„Nowe otwarcie” to nowe sztandarowe hasło Platformy Obywatelskiej, jej liderów i samego premiera Donalda Tuska. Wielowymiarowe „nowe otwarcie” ma stać się nową myślą przewodnią strategii politycznej partii rządzącej.
Pierwszy etap „nowego otwarcia” miał nastąpić wraz z rekonstrukcją rządu, która miała miejsce 20 listopada bieżącego roku. W wyniku tej rekonstrukcji siedem ministerstw będzie miało nowych zwierzchników, kiedy tylko prezydent RP podpisze nominacje nowym szefom tych resortów.
Drugim etapem nowego otwarcia miała być krajowa konwencja Platformy Obywatelskiej, która odbyła się 23 listopada bieżącego roku.
Podczas tej konwencji to właśnie idea nowego otwarcia stała się głównym motywem przewodnim przemówienia premiera i zarazem przewodniczącego Platformy Obywatelskiej.
Donald Tusk, przemawiając do członków swojej partii, dołożył wszelkich starań, by dać im do zrozumienia, iż w Platformie ma zapanować inny klimat. Przewodniczący partii rządzącej podczas swojego przemówienia wielokrotnie akcentował, iż Platforma ma przywódcę, który wie co robi, ma plan działania (zarówno dla państwa, jak i dla partii, której przewodzi) i - nade wszystko – wciąż czuje się na siłach. Ja dam radę - powiedział premier.
Zapewne Donald Tusk chciał przeciąć pasmo spekulacji i komentarzy, które sugerowały, iż jest on „wypalony”, „bez pomysłu” i „bez woli walki”. Platforma ma przywódcę, który panuje nad sytuacją i zamierza zapanować nad niedobrym klimatem panującym od jakiegoś czasu w Platformie. Waszym przywódcą jestem ja. Jako przywódca zarządzam w Platformie nowe otwarcie, które będzie polegało na tym, że będzie w naszej partii porządek - taki oto komunikat przesłał premier członkom swojej partii, podczas krajowej konwencji PO.
Nowe otwarcie, którego chce Platforma Obywatelska z Donaldem Tuskiem na czele, ma dotyczyć również Polski i jej obywateli. Środki unijne staną się paliwem napędowym nowego polskiego rozwoju gospodarczego. Z kolei wydatkowanie środków unijnych ma przełożyć się na poprawę warunków bytowych obywateli polskich. Przy planowaniu wydatkowania środków unijnych zakładana jest mniejsza ilość wielkich projektów rozwoju infrastruktury, a więcej inicjatyw nastawionych na poprawę ekonomicznej sytuacji polskiego społeczeństwa.
To nowe otwarcie, którego pozytywne skutki odczują polscy obywatele. To nowe otwarcie nastąpi dzięki unijnym środkom i zrekonstruowanemu rządowi, który swoją pracą będzie poprawiał szeroko rozumiane warunki życiowe w Polsce – w ten sposób można było odczytać komunikat dotyczący nowego otwarcia, który premier przesyłał do wszystkich obywateli RP, podczas konwencji krajowej PO.
Przekaz Platformy i premiera dotyczący nowego otwarcia zawiera jednak jedną bardzo istotną sprzeczność. Podczas swojego przemówienia na krajowej konwencji PO Donald Tusk w odpowiedzi Jarosławowi Kaczyńskiemu podkreślał, iż Polska nie potrzebuje resetu, tylko kontynuacji. Zaś ów reset Donald Tusk porównał do „fatum”, powołując się na przykłady z najnowszej historii Polski, kiedy reset okazał się niezwykle szkodliwy dla naszego kraju. Ale podczas tego samego przemówienia Donald Tusk mówił o rekonstrukcji swojego rządu, jako o tej metodzie politycznej, która umożliwi Polsce wejście na „wyższy level”. Warto zauważyć, iż każda rekonstrukcja rządu stanowi swojego rodzaju nowy początek, czyli reset. Jak więc owa rekonstrukcja ma się do konieczności uniknięcia resetu, które Donald Tusk określił jako „fatum“?
