zbigniewstefanik zbigniewstefanik
2658
BLOG

Wyautowany Hofman. Czy czeka go jakaś polityczna przyszłość?

zbigniewstefanik zbigniewstefanik Polityka Obserwuj notkę 33

 

Adam Hofman ma poważne problemy.

Centralne Biuro Antykorupcyjne zawiadomiło kaliską prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez – od dzisiaj już byłego – rzecznika Prawa i Sprawiedliwości. W oświadczeniach  majątkowych Hofmana z okresu od 2007 do 2012 roku, CBA znalazło bowiem nieprawidłowości i zawiadomiło o tym prokuraturę.

Sam Adam Hofman oświadczył, iż nie ma sobie nic do zarzucenia. Jednocześnie poinformował, iż do czasu wyjaśnienia tej sprawy zawiesza swoje członkostwo w PiS-ie i Klubie Parlamentarnym swej partii. Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński potwierdził, iż Adam Hofman zostaje zawieszony w prawach członka partii i Klubu Parlamentarnego. Ale, co dla Hofmana jest o wiele gorsze - Jarosław Kaczyński odebrał mu funkcję rzecznika PiS-u i przewodniczącego konińskich struktur Prawa i Sprawiedliwości.

Adam Hofman ma problem ze swoimi oświadczeniami majątkowymi, to fakt. Jednak były rzecznik PiS-u będzie musiał zmierzyć się z problemem dla polityka najtrudniejszym. Albowiem Hofman, decyzją prezesa PiS-u, został całkowicie – w sensie politycznym - wyautowany!

Przez wiele miesięcy można było odnieść wrażenie, iż w PiS-ie, co wolno Adamowi Hofmanowi, to nie każdemu posłowi. Zainteresowanych tym tematem zapraszam do skorzystania z poniższego linku:

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/co_wolno_adamowi_hofmanowi_to_nie_kazdemu_poslowi_287877.html

Kiedy we wrześniu bieżącego roku Hofman w dość niekonwencjonalny sposób… pochwalił się na  Podkarpaciu, nie spotkała go za to żadna sankcja partyjna. Co prawda w mediach pojawiały się wypowiedzi ze strony przedstawicieli PiS-u zwiastujące, iż nad Hofmanem odbędzie się partyjny sąd dyscyplinarny. Jednak można domniemywać, iż nic z tego nie wyszło, skoro Hofmana nie spotkała żadna konkretna partyjna sankcja za niekonwencjonalny występ na Podkarpaciu. Występ po godzinach pracy...

 

Zaangażowanie i koncepcje Adama Hofmana nie sprawdziły się podczas kampanii referendalnej w Warszawie. Litera „W” na plakatach PiS-u wywołała poruszenie (a nierzadko oburzenie) w całej Polsce. Można zastanowić sie, czy polityczna strategia PiS-u podczas referendalnej kampanii w Warszawie nie przyniosła przegranej obozowi tych, którzy chcieli odwołania pani prezydent. Za tę strategię wyborczą PiS-u odpowiadał Adam Hofman. A więc można zastanawiać się, na ile były rzecznik PiS-u personalnie przyczynił się do referendalnej klęski swojej partii, w wyniku której nie doszło do odwołania pani prezydent miasta stołecznego.

Po referendum w Warszawie przegranym przez PiS, Hofman stał się obiektem wielowymiarowej krytyki, również przez członków swojej partii. Z kolei „Nasz Dziennik”, organ prasowy wspierany przez Tadeusza Rydzyka, obszernie pisał wówczas o bezpośredniej odpowiedzialności Hofmana za referendalną klęskę w Warszawie oraz poddawał w wątpliwość kompetencje i potencjał byłego rzecznika PiS-u. Jednak już dzień po przegranym referendum, prezes PiS Jarosław Kaczyński publicznie zadeklarował, iż w związku z referendalną klęską, do Hofmana nie ma on żadnych pretensji.

