111 obserwujących
1622 notki
1194k odsłony
  1400   2

Takie tam, o Ukrainie....

Inwazja na pełną skalę! - opisuje działania Rosjan strona ukraińska. 190 tysięcy rosyjskich żołnierzy - informują Amerykanie o siłach zbrojnych Rosji zaangażowanych w agresję przeciw Ukrainie.

Gdy słyszymy inwazja na pełną skalę, to widzimy II wojnę światową. Masową, często milionową, armię przeciwnika. Dziesiątki dywizji wdzierających się do kraju. Bombardowania miast, mostów, węzłów komunikacyjnych. Straty w ludziach liczone w setkach i tysiącach dziennie. To jest właśnie inwazja na pełną skalę. Pamięć o tej inwazji jest w nas.

Gdy słyszymy inwazja na pełną skalę, to widzimy rok 1920 i Polaków. Karnie i masowo zgłaszających się  do wojska, by własnym życiem i krwią bronić Polski. Tworzących, zarówno z najwyższych dowódców jak i z kadry oficerskiej oraz prostych żołnierzy, jeden organizm, którego celem jest destrukcja wroga.

Rosja Ukrainę zaatakowała. Tu nie ma wątpliwości. A jednak ta wojna jest zupełnie inna, od wojen wpisanych w naszą świadomość, od wojen, które rozumiemy. Deklaracje i postępowanie Rosji jest jasne - kochamy was Ukraińcy, chcemy tylko tych złych polityków, którzy wami rządzą, nic do was nie mamy. Uderzenia militarne są skupione na wyłącznie niemal celach militarnych, nie są wymierzone w infrastrukturę cywilną i ich celem nie jest zniszczenie "masy żywej" przeciwnika. Taka "chirurgiczna" operacja specjalna.

Z drugiej strony postępowanie strony ukraińskiej wprawia w pewną konfuzję. Oto kawalkady Ukraińców w kwiecie wieku, ciągnących do Polski, byle dalej od swojej ojczyzny. Oto dopiero drugiego (sic!!!) dnia, władze ukraińskie zarządzają powszechną mobilizację, ale też nie wiadomo, czy na pewno na terenie całego kraju. Z Kijowa dochodzą absurdalne informacje, że "rozdano 10 tysięcy karabinów". Jak to rozdano? W jakim celu rozdano? Kto je wziął? Przecież powinna już od godziny agresji trwać akcja werbunkowa do wojska i to wojsko powinno dysponować bronią. Aglomeracja Kijów liczy ponoć 3 miliony mieszkańców. To jest potencjał na co najmniej 100 tysięczną armię z poboru. Gdyby była zorganizowana i jako tako wyposażona - a były informacje o dostawach na Ukrainę ręcznych wyrzutni pocisków rakietowych, które wyleczyły Związek Sowiecki z marzeń o Afganistanie - to pomysł o wejściu Rosjan do tego miasta byłby czystym samobójstwem.

Dlaczego Ukraińcy wyjeżdżają z Ukrainy? Polska świadczy ponoć pomoc w tym względzie i z humanitarnego punktu widzenia jest to postawa godna pochwały. Jednak... dlaczego wyjeżdżają? Nie chcą bronić swojego kraju? Nie uważają go za swój? Ukraiński prezydent raz w zrównoważonych raz w pół-rozpaczliwych wystąpieniach odmienia przez wszystkie przypadki określenie n a s z. Nasz kraj. Nasza Ukraina i tak dalej. Pytanie, czy wyjeżdżający uważają, że to jest rzeczywiście "nasz", w rozumieniu ich oraz ukraińskiej elity - kraj. Może nie czują, że to jest ich kraj. Dlatego wyjeżdżają. Dlatego rozporządzenie o mobilizacji podkreśla, że pełnoletnim mężczyznom nie wolno opuszczać kraju. Może nie czują, że to ich kraj. A jak nie ich to czyj? A to jest dobre pytanie.

Podstawowym pytaniem zadawanym przez ludzi jest "Dlaczego?". To samo pytanie staje przed nami teraz. Jest ono ważne, bo poznanie mechanizmów przyczyn i skutków umożliwia skutecznie działanie w otaczającej nas rzeczywistości. Więc...

Dlaczego Putin zaatakował Ukrainę?

Możliwe są następujące wytłumaczenia:

  1. Bo jest psychiczny i u schyłku życia (70 lat w stresie i przy ciężki, spożyciu alkoholu) chce stać się "kowbojem", "chanem", władcą. To możliwe.
  2. Bo chce zapobiec wstąpieniu Ukrainy do Nato. Ponieważ z Łotwy do Moskwy jest podobna odległość jak z Ukrainy, należy tę możliwość odłożyć na półkę z napisem niewiarygodne.
  3. Bo chce zaanektować całą Ukrainę. - Nie. Znaczna część ludności ukraińskiej jest nastawiono wrogo do Rosjan.
  4. Bo chce zaanektować część Ukrainy. - Bez sensu. Tereny separatystyczne mógł zaanektować bez oddania strzału i do tego odwoływał się błędnie Terlecki. Więc nie chodzi o to.
  5. Jest dogadany z Zachodem i robi na zlecenie Zachodu rozwałkę, by z większości Ukrainy stworzyć upadłą republikę bananową, która będzie kolonią rynków finansowych. Sam zaś dostanie część wschodnią, mającą zaznaczyć jego dziedzictwo w historii Rosji. To jest teoria spiskowa.

Tak więc wychodzi, że albo Putin sfiksował psychicznie albo to jakaś teoria spiskowa zmierzająca do zamiany Ukrainy w całkowity folwark Zachodu i przednóżek Rosji. Ale Rosja tak naprawdę, tego przednóżka nie potrzebuje. Ropę i gaz na morzu dostanie w oparciu o Krym. Zaś teoria o potajemnym układzie Zachodu i Rosji w sprawie "rozbioru" Ukrainy wydaje się  zbyt fantastyczna.

Nadal więc pytanie "Dlaczego?" pozostaje bez wyraźnej odpowiedzi. Zatem pytamy "Cui prodest" więc, kto zyskuje?

Lubię to! Skomentuj59 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości