tak, to na ile - tak pochopne zdymisjonowanie Nowaka przez Donalda Tuska przyczyniło się do ukazania się kolejnych nagrań o Platformie.
Po piąte, żadna rekonstrukcja rządu (jakkolwiek daleko idąca by się nie okazała) nie jest w stanie uspokoić wewnętrznej sytuacji w samej Platformie i zahamować spadku poparcia społecznego dla partii rządzącej, albowiem sprawy zaszły już za daleko. Rekonstrukcja rządu, przez zdecydowaną większość opinii publicznej, zostanie najprawdopodobniej odebrana, jako zasłona dymna, albo – co najwyżej - ucieczka naprzód partii rządzącej i samego premiera. Rekonstrukcja rządu nie zażegna wewnętrznego konfliktu w Platformie, który coraz bardziej przypomina wojnę totalną. Zaś ci, którzy dokonali politycznego podpalenia Platformy Obywatelskiej, zdają się nie uznawać jakiegokolwiek umiaru w tym wewnętrznym konflikcie.
Nie rekonstrukcja rządu, tylko wcześniejsze wybory parlamentarne mogą uratować Platformę Obywatelską. Zainteresowanych tym tematem zachęcam do skorzystania z poniższego linku:
http://www.zbigniewstefanik.salon24.pl/546246,rekonstrukcja-rzadu-nie-tylko-wczesniejsze-wybory-uratuja-poWcześniejsze wybory mogłyby również ugasić definitywnie konflikt platformersko-platformerski. Wszak to Donald Tusk ma w tym momencie decydujący głos w Platformie, co do kształtu jej list wyborczych. Polityczni podpalacze, w przypadku wcześniejszych wyborów parlamentarnych, z łatwością mogliby znaleźć się poza listami Platformy i poza samą Platformą…
Po szóste, trudno zrozumieć polityczną strategię tych, którzy Platformę Obywatelską demolują od wewnątrz. Wszak kolejne odsłony medialne nagrań o Platformie trudno nazwać inaczej, niż systematycznym i świadomym demolowaniem tej partii od środka. Jest to strategia bardzo niezrozumiała i - po prostu - nieracjonalna oraz nielogiczna. Albowiem Platforma Obywatelska jest dla jej członków i liderów wehikułem, który przeniósł ich do ław sejmowych, a jej ministrom dał teki ministerialne. Platforma Obywatelska jest dla swoich liderów wehikułem, który przeniósł ich do władzy. Platforma Obywatelska jest wehikułem, który zawiózł liderów tej partii na sam szczyt.
Dlaczego więc wewnętrzni podpalacze polityczni demolują wehikuł, który przeniósł ich tam, gdzie się dzisiaj znajdują? Gdzie by się znajdowali bez tego wehikułu? A gdzie znajdą się bez wehikułu, który nazywa się „Platforma Obywatelska”? A gdzie będą w przyszłości, jeśli znajdą się poza tym wehikułem?
Wszak z wielką łatwością można wyobrazić sobie Platformę Obywatelską bez tych, którzy dzisiaj ją demolują. Jednak tych, którzy obecnie zajmują się w Platformie jedynie „rzutami karnymi”, trudno sobie wyobrazić w pierwszej lidze polskich polityków, kiedy znajdą się oni poza Platformą. Czy poza Platformą Obywatelską czeka ich w ogóle jakakolwiek przyszłość polityczna?
Po siódme, Platforma Obywatelska przeżywa ewidentny kryzys, którego największym przejawem jest konflikt wewnętrzny. Od decyzji podjętych w kolejnych dniach będzie zależała polityczna przyszłość, zarówno partii rządzącej, jak również jej liderów.
Punktem zwrotnym dla Platformy może okazać się jej konwencja krajowa przewidziana na 23 listopada bieżącego roku. Tego dnia może zostać rozegrane wszystko, co dotyczy Platformy Obywatelskiej, jej politycznej przyszłości, jej przyszłych politycznych sukcesów, jej politycznego statusu jako partii rządzącej Polską w następnych latach. Jej politycznego być albo nie być!
* * *
Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:
http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/
oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:
http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html
Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.



Komentarze
Pokaż komentarze (24)