Platforma Obywatelska z premierem Donaldem Tuskiem na czele, przesyła enigmatyczny komunikat. Albowiem uzasadniając konieczność dla Polski drogi kontynuacji, Donald Tusk mówi jednocześnie o nowym otwarciu, odcinając się jednoznacznie od metody „resetu”. Niemal w tym samym czasie rekonstruuje swój rząd, który ma stać się symbolem nowego otwarcia. Jednak skoro reset dla Polski jest koncepcją szkodliwą, to dlaczego nasz kraj potrzebuje nowego otwarcia, które jest swojego rodzaju resetem? Skoro właściwą drogą dla Polski jest kontynuacja dotychczasowej polityki, to czemu ma służyć rekonstrukcja rządu, która jest nie tylko swojego rodzaju nowym politycznym początkiem, ale również pewną formą resetu?
Platforma Obywatelska przesyła enigmatyczny komunikat. Albowiem partia rządząca nie wytłumaczyła w czytelny sposób, dlaczego dokonała rekonstrukcji rządu. Skoro Polska potrzebuje kontynuacji, to dlaczego urzędujący ministrowie muszą być zastąpieni nowymi? Skoro Polska potrzebuje kontynuacji, to jak połączyć kontynuację z nowym otwarciem? W jaki sposób połączona kontynuacja z nowym otwarciem ma umożliwić Polsce wejście na „wyższy level”? Jaką rolę ma odegrać nowe otwarcie i rekonstrukcja rządu w dobie kontynuacji w wyjściu na „wyższy level”?
Niespójność komunikatu partii rządzącej i sprzeczności, które w owym komunikacie występują są spowodowane wewnętrznymi trudnościami, przez które aktualnie przechodzi Platforma Obywatelska. Chodzi tutaj o wewnętrzną wojnę platformersko-platformerską... Chodzi również, a może przede wszystkim o ewolucję politycznej tożsamości, która występuje w partii Donalda Tuska. Platforma przechodzi głębokie mutacje. Odejście Jarosława Gowina spowodowało odcięcie od Platformy jej konserwatywnego skrzydła. Platforma Obywatelska przesuwa się teraz bardziej w stronę centrum polskiej sceny politycznej. Ruchy tektoniczne występujące w Platformie powodują sprzeczności w komunikatach, które partia rządząca wysyła na zewnątrz.
Platforma Obywatelska ma bardzo trudny orzech do zgryzienia. Albowiem musi, mówiąc kolokwialnie, robić dwie rzeczy na raz. Partia Donalda Tuska rządzi Polską i jednocześnie wymyśla się na nowo, co ma decydujący wpływ na brak spójności w politycznym przekazie Platformy.
W mojej opinii sam Donald Tusk i jego partia faktycznie dążą do nowego, wielowymiarowego otwarcia, zarówno wewnątrz samej Platformy, jak również w priorytetach, które mają stać się wyznacznikiem prac rządu RP. Ów proces nowego otwarcia jest jednak spowolniony, a być może zakłócony przez intensywne wymyślanie się na nowo samej Platformy, która próbuje zbudować sobie nową polityczną tożsamość i nowe filary jej politycznego przekazu. Ta nowa tożsamość, do której Platforma dąży, to polityczna tożsamość ugrupowania centrowego, które jednak będzie posiadało dwa skrzydła, a mianowicie dość istotne skrzydło centrolewicowe i skrzydełko centroprawicowe, które - z czasem - będzie topniało. Być może owe polityczne skrzydełko zostanie przejęte przez polityczne ugrupowanie Jarosława Gowina, kiedy rozwinie ono swoje własne skrzydła.
Reset? Kontynuacja? Nowe otwarcie?
Nie. Raczej ruchy tektoniczne wewnątrz Platformy, które w przypadku tego ugrupowania doprowadzą do powstania nowej partii pod starym szyldem.
* * *
Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:
http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/
oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:
http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html
Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.



Komentarze
Pokaż komentarze (15)