Warto również zauważyć, iż Adam Hofman nie stroni od niekonwencjonalnych, a czasem wręcz brutalnych wypowiedzi. Najnowszym tego przykładem jest wypowiedź Hofmana w programie Konrada Piaseckiego „Piaskiem po oczach” w TVN24 z 15 listopada bieżącego roku. Były rzecznik PiS-u porównał wówczas polityczną sytuację premiera Donalda Tuska i jego współpracowników, do sytuacji panującej w bunkrze Hitlera krótko przed upadkiem Berlina.

Ale było więcej publicznych wypowiedzi Hofmana, które miały brutalny charakter. Warto przypomnieć choćby o „burakach z PSL-u”, które - zdaniem Adama Hofmana - „zbaraniały“, czy wypowiedź Hofmana o „marnym kabareciarzu Marianie Opani”.

Adam Hofman uważa, iż zawiadomienie prokuratury kaliskich przez CBA  o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa ma służyć odwróceniu uwagi massmediów i opinii publicznej od e-afery. Joachim Brudziński również tak twierdzi. Jednak w PiS-ie najważniejsze jest to, co twierdzi Prezes.

A Prezes stwierdził, iż Adam Hofman - ze skutkiem natychmiastowym! - przestaje być rzecznikiem PiS-u i szefem tej partii na okręg koniński. Ten wyrok prezesa Kaczyńskiego jest dla Adama Hofmana - z punktu widzenia politycznego  - zabójczy. Albowiem były rzecznik Prawa i Sprawiedliwości potrzebuje PiS-u dla swojego politycznego żywota, jak ryba wody. Bez wody ryba nie może przeżyć.

Czy poza PiS-em Adam Hofman może liczyć na polityczny żywot, czy przynajmniej na polityczne przeżycie?

Wyobrażenie sobie politycznego funkcjonowania Adama Hofmana poza PiS-em przychodzi z wielkim trudem. Nie sposób bowiem wskazać politycznej partii, czy politycznego środowiska, do którego mógłby on przyłączyć się, jeśli jego polityczna separacja z PiS-em miałaby stać się politycznym rozwodem. Z pewnością nie znajdzie się miejsce dla Hofmana w Platformie Obywatelskiej. Trudno również nawet brać pod uwagę jego polityczną działalność w Sojuszu Lewicy Demokratycznej czy Twoim Ruchu Janusza Palikota. Nie sposób także wyobrazić sobie politycznej współpracy Hofmana z polityczną inicjatywą Jarosława Gowina, Johna Godsona, Jacka Żalka i środowiska Polska Jest Najważniejsza „Godzina dla Polski”.

Nie sposób także brać pod uwagę przyłączenia się Hofmana do Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. Przecież, jeszcze jako rzecznik PiS-u, Hofman niejednokrotnie wypowiadał się w sposób brutalny o tej partii. Zaś Jacek Kurski swego czasu porównywał Hofmana do działaczy Komsomołu i twierdził wręcz, iż Hofman mógłby zostać komsomolcem, jeśli żyłby w tamtych czasach.

Współpracę Hofmana z jakimś środowiskiem narodowym również można wykluczyć. Wszak obóz narodowy ma do PiS-u, jego liderów i jego przedstawicieli stosunek, najdelikatniej mówiąc, nieprzychylny. Przecież Hofman wypowiadał się o organizatorach tegorocznego Marszu Niepodległości, zorganizowanego przez środowiska narodowe w Warszawie, w sposób - co najmniej - niepochlebny. Zresztą warto dodać, iż trudno znaleźć w Polsce jakąś partię czy jakieś środowisko polityczne poza PiS-em, o którym Adam Hofman nie wypowiedział się w sposób kontrowersyjny, czy wręcz brutalny...

Mało prawdopodobne wydaje się również zainicjowanie przez Hofmana swojego projektu politycznego. Wszak były rzecznik PiS-u nie posiada żadnego własnego kapitału politycznego. Dlatego warto byłoby zastanowić się nad poziomem popularności i sympatii, na którą Hofman może liczyć pośród swoich partyjnych kolegów. Warto także postawić pytanie: czy członkowie PiS-u są tylko chwilowo, czy też definitywnie jego byłymi partyjnymi kolegami?

Dla Adama Hofmana to pytanie kluczowe. Albowiem od odpowiedzi na to pytanie zależy jego być albo nie być w polskiej polityce...

Od jakiegoś czasu Adam Hofman dawał prezesowi PiS-u powody do niezadowolenia: z powodu jego pracy i jego działalności politycznej... W ostatnich miesiącach o Hofmanie można było wiele usłyszeć w polskiej przestrzeni publicznej. Nie były to pochlebne opinie i recenzje. Ale Jarosław Kaczyński postanowił politycznie wyautować Hofmana dopiero wtedy, gdy okazało się, że CBA złożyło zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa. Nie prokuratura, ale Jarosław Kaczyński ma w swoich rękach klucz do politycznej przyszłości Adama Hofmana. Albowiem to od łaski i niełaski prezesa PiS-u będzie zależało polityczne być albo nie być Hofmana, który poza PiS-em nie może liczyć na żaden polityczny żywot. Jego działalność, jako rzecznika PiS-u i jego niezliczone polityczne wypowiedzi sprawiły, iż dla Hofmana miejsca ani nie ma w żadnej partii, ani w żadnym środowisku politycznym w Polsce.

Pytanie więc: czy znajdzie się jeszcze w przyszłości miejsce dla Hofmana w PiS-ie? Przecież bezideowego, być może wręcz nielubianego rzecznika prasowego, każda partia jest w stanie zastąpić.

Z wielką łatwością można sobie wyobrazić polityczny byt PiS-u bez Adama Hofmana. Jednak z wielkim trudem przychodzi wyobrazić sobie polityczny byt Adama Hofmana bez PiS-u!

* * *

P.S.Dziękuję blogerowi "wprostprzeciwnie" za zwrócenie uwagi na błąd, który nieumyślnie popełniłem. Chodzi oczywiście o "oświadczenia majątkowe" Adama Hofmana.

 
* * *

Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:

http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/

oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:

http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html

 

Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Szanowni Państwo, nazywam się Zbigniew Stefanik. Ze względu na pojawiające się od pewnego czasu zarzuty pod moim adresem, w pierwszej kolejności pragnę Państwa poinformować, że jestem osobą niewidomą, co znacząco utrudnia mi korzystanie ze wszystkich możliwości, które oferują media internetowe, na których publikuję moje artykuły. Niestety, z powodów technicznych nie mam możliwości odpisania na komentarze, które, Szanowni Czytelnicy, umieszczacie pod moimi notkami. Mimo to, za niezależny od mojej woli brak odpowiedzi, wszystkich Czytelników najmocniej przepraszam! Pragnę jednak podkreślić, że mam możliwość czytania Państwa komentarzy i bez wyjątku zapoznaję się z nimi wszystkimi. Dlatego bardzo proszę o nie zrażanie się moim brakiem technicznych możliwości niezbędnych do odpowiedzi na komentarze i aktywne włączenie się do dyskusji. Zapraszam wszystkich Czytelników do komentowania moich tekstów. Wszystkie Wasze komentarze są dla mnie cenne, te nieprzychylne również. Jednocześnie, drodzy Czytelnicy, informuję Was, że jeśli będziecie chcieli, bym odpowiedział na Wasz komentarz, dotyczący jakiegoś mojego artykułu, to możecie go Państwo przesłać na następujący adres e-mail: solidarnosc.stefanik@laposte.net. Gwarantuję, iż odpowiem na wszystkie Państwa ewentualne uwagi i komentarze - drogą e-mailową. Jednocześnie przepraszam za niedogodności, które wynikają z kwestii niezależnych ode mnie oraz z góry dziękuję za wyrozumiałość. Urodziłem się w Polsce, lecz od ponad dwudziestu pięciu lat mieszkam we Francji. Z wykształcenia jestem politologiem i europeistą, ukończyłem Instytut Studiów Politycznych w Strassburgu oraz College of Europe w podwarszawskim Natolinie. Obecnie jestem publicystą, polsko-francuskim obserwatorem i komentatorem zarówno polskiego, jak i europejskiego życia politycznego. Posiadam polskie i francuskie obywatelstwo. Na co dzień żyję pomiędzy Strassburgiem i Wrocławiem, między Francją i Polską. Aktualnie nie jestem członkiem żadnej partii politycznej w Polsce. Do czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się w październiku 2011 roku, byłem aktywnym uczestnikiem polskiego życia politycznego. Początkowo działałem w krakowskich strukturach PiS. W szeregi tej partii wstąpiłem w maju 2005 roku. Następnie współpracowałem z posłanką Aleksandrą Natalli-Świat, jako jeden z jej asystentów. Po katastrofie smoleńskiej postanowiłem opuścić partię Prawo i Sprawiedliwość. Swoją rezygnację ogłosiłem w sierpniu 2010 roku. Opuszczenie partii - z którą współpracowałem przez ponad pięć lat - było dla mnie niezwykle trudną decyzją. Wpływ na nią miały przede wszystkim dwie kwestie. Po pierwsze, podjąłem tę decyzję ponieważ nie potrafiłem zaakceptować retoryki Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników, która niemal od 10 kwietnia 2010 roku zaczęła przypominać postulaty skrajnej prawicy. Po drugie, nie mogłem się zgodzić na sposób, w jaki liderzy PiS traktowali najwyższych przedstawicieli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej; rządzących, którzy zostali przecież wybrani większością głosów w demokratycznych wyborach. Po wystąpieniu z Prawa i Sprawiedliwości zaangażowałem się w budowę partii Polska Jest Najważniejsza. Z ramienia tej partii w 2011 roku zostałem kandydatem do Sejmu RP w okręgu wyborczym nr 3. Jestem zwolennikiem politycznego centrum. Moje poglądy na problemy gospodarcze są bardziej zbliżone do wizji społecznej, niż liberalnej. Jestem zwolennikiem państwa opiekuńczego, jednak na ściśle określonych zasadach. W mojej opinii państwo powinno być opiekuńcze, dopóki nie dławi inicjatywy społecznej i gospodarczej. Uważam bowiem, że to właśnie indywidualna inicjatywa jest główną siłą, która napędza rozwój gospodarczy i społeczny; jest niezbędnym czynnikiem dla utworzenia silnej klasy średniej, jak również dla społeczeństwa obywatelskiego. Jestem zwolennikiem państwa o świeckim charakterze, mimo, iż jestem ochrzczonym i wierzącym katolikiem. Uważam jednakże, że wiara to indywidualna sprawa każdego obywatela. Dlatego państwo nie powinno popierać, ani finansować żadnej wspólnoty religijnej. Jestem zwolennikiem polskiej integracji z Unią Europejską, bowiem uważam, iż dla Polski to bezprecedensowa szansa na udoskonalenie naszego Państwa i na niespotykany dotąd rozwój gospodarczy. Jednakże - w moim przekonaniu – o integracji europejskiej nie można mówić, iż jest dobra lub zła. Rozpatrywanie jej w takich kategoriach jest błędem! Integracja europejska jest po prostu konieczna w zglobalizowanym świecie, gdzie gospodarcza i polityczna konkurencja jest bezwzględna i nie pozostawia żadnego miejsca dla osamotnionych państw, które pozostawałyby poza ponadregionalnymi wspólnotami. Świat się zmienia, należy się więc zmieniać razem z nim! Tylko w zintegrowanej i silnej Unii Europejskiej można budować silną Polskę, gdyż pojedyncze państwa nie mają żadnych szans na sprostanie gospodarczej konkurencji i społeczno-politycznym wymogom świata w dwudziestym pierwszym stuleciu. Stąd konieczność polskiej integracji z Unią Europejską, bez której Polska nie ma żadnych szans na rozwój, żadnych szans na obiecującą przyszłość pod względem znaczenia politycznego w Europie i na świecie. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z moimi artykułami, w których pragnę podzielić się z Państwem swoim punktem widzenia na tematy związane z wydarzeniami na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Zapraszam także do kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Mam świadomość, iż polityka budzi wiele bardzo silnych emocji. Mimo to byłbym wdzięczny za debatę pozbawioną niepotrzebnej agresji i zacietrzewienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Polityka